Departament Sprawiedliwości przygotował nowy akt oskarżenia Donalda Trumpa
Przecieki do prasy sugerują, że akt oskarżenia ma być przedstawiony "w przyszłym tygodniu".
Oczekuje się, że Jack Smith, specjalny prokurator wyznaczony przez obecnego prokuratora generalnego Merricka Garlanda do zbadania działań byłego prezydenta, wniesie oskarżenie przeciwko Trumpowi za przestępstwo "gromadzenia, przekazywania lub utraty" informacji o obronie narodowej.
"Federalny akt oskarżenia wniesiony przez specjalnego prokuratora Jacka Smitha może zostać przekazany Trumpowi przez federalną ławę przysięgłych już w przyszłym tygodniu", donosi The Post Millennial. Zespół prokuratorów Smitha poinformował zespół Trumpa w ostatnich dniach, że zarzuty, które mu postawiono, obejmują naruszenie 18 rozdziału 37 kodeksu USA, sekcja 793, która zabrania "gromadzenia, przekazywania lub utraty" informacji o obronie narodowej. Inne zarzuty, które podobno są brane pod uwagę, to rzekome fałszywe oświadczenia i utrudnianie działania wymiaru sprawiedliwości".
Opisane zarzuty pokrywają się z wcześniejszymi doniesieniami, że Departament Sprawiedliwości koncentruje się na nagranej rozmowie między Trumpem a przedstawicielami Marka Meadowsa. Trump rzekomo opisał w nim dokument rządowy dotyczący inwazji na Iran i wskazał, że wie, że jest on nadal tajny.
Ważne jest jednak, aby pamiętać, że tylko dlatego, że Departament Sprawiedliwości coś twierdzi, nie czyni to prawdą. Nie oznacza to również, że utrzyma się to w sądzie.
Zespół prawny Donalda Trumpa od kilku miesięcy pilnie przygotowuje swoją obronę. Były robione różne ekspertyzy prawne, prowadzono szeroko zakrojone badania prawne w oczekiwaniu na potencjalne zarzuty.
Główna strategia obrony będzie oparta na argumentacji, że Trump, jako prezydent, posiadał konstytucyjne uprawnienia do odtajniania dokumentów i zatrzymywania ich po zakończeniu kadencji.
Może pojawić się wątek o chęci napisania przez Trumpa dziennika historii jego prezydentury.
Zespół Trumpa będzie w dużej mierze polegał na materiałach ze sprawy Sądu Okręgowego USA sprzed ponad dekady, która dotyczyła byłego prezydenta Billa Clintona. W tej sprawie Sąd stwierdził, że prezydent ma prawo określić, które dokumenty z jego prezydencji mogą być przechowywane osobiście. Ponadto pojawił się dokument udostępniony na Twitterze przez Sekretarza Federalnego, wskazujący, że Trump odtajnił konkretne materiały związane z dochodzeniem FBI w sprawie Crossfire Hurricane w ostatnich dniach swojej prezydentury.
Oskarżenie Trumpa przez administrację Bidena prawdopodobnie będzie miało ogromne konsekwencje dla wyborów w 2024 roku. Wzmocni to twierdzenia Trumpa, że jego polityczny rywal nadużywa swojej władzy, aby go atakować, co z pewnością doprowadzi do tego, że republikańscy wyborcy będą go popierać. Jednak będzie to również oznaczać, że Trump ugrzęźnie w procesach po tym, jak mógł już zapewnić sobie nominację republikańską, co niezwykle utrudni mu prowadzenie kampanii.
Zdaniem wielu ekspertów jest to podobne do sprawy prokuratora okręgowego Bragga na Manhattanie, ta sprawa przeciwko Trumpowi jest wątpliwa, zwłaszcza w świetle faktu, że Joe Biden miał tajne dokumenty w swoim posiadaniu z czasów, gdy nigdy nie był w stanie ich odtajnić.
Ta sytuacja może stać się najbardziej znaczącym przykładem ingerencji w wybory w historii Ameryki, zwłaszcza jeśli Joe Biden nigdy nie zostanie oskarżony o te same przestępstwa – w co nikt nie wierzy.
Ciekawy w tej sprawie jest wątek podany przez Just The News, że ujawnienie pojawia się, gdy Departament Sprawiedliwości odmówił odroczenia zarzutów, aby umożliwić dochodzenie w sprawie zarzutów manipulowania świadkami w związku z prokuratorem pracującym nad sprawą, próbującym wpłynąć na kluczowego świadka poprzez rozmowę sędziego federalnego z prawnikiem reprezentującym świadka dostarczonego przez zespół prawny Trumpa.
Zarzut jest nadal rozpatrywany w tajnej sprawie przed głównym sędzią okręgowym USA Jamesem E Boasbergiem w Waszyngtonie.



Komentarze
Pokaż komentarze (19)