168 obserwujących
2151 notek
5075k odsłon
2456 odsłon

Dziś już wiem, iż słusznie postąpiłem występując z AKO. Rzecz o nepotycznym klanie Dudów.

Lech i Maria Kaczyńscy nigdy nie daliby przyzwolenia Jarosławowi Kaczyńskiemu i Andrzejowi Dudzie na to, co zrobili z Polski!
Lech i Maria Kaczyńscy nigdy nie daliby przyzwolenia Jarosławowi Kaczyńskiemu i Andrzejowi Dudzie na to, co zrobili z Polski!
Wykop Skomentuj101

Portal internetowy Gazeta Plus – vide: https://gazetaplus.pl/stryj-prezydenta-dudy-nosil-go-na-barana-teraz-bedzie-nadzorowal-pkp-giertych-dolacza-gratulacje/20091/ informuje:

Stryj prezydenta Dudy nosił go na barana, teraz będzie nadzorował PKP. Giertych dołącza gratulacje. Antoni Duda, stryj prezydenta i były poseł PiS został powołany w skład rady nadzorczej upadającego PKP Cargo. 70-letni Antoni Duda jest młodszym bratem ojca prezydenta, Jana Tadeusza Dudy. – Miałem szczęście nie tylko nosić go na baranach, ale także jako poseł realizować jego plan rozwoju Polski! – tak były poseł mówił o swoim bratanku na jednym z wieców wyborczych w lipcu tego roku. Roman Giertych napisał do Antoniego Dudy następujący list z gratulacjami:

Szanowny Panie Członku Rady!
Chciałbym serdecznie pogratulować niespodziewanej nominacji do Rady Nadzorczej PKP Cargo. Jak ja się cieszę, że nasz koleje będą miały teraz tak wspaniały nadzór, który w każdej chwili może donieść o nieprawidłowościach do swego bratanka -Prezydenta. I niech się Pan nie przejmuje krytyką zawistników, którzy będą uważali, że ta nominacja to nepotyzm. Panu te drobne 10 tysięcy złotych miesięcznie za jedno lub dwa posiedzenia się po prostu należały. I bez znaczenia jest fakt, że nie ma Pan zielonego pojęcia ani o kolejach ani o transporcie. Ważne, jak Pan powiedział w wywiadzie, że Pan pieluchy Andrzejkowi wymieniał. I poprzez kontakt fizyczny i organoleptyczny z naszym Umiłowanym Prezydentem dyspozycja do zajmowania wszystkich ważnych stanowisk na Pana spłynęła. Dawniej mówiono: per aspera da astra, a dzięki Panu będziemy mieli nowe przysłowie: przez pieluchy do dobrej fuchy. Brawo! Tego co ludzi łączy przez rodzinę nikt przecież nie zmieni, a nauczyć się tych tam jakichś bzdur o kodeksie handlowym, czym jest rada nadzorcza, jak się prowadzi biznes kolejowy, to każdy może. Bratanek się uczy, to i Pan może.
Jeszcze raz gratulacje, Roman Giertych

Słowo nepotyzm pochodzi od włoskiego słowa nipote, czyli bratanek. Pięknie się bawią nasi włodarze, a spółki SP szorują po dnie…”

Mój komentarz:

W dniu 8 lipca 2012 byłem jednym z sześciu członków grupy inicjującej działalność krakowskiego oddziału Akademickiego Klubu Obywatelskiego (AKO) im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którego misją miało być ratowanie polskiego szkolnictwa wyższego przed zapaścią.

Na pierwszym zebraniu okazało się jednak, że samozwańczym przewodniczącym naszego Klubu jest ojciec dzisiejszego Prezydenta prof. Jan Tadeusz Duda, którego na zebraniu założycielskim nie było, ale de facto to on cały czas kierował naszym Klubem, gdyż formalny przewodniczący prof. Ryszard Kantor z UJ, przez kilka lat z rzędu pojawił się na zebraniu dwa, lub trzy razy. A zastępujący profesora Kantora nowy fikcyjny przewodniczący prof. Bogusław Dopart UJ wygłosił o swoim poprzedniku ponad godzinną pochwalną laudację, czego  nie wymyśliliby nawet Dürrenmatt, Kafka i Mrożek razem wzięci. Tak. Tak. Krakowskie AKO to szczytujący Bareja.

Z czasem zacząłem się orientować, że tatę dzisiejszego Prezydenta ratowanie polskiego szkolnictwa wyższego przed zapaścią obchodzi mniej więcej tyle samo, co niegdysiejsze śniegi, a krakowskie AKO założono wyłącznie w tym celu, by ta nigdzie do dnia dzisiejszego niezarejestrowana i czysto fasadowa organizacja, wykorzystując szanowany powszechnie etos środowiska akademickiego, - była trampoliną do prezydentury Andrzeja Dudy.

Zaś, kiedy już Andrzej Duda został prezydentem, działalność krakowskiego AKO sprowadziła się głównie do pisania listów wychwalających prezydenta Dudę i protestów przeciwko tym, którzy pana prezydenta poddawali krytyce, - a tak naprawdę ograniczała się wyłącznie do organizowania przez krakowski Akademicki Klub Obywatelski, co miesiąc w innym kościele krakowskim, uroczystych Mszy Świętych za zdrowie dalibóg zdrowego jak rybka Prezydenta Dudy. Na tych Mszach okolicznościowych, opodal ołtarza, wokół Rodziców głowy państwa odbywało się tarło pisowskich aspirantów do medali i kariery rozpychających się łokciami, by przysiąść jak najbliżej mamy, bądź taty Andrzeja Dudy marząc skrycie, żeby być, choć przez ułamek sekundy złapanym przez kamerę telewizji „TRWAM”, - co nobilitowało do pisowskich elit.

Tym liturgicznym przedstawieniom sprzyjały ochoczo lokalne władze KK, a msze były odprawiane z bombastyczną pompą przez kościelnych dostojników przebranych w odświętne szaty, zaś kazania były tak nieprzyzwoicie bezobciachowymi peanami na cześć Andrzeja Dudy, że co bardziej ogarnięci wierni przestali na te Msze uczęszczać, ale natychmiast znajdowali się następni. A żeby było śmieszniej, w czasie tych Mszy psalmy śpiewał "krakowski bard pisowski" Leszek Długosz, a ja przestałem na te msze chodzić, bo się w takich momentach nie mogłem powstrzymać od śmiechu. I aż trudno w to uwierzyć, że w trakcie pierwszej kadencji prezydentury Andrzeja Dudy odprawiono sześćdziesiąt takich Mszy.

Wykop Skomentuj101
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka