Robin Goodfellow Robin Goodfellow
97
BLOG

"Oko proroka"

Robin Goodfellow Robin Goodfellow Rozmaitości Obserwuj notkę 0
Opowiadanie jest jednym z najbardziej „naukowych” i filozoficznych w dorobku Kiplinga – pięknie napisane, z bogatym językiem i subtelną refleksją nad tym, kiedy ludzkość jest gotowa na nowe prawdy. Zawiera dokładne, pełne detali odtworzenie średniowiecznego życia klasztornego.

       image

Opowiadanie rozgrywa się w XIII-wiecznym angielskim klasztorze św. Illoda, znanym z iluminowanych rękopisów.

Głównym bohaterem jest John z Burgos (John Otho) – utalentowany mnich-iluminator, który wraca z długiej podróży do Hiszpanii (Burgos).

John przywozi ze sobą nie tylko nowe pigmenty, inspiracje do rysowania diabłów (z arabskich i mauretańskich wzorów) oraz materiały do iluminacji, ale też niezwykły przedmiot zakupiony od Arabów – „Oko Allaha”.

Jest to prymitywny mikroskop (soczewka powiększająca osadzona w drewnianych ramach), pozwalający oglądać mikroskopijny świat.

Podczas kolacji w opactwie, w towarzystwie opata oraz dwóch wybitnych gości – Rogera z Salerno (lekarza) i Rogera Bacona (filozofa i uczonego) – dochodzi do ożywionej dyskusji na temat granic wiedzy, autorytetu starożytnych autorów i Kościoła oraz możliwości poznania natury.

John pokazuje swoje najnowsze iluminacje (m.in. scenę z opętanymi świniami gadareńskimi, gdzie diabły są narysowane z niezwykłą precyzją).

W końcu demonstruje „Oko Allaha”. Wszyscy po kolei patrzą przez soczewkę na kroplę wody i ze zdumieniem (i grozą) obserwują rojące się „małe bestie” – mikroorganizmy. To odkrycie budzi zachwyt obu uczonych (widzą w tym ogromne możliwości dla medycyny i poznania), ale też niepokój.

Opata martwi, że świat nie jest jeszcze gotowy na taką wiedzę, która mogłaby podważyć istniejący porządek i sprowadzić na klasztor oskarżenia o herezję.

W kulminacyjnym momencie opat zabiera „Oko Allaha”, miażdży soczewkę i pali resztę przyrządu, argumentując, że prawda w nieodpowiednim czasie może być niebezpieczna.

Nie jest to triumf ciemnoty, lecz akt tragicznej mądrości. Opat nie jest fanatykiem – jest doświadczonym człowiekiem, który widział świat i wie, jak brutalnie społeczeństwo reaguje na zbyt szybkie zmiany.

(Kipling wyraźnie szanuje tę postać jako pragmatyka, strażnika porządku i odpowiedzialnego przełożonego, który chroni swoją wspólnotę przed tym, co mogłoby ją zniszczyć)

Opat widział na własne oczy zaawansowaną wiedzę medyczną i optyczną Maurów w Kairze. Spędził jako krzyżowiec dwa lata w niewoli u muzułmanów. Wiedział, że taki przyrząd (prymitywny mikroskop) już istnieje na Wschodzie, ale Zachód chrześcijański XIII wieku nie jest na niego gotowy. Zdawał sobie sprawę, że ujawnienie „diabłów” w kropli wody zostanie uznane za czarną magię, a nie naukę — co grozi stosem nie tylko twórcom, ale i całemu klasztorowi.

To jedno z najbardziej „naukowych” i filozoficznych opowiadań w dorobku Kiplinga – pięknie napisane, z bogatym językiem i subtelną refleksją nad tym, kiedy ludzkość jest gotowa na nowe prawdy. Zawiera dokładne, pełne detali odtworzenie średniowiecznego życia klasztornego.


Streszczenie AI (Grok)


--------------------------------------

John Gilmour pisał o Kiplingu w „The Long Recessional: The Imperial Life of Rudyard Kipling”  (w rozdziale Lamenty Jeremiasza);

Kipling był prorokiem, którego proroctwa spełniały się zbyt często, by mogły być przypadkiem; Burowie i apartheid, cesarz i wojna, Hitler i kolejna wojna, konflikt hindusko-muzułmański za każdym razem, gdy Wielka Brytania decydowała się wycofać z Indii — te i wiele innych rzeczy Kipling przewidział na wiele lat, czasem dekad, zanim się wydarzyły.

Prorocy, jak ukazuje Stary Testament, mówią nieprzyjemne rzeczy i czynią to w prowokujący i nieprzyjemny sposób. Tak samo czynił Kipling. Jednak jego gorycz miała usprawiedliwienie, podobnie jak u Jeremiasza: wiedział, co się stanie. Inni ludzie akceptowali, że Imperium jest w fazie przejściowej lub upadku, ale Kipling wiedział, że zniknie; niemal jako jedyny ze swoich współczesnych nie byłby zaskoczony, gdyby dowiedział się, że całe to słynne czerwone terytorium globu zniknie w ciągu pokolenia po jego śmierci.

Przebłyski przyszłości uczyniły Kiplinga zgorzkniałym. Wierzył, że postęp ludzkości jest przede wszystkim mechaniczny. „Wewnętrznie i duchowo,” powiedział kiedyś, „jesteśmy mniej więcej tam, gdzie byli nasi neolityczni przodkowie”.

Wybór, mówi średniowieczny opat w „Oku Allaha”, znakomitej późnej opowieści, leży między dwoma grzechami: „Odmówić światu Światła, które mamy pod ręką, albo oświecić świat przed  czasem.”

Imperialny rozkwit Kiplinga trwał mniej więcej do 1905 roku, kiedy u władzy pojawili się liberałowie, co dało mu trzy dekady na zdobycie statusu „martwego klasyka” zanim faktycznie umarł. Pod koniec życia Kipling zatrzymał młodego adwokata i wykrzyknął: „Nienawidzę waszego pokolenia.” Zapytany o powód, wyjaśnił: „Bo zamierzacie to wszystko oddać.”

Oczywiście Kipling miał rację, choć w tamtym czasie niewielu mu wierzyło. Pesymiści są najlepszymi prorokami, ponieważ nie mają złudzeń i potrafią dostrzec to, co kryje się za współczesnymi punktami widzenia, jak i to, co jest przed nimi.

------------------------------------

PS

Niedawno (w kwietniu 2026) ukazał się zbiór opowiadań R. Kiplinga w przekładzie Macieja Świerkockiego i Klaudii Łączyńskiej (wiersze). Znakomity tłumacz przełożył 19 opowiadań Kiplinga ( m.in. "Oko Allaha") i opatrzył przypisami.

image

Rozmowa o wyżej wspomnianym tomie z tłumaczem (link)

Opracował K. Rafalski 


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Chodzi własnymi ścieżkami (w ogrodzie Pana Kiplinga)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości