Historia zaczyna się, rzec można banalnie, od przedstawienia Helen Turrell – niezależnej, około 35-letniej kobiety z dobrej rodziny, mieszkającej w wiejskiej parafii w Hampshire, gdzie "wszyscy wiedzą", że sumiennie i troskliwie opiekuje się Michaelem – synem jej zmarłego w Indiach brata, który uwikłał się tam w romans i mezalians. Helen, choć sama ma problemy z płucami, szlachetnie przejmuje opiekę nad niemowlęciem – wyjeżdża, żeby zorganizować transport dziecka i pielęgniarki z Bombaju, leczy go z dyzenterii i przywozi do domu w Hampshire. Z czasem łączy ją z bratankiem głęboka więź.
Helen nie ukrywa skandalu z niesfornym bratem– opowiada wszystkim wersję wydarzeń, by nie dawać pożywki plotkom. Chrzci chłopca jako Michaela, publicznie podkreśla podobieństwo do rodziny Turrellów, bagatelizując stronę matki. Michael dorasta jako lubiany, odważny, zdolny chłopak. Zdobywa stypendium do Oxfordu, a Helen wspiera go finansowo i emocjonalnie.
Wybuch I wojny światowej przerywa plany. Michael, zamiast na studia, idzie do armii. Przebywa na różnych odcinkach frontu zachodniego, pisze do Helen uspokajające listy.
Niedługo potem nadchodzi najgorsza wiadomość: chłopak zostaje uznany za zaginionego, a po pewnym czasie jego śmierć zostaje oficjalnie potwierdzona. Zginął od wybuchu pocisku artyleryjskiego, ciało Michaela zidentyfikowano i pochowano na cmentarzu wojskowym we Flandrii. Helen wyrusza w podróż, by odnaleźć jego grób, ale na ogromnym cmentarzu z tysiącami identycznych krzyży gubi się wśród rzędów.
Pyta o drogę do grobu bratanka mężczyznę sadzącego tam kwiaty.
On patrzy na nią z „nieskończonym współczuciem” i mówi: „Chodź ze mną, pokażę ci, gdzie leży twój syn”.
Kiedy Helen opuszcza cmentarz, odwraca się, by rzucić ostatnie spojrzenie. W oddali dostrzega owego mężczyznę wciąż pochylonego nad młodymi sadzonkami; odchodzi, sądząc, że to ogrodnik.
„...and she went away, supposing him to be the gardener.”
Opowiadanie kończy się tym zdaniem. Po nim następuje wiersz „The Burden” ("Brzemię") o grobie, kamieniu i aniele, który go odsuwa – aluzja do zmartwychwstania i Maryi Magdaleny (która wzięła Jezusa za ogrodnika)
Ta niewielka nowela jest mistrzowsko skonstruowana – narrator zdaje się relacjonować oficjalną wersję Helen, ale subtelne ironie i akcenty zdradzają głębszą prawdę ujawnioną w słowach "Ogrodnika". Dopiero Jego słowa rozbijają tę iluzję, (która podczas lektury udziela się także czytelnikowi). To klucz do zrozumienia geniuszu tej konstrukcji.
To jedno z najpiękniejszych i najsmutniejszych dzieł Kiplinga o wojnie i ludzkiej kondycji. Subtelne, ironiczne, poruszające, bez patosu i otwarte na różne odczytania, w tym nadprzyrodzone, pełne niedopowiedzeń i skupione na temacie żałoby, hipokryzji społecznej oraz nieskończonej bożej łaski.
Opracował K. Rafalski (część streszczenia AI)


Komentarze
Pokaż komentarze (3)