169 obserwujących
2045 notek
4891k odsłon
1037 odsłon

Pan Kaczyński właśnie rozpoczyna swój bieg ku politycznej anihilacji

Wykop Skomentuj43

Znajomość pana Gowina z panem Kaczyńskim zaczęła się w czasie, kiedy w sensie politycznym pan Gowin był jeszcze nieopierzony. Wszakże z przyczyn politycznej natury w ostatnich latach pan Kaczyński zaczął pana Gowina dopieszczać, zaś pan Gowin, wielbić się pozwalał, acz bez szaleńczego odwzajemnienia, - przyzwalając łaskawie, by pan Kaczyński go politycznie rozbudowywał i zasilał.

A, że obydwaj się potrzebowali, więc stwarzali pozory, że łączy ich zażyła polityczna przyjaźń. I choć natura pana Kaczyńskiego nie pozwalała mu podejść do dezertera z Platformy Obywatelskiej inaczej, jak z nieufnością, to po wyborach 2015 pan Kaczyński musiał ten stosunek zrewidować, a ich wzajemny stosunek do siebie stał się poprawny, acz niezbyt gorący w myśl zasady, że polityk w żadnym razie nie powinien być funkcją czyjejś emocjonalnej temperatury. 

A więc? Przyjaciele? Partyjni koledzy? Współ-przywódcy? Na moje oko, choć ich gatunki są spokrewnione swego rodzaju eskapizmem i zamiłowaniem do gry w ciuciubabkę to jednak nigdy nie było między nimi chemii i telepatycznego połączenia. I wiem, co mówię, bo mam swoje lata i widzę, jak patrzą na siebie.

Według mnie, pan Gowin to ktoś znający siebie i wiedzący, czego chce jegomość o dużych ambicjach politycznych, ale nie za wszelką cenę. Zaś pan Kaczyński to człowiek urodzony do roli przywódczej i głęboko wierzący w swe boże posłannictwo narodowego Mesjasza, który dla utrzymania władzy chce choćby zagłady. Pan Gowin natomiast stara się, mimo wszystko, w sposób poczytalny dążyć do urzeczywistnienia swojej politycznej kariery.

Z natury abnegacki Kaczyński urodził się na samotnika, a jego oddalenie od wszelkich skupisk czyniło go z czasem człowiekiem oderwanym od racjonalnego postrzegania otaczającej go rzeczywistości. Zaś szarmancki Gowin to ktoś urodzony na pana, kto wcześniej, czy później zażąda, by władza była dla niego, a nie on dla władzy.

Pycha pana Kaczyńskiego sprawiła, iż zatracił polityczną czujność święcie wierząc, iż jego posłannictwo „ojca narodu” jest wiekuiście niezagrożone. Zaś pan Gowin cierpliwie wyczekał chwili, kiedy koronawirus sprawił, iż nadszedł moment, kiedy może już sięgnąć po władzę, - gdyż założył, że jego dymisja w oczach bardziej wyrobionych politycznie obywateli uczyni go postacią na tyle na tyle charyzmatyczną, by się stać postacią historyczną.

Pan Kaczyński zdawał się być do tej pory człowiekiem opanowanym, ale po dzisiejszym przegranym głosowaniu w Sejmie na moje oko pan Kaczyński rozsypał się wewnętrznie i moim zdaniem zacznie teraz popełniać błąd za błędem.

Zaś ostatnie poczynania pana Gowina zdają się wskazywać, że pan Gowin właśnie rozpoczyna swój autogenny bieg ku władzy. Mówicie, że się podał dymisji? A pamiętacie Sulejówek Piłsudskiego.

Wiem. Wiem. Gowin to nie Piłsudski, a Kaczyński to nie Napoleon, choć jeszcze do wczoraj tak mu się zdawało.

Lecz dzisiejsza przegrana pana Kaczyńskiego w Sejmie sprawiła, iż niespodziewanie, jak bańka mydlana prysł mit wszechmogącego PiS-u, z czego pan Kaczyński, jako człowiek inteligentny zdał sobie sprawę i sparaliżowany lękiem przed utratą władzy, jak to w takich razach bywa, - rozpocznie teraz przypominający ostatnie podrygi konającej ostrygi bieg ku politycznej zagładzie.

Bo tak to już jest, że w czasie pandemii, kiedy ludziom zaglądnie w oczy widmo głodu i braku środków do życia, co stanie się już niebawem, obywatele za swoje nieszczęście obwiniają władzę, - ktokolwiek by jej nie sprawował. 

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki, niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)

Post Scriptum

Kątem oka podglądam obrady Sejmu. Właśnie odbywa się drugie podejście do przegłosowania pisowskiej propozycji odbycia korespondencyjnych wyborów prezydenckich. Odbywają się głosowania nad wprowadzeniem pisowskiej ustawy pod obrady sejmu. Trwa oczekiwanie na wyniki głosowania. Kamera cały czas ma na celowniku Jarosława Kaczyńskiego. Widać zmęczonego i przestraszonego człowieka, który jeszcze kilka dni temu siedział butnie rozparty pewny swego. To już nie ten sam Kaczyński, co kiedyś.

Wykop Skomentuj43
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka