Druga runda - komentarz
GRUPA A
Czechy ( 1:1 ) Republika Południowej Afryki
Czesi szybko objęli prowadzenie, po wspólnym błędzie lewego obrońcy i stopera.
Potem już było przewidywalnie, czyli defensywna gra Czechów i bezproduktywne próby ataków Afrykańczyków.
Pod koniec meczu, przypadkowe zagranie ręką w polu karnym Czechów poskutkowało rzutem karnym, który został wykorzystany przez RPA.
Ten remis ( 1:1 ), w praktyce eliminuje oba zespoły. Piłkarski świat nie będzie po nich płakał.
Selekcjoner RPA w dalszym ciągu korzysta ze skryptu po Probierzu.
Meksyk ( 1:0 ) Korea Południowa
Typowy mecz na 0:0. Meksyk niby w ofensywnym ustawieniu 4-3-3, ale nastawiony defensywnie, a Korea w ataku pozycyjnym, ale bez szaleństwa.
I pewnie tak by się skończyło gdyby nie niefortunna interwencja koreańskiego bramkarza na początku drugiej połowy, który zderzył się z własnym obrońcą i wypuścił piłkę z rąk, co skwapliwie wykorzystał Meksykanin.
Meksyk jeszcze bardziej zacieśnił szeregi, a Korea nie bardzo miała na to receptę.
W czwartej kwarcie „setka” dla Meksyku i w pod koniec meczu „setka” dla Korei. Obie niewykorzystane.
Meksyk w destrukcji był o wiele lepszy od Czechów, dlatego Korea nie mogła w tym meczu poszaleć. Trochę rozczarowanie.
W trzeciej kolejce Czechy zagrają z Meksykiem, typuję remis.
W drugim meczu RPA zagra z Koreą, typuję wygraną Korei.
GRUPA B
Szwajcaria (jeszcze) ( 4:1 ) Bośnia i Hercegowina
Nawiązując do opowieści doktor Ewy, było to tak: bośniacki dinozaur z rodzaju hercegotriceps, ustawiony na swoim polu karnym, odpierał ataki hordy biało-czarnych jaskiniowców, którzy napierdzielali w niego kamieniami. On bronił się dzielnie, ale w drugiej połowie widać było już oznaki zmęczenia.
Wtedy wódz jaskiniowców wymienił trzech atakujących na świeżych jaskiniowców, dwóch czarnych i latynosa, ale nowi byli wyposażeni w dzidy i jeden z nich, zaraz po wejściu, trafił w dinozaura.
Kilka minut później ranny dinozaur powstrzymał nieprzepisowo czarnego jaskiniowca uzbrojonego w dzidę, który wychodził na czystą pozycję. Sędzia ukarał dinozaura odcięciem jednej kończyny.
Parę minut później Latynos zadał drugi cios dinozaurowi, a po następnych kilka minutach, znowu czarny jaskiniowiec zadał cios dzidą i bośniacki dinozaur ledwo powłóczył nogami, ale resztkami sił przechwycił dzidę jaskiniowców i efektownie ugodził nią w bramkę jaskiniowców.
To wkurzyło jaskiniowców i w końcu dobili dinozaura czwartym ciosem dzidą.
Od początku meczu zespół Szwajcarii (jeszcze) w ataku pozycyjnym, a Bośniacy ustawieni defensywnie, nie stwarzając żadnych sytuacji.
Zasłużone zwycięstwo Szwajcarii (jeszcze), a Bośnia rozczarowała.
Gwinea Podbiegunowa (dawniej Kanada) ( 6:0 ) Katar
Silni murzyni z Gwinei Podbiegunowej okazali się za silni na słaby zespół Kataru. Przewaga fizyczna uwidoczniła się po pierwszej czerwonej kartce ( zasłużonej ), a po drugiej czerwonej kartce ( niezasłużonej ) nie było czego zbierać.
Drużyna Kataru przegrała tak wysoko na własne życzenie, bo powinna przyjąć strategię Bośni, czyli uważna obrona pola karnego, odbiór, a potem jak najdłuższe rozgrywanie piłki i cierpliwe czekanie na okazje. Umiejętności czysto piłkarskich to im nie brakuje, natomiast pozostałe aspekty to słabizna.
W trzeciej kolejce Szwajcaria (jeszcze) zmierzy się z silnymi murzynami (dawniej Kanada), typuję remis ze wskazaniem na Szwajcarię (jeszcze).
W drugim meczu Bośnia powinna umordować zwycięstwo z Katarem.
GRUPA C
Szkocja ( 0:1 ) Maroko
( na podstawie skrótu )
Bardzo szybko strzelony gol bardzo ułatwił Marokańczykom wykonanie planu, czyli wygranie meczu. Później mogli grać to co robią świetnie, czyli uważnie bronić i kontrolować, żeby przeciwnik nie miał czystych sytuacji strzeleckich.
W pierwszej połowie wyprowadzili kilka kontrataków, które powinny zakończyć się powodzeniem, ale mieli słabą skuteczność. Druga połowa to tylko pilnowanie korzystnego wyniku.
Natomiast Szkocja to zespół zbyt ubogi w umiejętności piłkarskie, żeby zagrozić drużynie, która tak świetnie broni. Szkoci, walczyli, starali się, ale nie mogli nic wskórać.
Brazylia ( 3:0 ) Haiti
( na podstawie skrótu )
Bezproblemowe zwycięstwo faworytów.
W trzeciej kolejce Szkocja minimalnie przegra z Brazylią, a Maroko minimalnie wygra z Haiti.
GRUPA D
USA ( 2:0 ) Australia
Derby Pacyfiku na poważnie. Bardzo emocjonujący mecz, mimo niedużej liczby czystych sytuacji, walka jak w championship. Słabsi piłkarsko Australijczycy nie spasowali ani na sekundę.
Od początku meczu dominacja piłkarzy USA i szybkie objęcie prowadzenia po samobóju Australijczyka, tutaj wyszły braki techniczne.
Kowboje (i Indianie) cisną dalej, głównie bokami, a piłkarze Nowej Południowej Drwalii bronią się, może nie rozpaczliwie, ale z wielkim trudem. Pod koniec pierwszej połowy Amerykanie dokładają bramkę na 2:0, po stałym fragmencie z prawej strony.
W przerwie meczu argentyński selekcjoner USA nakazał swoim zawodnikom pilnowania wyniku i oni wykonali zadanie.
W drugiej połowie Amerykanie nie stosowali wysokiego pressingu i pozwolili Australii na atak pozycyjny, z którego nic konkretnego nie wynikało.
Od początku drugiej połowy wszedł mój ulubieniec ( bez ironii ), czyli „ciężarowiec” Irankunda. Jak ten chłopak walczy, szarpie, biega … idealnie pasuje właśnie do drugiej ligi angielskiej. Można powiedzieć, takie Australijskie Serce …
Potem wszedł młody Volpato i natychmiast miał świetną okazję, strzelił z prawej nogi tuż nad poprzeczką i to była jedyna realna okazja na gola dla Australii. Potem się okazało, że to jeden z niewielu technicznych Kangurów, a lewą nogę ma naprawdę dobrą.
Ciekawy manewr taktyczny zastosował selekcjoner Australii, tak gdzieś od 70 minuty. Podczas ataku pozycyjnego 7-8 zawodników wbiegało w pole karne USA, czekając na wrzutkę i zabierając ze sobą resztę Amerykanów. W polu karnym robił się niezły młyn, ale Amerykańce byli czujni i nie dopuszczali do tworzenia się okazji strzeleckich dla Australijczyków.
Taką zagrywkę taktyczną stosuje się w polskiej B-klasie w 90 minucie, kiedy wynik jest na styku.
Turcja ( 0:1 ) Paragwaj
Mecz idealnie rozpoczął się dla Paragwaju. Gol po pięknym płaskim uderzeniu zza pola karnego, tuż przy słupku … No i zaczęła się gra, którą paragwajskie tygrysy lubią najbardziej, czyli gra w kulki, południowoamerykańska odmiana.
Długie klepanie piłeczki, a potem longball „na Robercika”, przeciąganie wykonywania stałych fragmentów gry, dużo upadków i „cierpienia”, pogaduszki do poduszki …
Jedna „setka” dla Turcji, która starała się grać częściej bokami, ale wrzutki były kasowane przez wysokich i skocznych paragwajskich obrońców. Bezradność Turcji.
Pod koniec pierwszej połowy czerwona kartka dla Paragwajczyka za mówienie z zasłoniętymi ustami ?!!! … Fakt, nie jest eleganckie, ale żeby zaraz czerwona kartka, ktoś w FIFA oszalał.
Po gwizdku sędziego energicznie wstały ławki rezerwowych, wymieniły poglądy na temat wydarzeń w pierwszej połowie i umówiły się na drugą. To zwiastowało duże emocje w drugiej połowie.
Niestety, z dużej chmury mały deszcz. Druga połowa słabsza od pierwszej. Paragwaj umiejętnie się bronił, a Turcja bezradnie atakowała, przycisnęła nawet tak gdzieś od 60 minuty, ale stać ją było na zmarnowaną „setkę” w 89 minucie i groźny strzał z głowy, minimalnie koło słupka.
Jak będzie po turecku: katastrofa ?
Turcy są teraz w sytuacji tego ucznia z podstawówki co idzie do domu ze świadectwem i myśli:
”Jeszcze tylko wpi…l od USA i wakacje”.
W trzeciej kolejce Turcja polegnie z USA, a Paragwaj stoczy twardy bój z Australią i będzie remis.
GRUPA E
Zjednoczone Emiraty Niemieckie (dawniej Niemcy) ( 2:1 ) Wybrzeże Kości Słoniowej
Kolejny emocjonujący mecz. Sędzia pozwalał na twardą grę, co było na rękę piłkarzom WKS-u.
Ustawieni na 30 metrze przed swoją bramką, Afrykańczycy z Afryki kasowali ataki Euroafrykańczyków zza Odry, tak, że niemieccy Emiratczycy mogli oddać tylko kilka groźnych strzałów z dystansu, oraz starali się tak prowadzić kontrataki, żeby piłka trafiała na lewe skrzydło do młodego Diomande, który miał pociągnąć i dograć piłkę w pole karne.
I w pierwszej połowie dobrze to chłopakom wychodziło. Po takiej właśnie akcji, młody w końcu dobrze dograł i po dobitce zrobiło się 0:1. Sensacja zawisła w powietrzu.
W drugiej połowie WKS po przechwycie piłki starał się grać długie akcje, ale nie nastawione na ofensywę.
Od 60 minuty ZEN-ki przyspieszają grę, weszli Turek, Arab i Mulat, co później okaże się brzemienne w skutkach. ZEN atakują dalej środkiem, a WKS wyraźnie słabnie i czeka na hydrotime … tymczasem, po szybkiej akcji środkiem, ale podaniu z prawej strony, Turek wyrównuje na 1:1.
Hydrotime - nowinka regulaminowa na tym mundialu.
WKS łapie oddech, za to niemiecki leming wykazuje oznaki zdenerwowania, aż w końcu opie...la sędziego technicznego.
W samej końcówce meczu piękna kontra Afrykańczyków przepięknie spieprzona, gość zamiast uderzać z pierwszej piłki nieudolnie przyjmował i mu uciekła.
Zemściło się to w doliczonym czasie gry i Turek daje zwycięstwo ZEN-kom. WKS przegrywa na własne życzenie.
Ekwador ( 0:0 ) Curacao
( na podstawie skrótu )
Wielka przewaga zespołu Ekwadoru. W 4 minucie powinni sobie ustawić mecz, ale napastnik marnuje „setkę”.
Potem, oprócz jednego „kotła” w polu karnym Ekwadoru, właściwie nieustanny „hokejowy zamek”, kilka świetnych sytuacji, ostrzał bramki Curacao, ale wszystko broni ich golkiper. Sensacyjny wynik 0:0, który de facto eliminuje „Kondory” z gry.
Karma wraca do Ekwadoru i jest nieubłagana.
To za ten mecz z Polską w 2006 roku, za te wszystkie niezasłużenie wygrane mecze na poprzednich mundialach, za te wszystkie kupony, które „wysadziliście” mi w powietrze …
W trzeciej rundzie Ekwador minimalnie przegra z ZEN, a Curacao przegra z WKS.
GRUPA F
Holandia ( 5:1 ) Szwecja (jeszcze)
Ten świetny mecz odbył się w Houston, stan Teksas. Obejrzeliśmy widowisko pod tytułem: „Teksańska masakra pomarańczą mechaniczną”.
Szwecja (jeszcze) została szybko, bo w 5 minucie, napoczęta przez świetnie dysponowanych Eurokaraibczyków. No i poszło …
Po drugim gongu drużyna Szwecji (jeszcze) atakowała śmiało i oddała kilka bardzo groźnych strzałów świetnie obronionych przez niderlandzkiego bramkarza.
Po przerwie znowu dwa szybkie gongi i zrobiło się 4:0 dla pomarańczowych, którzy nie forsowali już ostrego tempa. Za to „genialny strateg” (tak mówili komentatorzy), czyli selekcjoner Szwecji (jeszcze) wpuścił „świeżą krew” i to dało efekt w postaci bramki i kolejnych okazji. Trzeba to docenić, że starali się do końca meczu zmniejszyć rozmiary porażki. Stąd mieliśmy dobre widowisko.
Na koniec meczu jeszcze jeden gong i skończyło się na 5:1.
Podobno ten Isak poszedł do Liverpoolu za 125 milionów funciaków. Komuś się w Liverpoolu sufit na głowę zawalił …
Tunezja ( 0:4 ) Japonia
Po prostu miazga. W drugiej minucie ten Hannibal w dredach uderzył blisko okienka japońskiej bramki i to było wszystko, na co było stać Tunezję.
Japończycy bezlitośnie wypunktowali bezradną drużynę Tunezji, która była bezradna zarówno w ofensywie jak i defensywie.
Szogucjoner Japonii nakazał swoim Samurajom zwolnić tempo w drugiej połowie a i tak zadali jeszcze dwa ciosy kataną po szybkich kontrach.
… A poza tym uważam, że Kartagina jest beznadziejna.
W trzeciej turze Tunezja przegra z Holandią, a Japonia wygra ze Szwecją (jeszcze).
GRUPA G
Algieroko (dawniej Belgia) ( 0:0 ) Iran
Na stadionie atmosfera taka jakby mecz odbywał się w Iranie.
Od początku zespół (dawnej) Belgii w ataku pozycyjnym, a Iran ustawiony nisko w obronie i odpierający ataki.
Gra (dawnej) Belgii ustawiona pod Lukaku, do którego zagrywano piłki w pole karne, a on miał zgrywać je na wchodzących kolegów z drugiej linii, albo obrócić się z gościem na plecach i uderzyć na bramkę.
I to był dobry pomysł taktyczny, ale problem jest taki, że Romelu „Czołg” Lukaku nie jest w optymalnej formie, delikatnie mówiąc. Dlatego doświadczeni irańscy obrońcy radzili sobie z nim dobrze.
W 25 minucie kapitalnie rozegrany rzut wolny przez Irańczyków i bramka, ale nie uznana, bo półautomatyczny sędzia wykrył, że prawa łopatka Irańczyka była na spalonym. Szkoda, bo tak 0,55 gola to się należało.
Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Persowie nie wykorzystują „setki”. Zespół (dawnej) Belgii w ataku pozycyjnym, a Iran w schowany za podwójną gardą dalej odpiera ataki.
Tak gdzieś od 55 minuty (dawniej) Belgia podkręca tempo, a 59 minucie mamy najbardziej nieprawdopodobnie zmarnowaną okazję na tym mundialu, a zarazem najlepszą paradę bramkarza (Iran).
Potem, w niegroźnej sytuacji faulowany jest Irańczyk i czerwona kartka dla „czerwonego diabła”. Schodzi Lukaku, ale obraz gry nie zmienia się jednak, (dawniej) Belgia dalej w ataku pozycyjnym. I tak dotrwaliśmy do końca meczu.
Bramkarze w rolach głównych, bo Courtois wybronił dwa „strzały znikąd” Irańczyków i zachował czyste konto. Drużyna (dawnej) Belgii grała dobrze, ale skuteczność straszebna. Persowie zaskoczyli mnie tym razem pozytywnie.
Nowa Zelandia ( 1:3 ) Egipt
( na podstawie skrótu )
Bramka dla Nowej Zelandii, oczywiście, po rzucie rożnym.
Po przerwie jeszcze zmarnowana „setka” dla zespołu Nowej Drewlandii, a później już dominacja Egiptu, który dzięki dużym umiejętnościom technicznym, zmuszony do ataku pozycyjnego, poradził sobie z rywalem wbijając mu trzy gole.
No, ale jak się ma w przodzie trio: Trezeguet, Salah i Zico, to drżyjcie rywale …
W trzeciej kolejce Nowa Zelandia przegra z (dawną) Belgią, a Egipt stoczy bój z Iranem i w tym meczu każdy wynik jest możliwy, stawiam na remis.
GRUPA H
Hiszpania ( 4:0 ) Arabia Saudyjska
Tym razem Admirał hiszpańskiej armady od początku bitwy wystawił szybkie fregaty, które siały spustoszenie w szeregach wroga, zamiast ciężkiego i mało zwrotnego galeonu.
Początek meczu i na trybunach było słychać zawodzenie muezzina, który miał zagrzewać do boju Arabię Saudyjską.
Na nic się to zdało. Po dwudziestu dwóch minutach było w zasadzie po wszystkim. Wynik 3:0 dla Hiszpanii, mimo tego, że z daleka, to Hiszpanie strzelali na wiwat. Zapewne na cześć swojego Admirała.
Po przerwie już nie pojawili się Yamal i Oyarzabal. I słusznie, było po zawodach. Potem jeszcze jedna salwa i 4:0.
Hiszpański Admirał wprowadził do bitwy galeon, czyli zaczęła się wolna klepka i tak to się toczyło.
Pierwszy celny strzał Arabii Saudyjskiej doszedł do skutku w 80 minucie meczu.
Pod koniec meczu znowu odezwał się muezzin z trybun, ale tym razem zawodził z żalu …
Urugwaj ( 2:2 ) Republika Zielonego Przylądka
( na podstawie skrótu )
Znowu wielka przewaga Urusów, ale jak się daje przeciwnikowi dwa prezenty to tak się kończy.
Urugwaj (prawdopodobnie) wyeliminował sam siebie z turnieju, bo w ostatnim meczu czeka na niego Hiszpania. Skuteczność katastrofalna i nonszalancja w grze obronnej.
W trzeciej rundzie Hiszpania minimalnie wygra z Urugwajem, a Zielony Przylądek zwycięsko zremisuje z Arabią Saudyjską.
GRUPA I
Republika Czarnego Przylądka (dawniej Francja) ( 3:0 ) Irak
Mecz bez historii, bez trudu wygrał faworyt, choć trzeba przyznać, że Tygrysy z nad Eufratu starają się grać w piłkę, ale umiejętności nie starcza na rywali, z którymi grają w grupie.
Koledzy z drużyny (dawnej) Francji starają się jak mogą, żeby Mbappe został królem strzelców i on też się stara.
Norwegia ( 3:2 ) Senegal
( na podstawie skrótu )
Ze skrótu wynika, że Norwegia była zespołem lepszym, stworzyła o wiele więcej sytuacji bramkowych od Senegalu i zasłużenie wygrała.
W trzeciej turze Norwegia zremisuje z (dawną) Francją, a Senegal wygra z Irakiem i będzie dużo bramek.
GRUPA J
Argentyna ( 2:0 ) Austria
Mistrzowie świata z Messim w składzie, który nie wykorzystał karnego na początku zawodów (9 minuta), wygrali ten mecz grając na luzie.
Dopiero w 19 minucie pierwsza „setka” dla Argentyny, dlatego, że tempo nie jest zawrotne. Druga „setka” w 32 minucie.
W końcu przyspieszenie akcji i gol, a jakże by inaczej, Messiego.
Po przerwie Argentyna również nie forsuje dużego tempa, pewna swoich możliwości.
W 55 minucie najlepsza i jedyna, realna okazja dla Austrii. Mocny i celny strzał z rzutu wolnego broni bramkarz Argentyny, która kontroluje przebieg wydarzeń na boisku.
W doliczonym czasie gry, nasz główny bohater „Layssi”, koniecznie chce zaliczyć asystę, ale się nie udaje, więc idzie „ na wydrę” i wciska drugą bramkę Górnym Niemcom.
Piłka nożna to taka gra, gdzie biega dwudziestu dwóch facetów, a na końcu okazuje się, że bramki strzelił Messi.
Jordania ( 1:2 ) Algieria
Od początku meczu Jordania w defensywie, a Algieria w ataku pozycyjnym, ale nie bardzo mogąca ugryźć przeciwnika.
Algieria marnuje trzy „setki”, co wkurza los, który postanawia ją ukarać.
Pod koniec pierwszej połowy koszmarne podanie algierskiego obrońcy przez środek boiska i niespodziewanie Jordania obejmuje prowadzenie 1:0.
W drugiej połowie Algieria odwraca losy spotkania i wygrywa 2:1, pomimo tego, że jej trener podejmuje ryzyko. Otóż, na bramce Algierii stoi Zidane. Pewnie selekcjoner daje mu odpocząć przed meczem z Austrią.
W trzeciej rundzie Jordania przegra z Argentyną, a Algieria zremisuje z Austrią.
GRUPA K
Portugalia ( 5:0 ) Uzbekistan
Od początku meczu dominacja Portugalii i w 17 minucie jest już 2:0.
Potem jest jeszcze moment niepewności dla Portugalii, kiedy sędzia nie uznaje przepięknej bramki dla Uzbekistanu, ale zdobytej po faulu.
Portugalia zagrała jak na faworyta przystało i praktycznie zapewniła sobie awans. Teraz czeka ją mecz o wygranie grupy, z Kolumbią. I to będzie prawdziwy crash-test.
Jest pięknie, (wtórny) Ronaldo strzelił dwa gole, wszyscy świętują.
Kolumbia ( 1:0 ) Demokratyczna Republika Kongo
Bezwzględna dominacja Kolumbii przez praktycznie cały mecz. Dość powiedzieć, że Kongo oddało jedyny celny strzał w doliczonym czasie gry.
Kolumbia miała „milion” okazji bramkowych i to jest nieprawdopodobne, że wygrała ten mecz tylko 1:0.
W trzeciej kolejce Kolumbia zremisuje z Portugalią, a Kongo wygra z Uzbekistanem.
GRUPA L
Muzułmania i Szariat Północny (dawniej Anglia) ( 0:0 ) Ghana
(Dawniej) Anglia chciała wygrać ten mecz, ale nie mogła rozwinąć skrzydeł, bo Ghana jest ustawiana ultradefensywnie przez trenera, dodatkowo, to są silne i szybkie chłopy, a (dawniej) Anglia nie potrafiła narzucić szybkiego tempa gry, przez co praktycznie nie miała sytuacji bramkowych.
W końcówce meczu Harry „King” mógł wygrać ten bardzo trudny mecz, ale nie wykorzystał okazji.
Panama ( 0:1 ) Chorwacja
( na podstawie skrótu )
Chorwaci „przepchnęli” ten mecz i liczą się dalej w walce o awans.
Z taką grą to będzie im niezwykle ciężko sforsować podwójne zasieki Ghany, ale mają szczęście, bo w razie czego, cztery punkty dadzą im awans do fazy pucharowej.
Panama gra po prostu na miarę swoich możliwości.
W trzeciej kolejce Panama przegra 0:2 z (dawną) Anglią, a Chorwacja zremisuje z Ghaną.
Artykuł chroniony jest Ustawą o prawie autorskim i prawach pośrednich.
Tag: mundial 2026



Komentarze
Pokaż komentarze (2)