170 obserwujących
2193 notki
5150k odsłon
742 odsłony

Bo to się zwykle tak zaczyna! Rzecz o wynaturzonej nienawiści!

Wykop Skomentuj35

Portal internetowy Salon24 news – vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1079430,list-otwarty-ambasadorow-w-obronie-lgbt-w-polsce-wsrod-sygnatariuszy-mosbacher informuje:

"50 ambasadorów i przedstawicieli organizacji międzynarodowych podpisało się pod listem otwartym w obronie polskiej społeczności LGBT. - Prawa człowieka to nie ideologia: są one uniwersalne - komentowała inicjatywę Georgette Mosbacher, ambasador USA w Polsce. Ambasadorowie nie zgadzają się ze stwierdzeniem, że LGBT "to ideologia, a nie ludzie". - Uznajemy przyrodzoną i niezbywalną godność każdej jednostki, zgodnie z treścią Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Szacunek dla tych fundamentalnych praw, zawartych w zobowiązaniach OBWE oraz obowiązkach i standardach Rady Europy i Unii Europejskiej, jako wspólnot praw i wartości, zobowiązuje rządy do ochrony wszystkich swoich obywateli przed przemocą i dyskryminacją oraz do zapewnienia im równych szans. Aby to umożliwić, a w szczególności aby bronić społeczności wymagających ochrony przed słownymi i fizycznymi atakami oraz mową nienawiści, musimy wspólnie pracować na rzecz niedyskryminacji, tolerancji i wzajemnej akceptacji - zaznaczyli sygnatariusze listu w obronie mniejszości seksualnych. Aby zapewnić poprawę w obszarze tolerancji i szacunku, autorzy apelu przekonują do podjęcia zmian w edukacji, zdrowia czy administracji. Wśród sygnatariuszy listu znajduje się Georgette Mosbacher. - Prawa człowieka to nie ideologia - są one uniwersalne. 50 ambasadorów i przedstawicieli się z tym zgadza - przekonywała amerykańska ambasador w Polsce. Placówka na swojej stronie internetowej zamieściła w całości treść pisma w obronie LGBT…

Mój komentarz:

Wrogi stosunek do społeczności LGBT to moim zdaniem jedna z najbardziej wstydliwych kart w współczesnej historii Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, gdyż takie podejście sprawy wyzwala z ludzi nienawiść, a historia uczy, że to się zwykle tak zaczyna. Ale, co się zaczyna? – ktoś może teraz zapytać.

Więc zamiast długich wywodów, przypomnę Państwu teraz kultową scenę z oscarowego filmu „KABARET” pokazującą, jak budzi się w ludziach nienawiść i co czego ta nienawiść może prowadzić:

                                                                      https://www.youtube.com/watch?v=Sv7kbtQChJA  
                                                             (polecam dźwięk na cały regulator i wersję pełnoekranową)

Ten śpiewający chłopiec jest zrazu miło uśmiechnięty chwaląc sielankową przyrodę spokojnej i szczęśliwej Bawarii. Z czasem jednak jego twarz się zmienia, staje się coraz bardziej zacięta i zła, zaczyna śpiewać coraz głośniej o tym, że „jutro będzie należeć do nich ”. Wtedy na jego rękawie ukazuje się swastyka, a do śpiewu przyłączają się prawie wszyscy goście siedzący w przytulnej bawarskiej gospodzie. Jeden po drugim powstają na baczność  i z coraz bardziej nienawistnym wyrazem twarzy śpiewają: "Tomorrow belongs to me ". Widać, że wszyscy wierzą w te złowieszcze słowa. Wszyscy z wyjątkiem jednego starszego mężczyzny, który wyczuwa, że zbliża się nazizm. Ciarki po plecach chodzą w czasie oglądania tej pamiętnej sceny!

Proszę także zwrócić uwagę, że ostatnie słowa tej sceny przedstawiającej atmosferę ostatnich dni Republiki Weimarskiej, kiedy Hitler dochodził do władzy, - to pytanie młodego Anglika zadane hitlerowskiemu oficerowi: "Czy nadal uważasz, że możecie ich ukrócić? ".

A teraz wróćmy na nasze podwórko Polski posierpniowej, ja zaś coś Państwu opowiem.

Jedenastego listopada 2008 roku, w porze obiadowej, zadzwonił do mnie kolega z Warszawy. Człowiek inteligentny, świetnie wykształcony, jak się to mówi z bardzo dobrego domu, którego zna pół stolicy. Powiedział, że w dniu 90-tej rocznicy odzyskania niepodległości postanowił zadzwonić do swoich przyjaciół z życzeniami.

Zdziwiłem się setnie, gdyż mój kolega nigdy wcześniej tego nie robił, a on przeszedł do życzeń. W jego głosie wyczułem narastające podniecenie, ale pomyślałem, że się zapewne wzruszył naszym narodowym świętem. I wtedy uderzył piorun, bo mój kolega wyrzucił z siebie jednym tchem życzenia następujące, cytuję dosłownie: „Drogi przyjacielu! W dniu dzisiejszego święta życzę tobie oraz wszystkim Polakom, żeby to bydło ze stajni Kaczorów, ktoś nareszcie w sposób metodyczny wyrżnął, co do jednej sztuki, zakopał w głębokich dołach i zalał gaszonym wapnem, żeby po nich ani śladu nie zostało ”. Z każdym kolejnym słowem czułem jak w jego głosie się wzmaga niekontrolowana, obłąkana nienawiść, co gorsze, że on głęboko wierzy w to, co mówi.

Byłem tak zszokowany, iż zdołałem jedynie wykrztusić, że właśnie jestem w trakcie obiadu i zakończyłem rozmowę. Męczyło mnie jednak, co mogło tego człowieka skłonić do tak wynaturzonej formy nienawiści.

I wtenczas przypomniałem sobie mojego przyjaciela Niemca, którego poznałem przed trzydziestu laty. Jest to bardzo zamożny człowiek, inteligentny, dobrze wykształcony, o nadzwyczajnej kulturze. Wspaniały dom, przemiła rodzina, urokliwe dzieci i całe morze życzliwej dobroduszności. Wielokrotnie u niego gościłem, a w stanie wojennym dary do Polski wysyłał.

Wykop Skomentuj35
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale