Amor patriae nostra lex!
Adhibe rationem difficultatibus. _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ Niemiec, Moskal nie osiędzie, Gdy jąwszy pałasza, Hasłem wszystkich zgoda będzie I Ojczyzna nasza.
36 obserwujących
518 notek
362k odsłony
  1373   0

REWOLUCJA BEZMYŚLNYCH WANDALI (notka pożegnalna)

REWOLUCJA BEZMYŚLNYCH WANDALI       (notka pożegnalna)


Wywiady przeprowadzone na ulicach z osobami protestującymi nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Protestujący w zdecydowanej większości nie rozumieją wyroku Trybunału Konstytucyjnego (TK). Nie przeczytali go, ani nie wysłuchali ustnego uzasadnienia. Swoją wiedzę opierają na emocjonalnym zmanipulowanym medialnie przekazie. Zapytani o powody protestu nie potrafią ich poprzeć merytorycznymi argumentami, z wielkim językowym trudem opowiadają jakieś emocjonalne banały, używając przy tym wulgaryzmów lub podają powody zupełnie niedotyczące wyroku. Brak płynnego i swobodnego formułowania swoich poglądów, brak merytorycznych argumentów, bezwiedne posługiwanie się zbitkami ideologicznymi – hasłami propagandy politycznej, świadczy o zaburzeniu zdolności poznawczych i komunikacyjnych. To jest właśnie efekt życia wirtualnego a nie realnego - opartego na interakcjach społecznych. Flash mob przybierający nawet formę wielotysięcznych protestów w istocie nie buduje takich interakcji, nie tworzy trwałych więzi, lecz tworzy większy zbiór poszczególnych atomów.


To pokolenie jest stracone, bo edukowane było bez wartości i zasad.
Ich wiedza o społeczeństwie ogranicza się do wiedzy podręcznikowej. Przykładowo, w podręczniku do przedmiotu Wiedza o Społeczeństwie, bohaterem Solidarności jest miedzy innymi Lech Wałęsa, a obok zamieszczona jest wzmianka, że był agentem. Przekaz jest prosty - można być bohaterem, pozbawionym przyzwoitości, donoszącym na swoich kolegów z pracy, kolaborującym z komunistycznym reżimem. Tego właśnie uczy się młodych ludzi. Takie jest wychowanie społeczne. Nic dziwnego, że rośnie nam pokolenie protestu i szybkiej kariery politycznej.
Mamy do czynienia z aberracją poznawczą. Młodzi ludzie wychodzą na ulicę, aby zniszczyć państwo a jednocześnie oczekują, aby to państwo zapewniło im darmową edukację, służbę zdrowia, pracę (koniecznie dobrze płatną). To już lewaccy działacze polityczni są mniej naiwni i posyłają swoje dzieci na ekskluzywne uczelnie zagraniczne.


W państwie ogarniętym kryzysem, protestami społecznymi, wojną, ludzie wycofują swoje aktywa, sprzedają obligacje. Wartość złotówki spada. Małolaty mogą pożegnać się już ze smartfonem za 2000 tysiące, gdyż teraz to będzie ich kosztowało o wiele drożej. Ponadto w państwie, w którym dokonuje się przewrotu, wstrzymuje się także inwestycje. W konsekwencji znikają miejsca pracy, nie powstają nowe. Następuje stagnacja gospodarcza. To są właśnie namacalne skutki protestów. To są nieubłagalne prawa rynku, o których nie uczy się beztroskich lekkoduchów w szkołach. Wzrost gospodarczy następuje tam, gdzie jest bezpiecznie, stabilnie, przewidywalnie i panuje porządek. Można wziąć kredyt, ale skoro rynek zalany jest tańszymi obligacjami to państwo musi zwiększyć oprocentowanie, aby sprzedawane przez rząd obligacje były bardziej atrakcyjne od tych starych, którymi zarzucony jest rynek. A podwyższenie oprocentowania wiąże się z kolei wyższymi kosztami spłaty długu, z dłuższą i cięższą pracą dłużników, a także najczęściej wyższymi podatkami, bo każdy rząd do tej pory tak właśnie łatał dziury budżetowe (lewicowe rządy w szczególności). Możecie być pewni jak w banku, że w przypadku dojścia do władzy lewicy podwyższony zostanie wiek emerytalny, a 13 i 14 emerytury może nawet nie będą zabrane, bo i po co, skoro można skonsumować ich wartość przez inflację. A opornych emerytów poddać eutanazji uprzykrzając im życie tak, że sami o to poproszą.


 „Szabel nam nie zabraknie, szlachta na koń wsiędzie, Ja z synowcem na czele, i?
– jakoś to będzie!”


Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu maluje nam obraz zupełnej beztroski porywczych ludzi.
Ludzi, którzy mogli a nawet powinni byli przewidzieć, jakie katastrofalne skutki dla państwa sprowadzają podjazdy – prywatne wojenki. Doświadczyli rozbiorów, a mimo to wciąż, byli tak zapalczywi, że nie miało to dla nich najmniejszego znaczenia.
Wiemy, jak kończą słabe i niewydolne państwa. Przykładów jest dużo, tak historycznych, jak i zupełnie współczesnych np. Wenezuela. Państwo bogate w ropę zostało okradzione przez koncerny pozbawione kontroli nad swoimi bogactwami a złoto zostało wywiezione Lufthansą do Moskwy. Wenezuela jest obecne biedna i pogrążona w chaosie. Państwo nie realizuje podstawowych funkcji społecznych.

W swoich notkach wielokrotnie krytykowałem rządy Kaczyńskiego, ale starałem się robić to w sposób mądry, merytoryczny, konstrukcyjny, a nie głupio i nieodpowiedzialnie. Zanim coś zniszczę i zburzę, to zawczasu chciałbym wiedzieć, czym to zastąpię? Chyba, że jest to zupełnie niepotrzebne. Bardzo łatwo jest coś zniszczyć, Trudniej jest zbudować, bo to wymaga już wiedzy, doświadczenia i środków - także finansowych. Chciałbym wiedzieć, co nowego powstanie w tym miejscu, kto będzie budował oraz za czyje pieniądze? Ile to będzie kosztować pieniędzy podatników? Czy zburzenie a następnie budowanie od nowa nie pociągnie za sobą większych kosztów, może nawet konieczności zaciągnięcia kredytów, które na wieki wieków uczynią nas finansowymi niewolnikami.

Politycy, którzy nie mieli dobrego planu dla Polski, chcą teraz obalić rząd siłą. A przecież mogli swój plan przedstawić w niedawnych wyborach. Polacy wybrali jednak inaczej. Zazwyczaj bywa tak, że rewolucjoniści dochodząc do władzy sami wprowadzają jeszcze większe ograniczenia swobód obywatelskich a nawet terror, aby zapanować nad chaosem, który jest naturalną konsekwencją wszelkich rewolucji.  Aby tego uniknąć wymyślono demokratyczne metody przejmowania władzy.
 Kto będzie tworzyć nową władzę w miejsce starej, obalonej w sposób niedemokratyczny? Czy będzie to zmiana na lepsze?
Jeżeli władzę ma przejąć nowa Jachira, czyli pani Lempart, lub niepogodzeni z porażką wyborczą ludzie totalnej opozycji, którzy przegrali demokratyczne wybory na własne życzenie (Kidawa-Błońska, Trzaskowski, Budka, Nitras i inni), to....  po głębokim namyśle wolę już, aby wszystko było po staremu. Życzyłbym sobie i wszystkim, aby opozycja, uczyniła ten wysiłek intelektualny i wygrała wybory przedstawiając Polakom dobry komplementarny plan polityczny, społeczny i gospodarczy. Jest jednak poważny problem w tej formacji z wiarygodnością i uczciwością.

Rewolucja z powodu jednego orzeczenia, może nawet prowadzić do likwidacji państwa polskiego. Likwidacja państw narodowych, jest programem UE i lewicy. W takim wypadku wysiłek i poświęcenie wielu pokoleń Polek i Polaków pójdzie na marne. Państwo (rozumiane, jako forma organizacyjna) w wielu przypadkach okazuje się najbardziej skuteczną formą organizacji społeczeństwa w okresie kryzysów: wojen, pandemii lub recesji gospodarczych. Co ofiaruje nam w zamian totalna opozycja? Widzieliśmy bezradnego Trzaskowskiego, który bez pomocy państwa nie potrafi uporać się z problemem ścieków. Widzieliśmy UE, która w pierwszym okresie pandemii, dopiero po miesiącu kryzysu kupiła 150 respiratorów - na 27 państw i pół miliarda ludności! Następnie zakupiła szczepionki, których jeszcze nie ma, ale najprawdopodobniej, będą podawane przymusowo - czysty Orwell. W pamięci mamy zakup przez UE Szczepionek na świńską grypę, których nie wykorzystano, a których utylizacja pochłonęła kolejne miliardy.

Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale