166 obserwujących
2118 notek
5000k odsłon
2248 odsłon

Osobliwe poczucie estetyki do bólu szczerego vice-prezesa Lipińskiego

Wykop Skomentuj94

Gdy wszedłem do „gabinetu”, który przypominał biuro w czasie przeprowadzki, pan wice-prezes Prawa i Sprawiedliwości zapytał: „pan, w jakiej sprawie?”, a gdy mu wyjaśniłem, że byliśmy umówieni na 13-tą, wyraźnie zaskoczony powiedział na siedząco zza biurka żebym usiadł, zaś jak go dopytałem, czy wie, że przychodzę z polecenia prezesa Kaczyńskiego, obrzucił mnie takim spojrzeniem, jakby go odwiedził jakiś wariat z ulicy. Nie chcąc tedy zabierać panu wice-prezesowi cennego czasu pokazałem mu listy od Jarosława Kaczyńskiego, które pan Lipiński przeczytał, spoważniał i obrzuciwszy mnie nieprzyjaznym spojrzeniem spytał, czy mogę sobie sfinansować kampanię wyborczą? A gdy odpowiedziałem, że jestem emerytowanym nauczycielem akademickim, mocno zniesmaczony spytał: „to, z czym pan przychodzi?”. Zacząłem tedy od tego, że nie jestem pewien, czy nadaję się na działacza Prawa i Sprawiedliwości, gdyż nie posiadam politologicznego wykształcenia i każdy zawodowy dziennikarz może mnie na tym przyłapać. Na co pan wice-prezes się niecierpliwie żachnął i z rozbrajającą szczerością powiedział: „to akurat ma najmniejsze znaczenie”, - a ja w tym momencie podjąłem decyzję, że z kuszącej propozycji Jarosława Kaczyńskiego nie skorzystam, gdyż sobie uświadomiłem, iż mam kompletnie inną wizję polityki oraz  poczucie estetyki odmienne niż ludzie Jarosława Kaczyńskiego, między innymi w "kwestii smaku" w rozumieniu herbertowskim, - i dlatego nigdy bym się nie zespolił z kolektywem pisowskim.

Mówicie Państwo, że jestem przewrażliwiony? Nie sądzę, gdyż w czasie mojej ponad godzinnej wizyty na Nowogrodzkiej, ani raz nie usłyszałem słów: „dziękuję”, bądź „przepraszam”, ani od portiera, ani od sekretarki, ani od pana wice-prezesa Prawa i Sprawiedliwości, - i mimo że mam siwe włosy i panował wtedy straszny upał, nikt mnie nawet nie zapytał, czy bym się szklanki wody nie napił, - a mnie Mama wychowała w kulcie poszanowania dla drugiego człowieka.

I refleksja ogólnej natury. Niestety pod obecnymi rządami PiS-u znów obudziły się demony subkultury odartej z poczucia taktu i sznytu, o czym Zbigniew Herbert pisał w wierszu pt. „Potęga smaku”.  Mam na myśli „kwestię smaku, w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia”. I coraz bardziej mnie martwi, że ludzie nie widzą owej: „aż nazbyt parcianej retoryki tworzącej łańcuchy tautologii paru pojęć jak cepy, bez żadnej dystynkcji w rozumowaniu i składni pozbawionej urody koniunktiwu”. Gorzej. Zatrważają mnie kulturowe wzorce tworzone przez wyzutych z wrażliwości: „chłopców o twarzach ziemniaczanych i bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach”. Zaś po nocach śnią mi się te wszystkie kaleczące intelekt antyestetyczne nowogrodzkie wzorce, które, jak nakazuje Herbert: „każą wyjść, skrzywić się i wycedzić szyderstwo, choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała, głowa”.

Krzysztof Pasierbiewicz (emerytowany nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)

Wykop Skomentuj94
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka