To i owo
Przez poznanie do poznania...
8 obserwujących
364 notki
98k odsłon
133 odsłony

Rewolucja gig – ekonomiczna…

Wykop Skomentuj4

Rewolucja gig – ekonomiczna…

W ostatnich latach w życiu publicznym wielu ekspertów mówiło o rewolucji „gig gospodarki”, która za pośrednictwem stron internetowych i aplikacji na smartfony zapewnia nowe rodzaje możliwości pracy i nowe sposoby łączenia konsumentów z dostawcami usług. Niektórzy twierdzą, że ta nowa gospodarka - zdominowana przez takie firmy jak Uber, Lyft i TaskRabbit - przyniosła pozytywne efekty, takie jak nowo elastyczne warunki pracy, większa innowacyjność, większe samozatrudnienie i dominacja drobnych pracodawców.

 Inni twierdzą jednak, że przyniosło to głównie negatywne skutki: zwiększenie zatrudnienia tymczasowego, zmniejszenie bezpieczeństwa pracy i mniej pracy w pełnym wymiarze godzin dla wielu pracobiorców.

Wielu konsumentów w Polsce dostrzega te zmiany dokonując zakupu towarów i usług przez internet….

Wielu przedsiębiorczych młodych ludzi za zarobione pieniądze wynajmując mały pokój, projektując strony internetowe, sprzedając produkty, które sami projektują w domu. Ta transformacja „stawia trudne pytania dotyczące ochrony miejsc pracy i tego, jak będzie wyglądać dobra praca w przyszłości”.

Konwencjonalna mądrość mówi, że lojalność między pracodawcami a pracownikami gwałtownie spada dla obu stron?

Idea nowej, rewolucyjnej zmiany w sposobie pracy w krajach rozwiniętych stanowi dla decydentów przekonującą narrację. Ci z lewej argumentują za silniejszą siecią zabezpieczenia społecznego, twierdząc, że tylko rząd może zapewnić ochronę, która kiedyś pochodziła od tradycyjnych pracodawców. Ci z prawej, wywyższają rosnące szeregi twardych indywidualistów - małych przedsiębiorców i innowatorów, którzy, jeśli w dużej mierze pozostawieni sami sobie w środowisku nieokreślonym przez praworządność, skromne regulacje i niskie podatki, zapewnią lepszą przyszłość dla wszystkich.

Mimo całej narracji bardzo mało jest dowodów statystycznych na to, że miejsca pracy w świecie zasadniczo się zmieniły. I zostały zdominowane przez mniejsze firmy, stały się bardziej elastyczne, bardziej mobilne lub ograniczone możliwością pracy w pełnym wymiarze godzin. Miejsca pracy dominują w przemyśle, przewaga dowodów wskazuje, że stało się odwrotnie. I niekoniecznie jest to dobra rzecz.

Współcześni pracownicy coraz częściej mają szansę pozostać u tego samego pracodawcy przez dekadę lub dłużej. Samozatrudnienie maleje. Zmniejsza się udział bardzo małych firm w całym zatrudnieniu, podczas gdy bardzo duże firmy zatrudniają obecnie większy procent siły roboczej niż w przeszłości. Działalność rozruchowa spadła. Niektóre szeroko nagłośnione wzrosty w niektórych klasach „przypadkowych pracowników”, którzy są „na telefon” lub pracują na zasadzie projektu, nie wskazują na więcej pracy...

Szkoda, ponieważ silniejsza, bardziej tętniąca życiem gospodarka faktycznie pomogłaby rozwiązać wiele problemów gospodarczych i społecznych, z którymi boryka się współczesny świat. Prawodawcy powinni rozważyć politykę publiczną, która stworzyłaby bardziej solidną gospodarkę i zapewniłaby stabilne, zrównoważone modele biznesowe i modele zatrudnienia, a także nowe przepisy i struktury pracy dla firm i osób z nimi współpracujących.

Te zasady obejmowałyby kroki mające na celu zmniejszenie wymagań w zakresie licencjonowania pracy, które hamują gospodarkę. Powinny być one połączone z dobrowolnym ponownym wyobrażeniem sobie relacji pracodawca-pracownik poprzez nową klasę „elastycznych pracowników”, nowe oznaczenie niektórych dostawców pracy jako „platform” oraz stworzenie nowych, dobrowolnych świadczeń kontrolowanych przez pracowników giełdy oferujące przenośną, zindywidualizowaną i elastyczną siatkę bezpieczeństwa związaną z pracą.

Analizując cykl gospodarczy można stwierdzić: zatrudnienie w pełnym wymiarze godzin wzrasta w okresie boomu gospodarczego, a zatrudnienie w niepełnym wymiarze rośnie podczas recesji.

A jak to wygląda w USA...

Liczba nowych firm również spada. Według Fundacji Kauffmana liczba nowych firm osiągnęła szczyt ponad 500 000 rocznie w latach 80 i ponownie w połowie ostatniej dekady, ale spadła podczas tzw. Wielkiej Recesji i nadal nie odzyskał całkowicie swojej dynamiki, nawet gdy rynek pracy powrócił do norm historycznych.

Większość tego spadku wydaje się wynikać ze zmniejszającej się liczby pracowników w wieku od 24 do 54 lat, co stanowi podstawowy przedział wiekowy umożliwiający rozpoczęcie działalności gospodarczej, ale wciąż znaczna część wynika z czynników niezwiązanych z wielkością siły roboczej.

Z pewnością nastąpiły zmiany w gospodarce, w tym zmiany charakteru pracy. Najważniejszy jest niewielki, ale znaczący, niedawny wzrost liczby osób, które są „pracownikami zależnymi”. Tymi, którzy pracują „na telefon” lub na zasadzie projektu, znajdując pracę za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej, outsourcerów i firm konsultingowych. Najnowsze dowody pochodzą z dokumentu National Bureau of Economic Research z marca 2016 r. autorstwa Lawrence'a Katza z Harvardu i Alana Kruegera z Princeton.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka