193 obserwujących
2624 notki
5794k odsłony
  583   0

Gratuluję Pani Kwaśniewskiej, ale dla mnie pierwszą damą III RP jest Maria Kaczyńska

Portal internetowy GAZETA.PL WIADOMOŚCI, - vide: https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23801634,kto-byl-najlepsza-pierwsza-dama-w-iii-rp-zwyciezczyni-zgarnela.html informuje:

Niekwestionowaną zwyciężczynią sondażu na najlepszą Pierwszą Damę III RP została Jolanta Kwaśniewska. Konkurentki osiągnęły wielokrotnie niższe wyniki.

Aktywność żony Aleksandra Kwaśniewskiego zdają się doceniać ankietowani sondażu przeprowadzonego dla Wirtualnej Polski. Jolanta Kwaśniewska otrzymała w badaniu 51 proc. głosów. Na podium znalazły się też Agata Kornhauser-Duda z 11 procentami głosów i Maria Kaczyńska z 10 procentami głosów. Danuta Wałęsa i Anna Komorowska dostały po 2 procent głosów. Niemal co czwarty badany nie wiedział, kogo ma wskazać…

Mój komentarz:

Dlaczego uważam, że mimo wszystko Maria Kaczyńska?

Przypomnę kilka faktów.

Najpierw była kłótnia o „in vitro”, a prezydent Duda poszedł w zaparte przeciw woli kobiet, o czym pisałem obszernie w notce pt. „Panie Andrzeju! Negowania „In vitro” nie da się obronić ” – vide: http://salonowcy.salon24.pl/636479,panie-andrzeju-negowania-in-vitro-nie-da-sie-obronic .

Potem były pokaz fajerwerków fanatyzmu i głupoty politycznej pisowskich radykałów, którzy bez debaty publicznej, już w pierwszym czytaniu odrzucili projekt obywatelski liberalizujący aktualne przepisy aborcyjne, o czym pisałem w notce pt. „Hojność prezydenta pisowskich purystów dla totalnej opozycji ” – vide: http://salonowcy.salon24.pl/730213,hojny-prezent-pisowskich-purystow-dla-totalnej-opozycji .

Za te notki „ortodoksyjni pisowcy” odżegnali mnie od czci i wiary, warto przeczytać dodane do nich komentarze, a ci najbardziej nienawistni okrzyknęli mnie farbowanym lisem, bezbożnikiem, a nawet narodowym zdrajcą.

Zaś do reszty wymiękłem patrząc na to, co posłowie PiS-u na temat pigułki „dzień po” wygadywali w Sejmie, wspomnę tylko wypowiedź pisowskiego ministra zdrowia, że „jako lekarz nie przepisałby zgwałconej kobiecie tabletki „dzień po”’.

Potem przyszło filisterstwo w wydaniu partii Jarosława Kaczyńskiego, jej nienawistnie kołtuńska dulszczyzna, - i mega skandal, kiedy Ojciec dyrektor nazwał śp. Marię Kaczyńską „czarownicą” za to, że mimo ogromnej presji kołtuńskiego środowiska PiS ośmieliła stanąć w obronie Polek biorąc udział w Kongresie Kobiet.

I zaryzykuję tezę, że żadna Pierwsza Dama w powojennej Polsce nie zdobyła się na taką odwagę, za co jej się należą dzięki przeogromne!

Pani Maria Kaczyńska.

Ależ to była Dama! Wszechstronnie wykształcona, nienagannie wychowana, od pokoleń wielkopańska i wywodząca się z przedwojennej inteligencji osoba przyjazna ludziom. Ile w niej było dobroci, poczucia taktu, elegancji, tolerancji, wyrozumiałości, no i ten ocean dobroduszności! Ileż w niej było siły i żaru! Ile miała pasji i cywilnej odwagi! Ile jej się chciało!

Ale nie to jest najważniejsze.

Płakać się chce, że Pan Bóg Ją zabrał do siebie.

Dlaczego?

Bo gdyby żyła nigdy, przenigdy nie dopuściłaby do tego, - by po wygranych wyborach jesienią 2015, Jarosław Kaczyński tak dotkliwie upokorzył inteligencję demolując na jej oczach najważniejsze struktury i urzędy naszego państwa.

Powiem więcej. 

Nie dałaby zgody, by jej szwagier Jarosław dokonał aktu totalnej zapaści moralno etycznej naszego społeczeństwa, które kupił rozdawnictwem, które się tragicznie skończy dla naszych państwowych finansów.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Lubię to! Skomentuj31 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka