wsi spokojna wsi wesoła
O ojców grób bagnetu poostrz stal
126 obserwujących
196 notek
496k odsłon
  1247   8

Książę Józef na Wawelu. Monarszy szlak cz. I

Z chwilą powstania Księstwa Warszawskiego i objęcia funkcji ministra wojny, Książę Józef jest wciąż człowiekiem śmiałym, ale już wkrótce stanie się dzielnym. I to nawet nie wtedy , gdy na falęckiej grobli osobiście prowadzi kontratak na bagnety, z nieodłączną fajeczką w ustach. Mimo wszystko to byłaby wciąż tylko odwaga. Ale tu już jest coś więcej. Gdy do podkaliskich chłopów z 8 pułku piechoty woła "Za mną bracia !" robi krok ku wielkości. On - chyba największy właściciel ziemski w Księstwie, zwraca się w ten sposób do włościan, przed chwilą jeszcze nie posiadających wszystkich atrybutów osobistej wolności. Tam stają się Polakami. W chwilę potem Książę musi przejść najcięższą próbę - oddanie Warszawy. Lżony przez tłum, z kamieniem u szyi w postaci zhańbionego po raz kolejny nazwiska, przechodzi tę próbę i w tym momencie rodzi się wódz. Austriakom grozi, że jeśli złamią warunki porozumienia, zakazujące militaryzacji miasta, to pozostawiona na praskim brzegu artyleria rozpocznie ostrzał stolicy, a zacznie od Pałacu pod Blachą, perły w koronie jego majątku - i rusza ku zwycięskiej kampanii na prawym brzegu Wisły. To pierwsze samodzielne operacje wskrzeszonego polskiego oręża, które mają piorunujące skutki. Książę staje się wodzem na miarę tego, przywoływanego w narodowym hymnie. Wojsko mu ufa ludność też. Nadchodzi czas heroizmu.

Kampania 1812r., jej założenia i sposób rozgrywania przez Napoleona, od początku są dla Poniatowskiego wielkim błędem. Nie ukrywa tego i mamy na ten temat wystarczająco dużo relacji. W Moskwie jeszcze można cokolwiek uratować, jeśli się ją szybko opuści. Upór Bonapartego i głuchota na argumenty Księcia ściągają katastrofę. Pod koniec października ( 26 ) temperatura spada do 17 stopni poniżej zera, z obfitym śniegiem i silnym wiatrem. Kto się zatrzymuje ten zamarza, a walczą tylko Polacy i gwardie. Poniatowski i Ney. 

W początkach grudnia w Warszawie zjawiają się najnędzniejsze resztki ze stutysięcznej armii z ogromnym trudem wystawionej przez Księstwo. Na ich czele Józef Poniatowski - postać już w tym momencie heroiczna. Ale to jeszcze nie koniec.


C.D.N.


Lubię to! Skomentuj56 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura