192 obserwujących
2796 notek
6047k odsłon
  2471   2

Ostatnie podrygi pisowskiej ostrygi

PiS tonie!

Portal internetowy TVN24, - vide: https://tvn24.pl/polska/sprawa-lukasza-mejzy-zbigniew-girzynski-sluzby-sa-uruchomione-w-celu-szkodzenia-wlasnemu-obozowi-politycznemu-5512118 informuje i załącza stosowną relację filmową:

Do sprawy wiceministra sportu Łukasza Mejzy odniósł się w "Jeden na jeden" w TVN24 Zbigniew Girzyński z koła Polskie Sprawy. Ocenił, że to jest gra Mariusza Kamińskiego i Zbigniewa Ziobry oraz służb, "którymi w takim czy innym zakresie kierują przeciwko premierowi Mateuszowi Morawieckiemu". Dodał, że "oni robią wszystko, żeby tę jego pozycję polityczną osłabić".
Wielu polityków - nie tylko opozycji - wzywa rząd do zdymisjonowania Mejzy. Premier Morawiecki powiedział w poniedziałek, że "sytuacja na pewno będzie teraz przedmiotem bardzo szczegółowych wyjaśnień".
Do sprawy Mejzy odniósł się w piątek w "Jeden na jeden" Zbigniew Girzyński (koło Polskie Sprawy). Powiedział, że "tego typu przypadki mogą się zdarzyć, ale jest pytanie o reakcję". - Zamiast pokazać pewną klasę w tym momencie i zdymisjonować takiego człowieka i powiedzieć: proszę bardzo, jak wyjaśni, to może wrócić, to mówi się: dobrze, będziemy wyjaśniać, jak coś się potwierdzi i tak dalej - dodał.
Pytany o reakcję i wiedzę służb państwa na temat działalności Mejzy, Girzyński powiedział, że według niego "to jest gra służb, którymi w różnych obszarach kierują dwaj bardzo wpływowi politycy obozu Zjednoczonej Prawicy Mariusz Kamiński i Zbigniew Ziobro".
- Według mnie to jest gra tych polityków i służb, którymi w takim czy innym zakresie kierują przeciwko premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, któremu pozycja polityczna ze względu na tego czy innego rodzaju kłopoty słabnie - ocenił. - Oni robią wszystko, żeby tę jego pozycję polityczną osłabić - dodał.
Girzyński pytany, dlaczego premier nie chce się bronić przed tą grą, tylko w niej tkwi, nie dymisjonując Mejzy, powiedział, że broni się, ale jego zdaniem "w sposób, który z punktu widzenia jego pozycji politycznej jest obroną chyba nietrafioną, a mianowicie on za wszelką cenę stara się pokazywać jako taki żelazny, twardy przedstawiciel obozu władzy, troszeczkę starając się zostać takim Jarosławem Kaczyńskim bis". Girzyński dodał, że "gigantyczną wartością pana premiera było to, że on był bardzo mocnym przesunięciem swego czasu Prawa i Sprawiedliwości do politycznego centrum". - Był pewną świeżością, był politykiem nowego, zupełnie innego formatu - dodał.
- Ci ludzie, którzy źle mu życzyli, ci, o których też wspominałem, którzy kontrolują służby, wiedząc o tym, postanowili zrobić bardzo wiele, aby go z tej drogi ściągnąć, wrzucić go w taki klasyczny, bardzo skrajny nieraz, prawicowy obraz. On, broniąc tej swojej pozycji, troszeczkę temu ulega. To jest w mojej opinii chyba powód tych różnego rodzaju kłopotów - ocenił gość "Jeden na jeden".
Polityk mówił, że "to, że służby grają w polityce, obserwuje od 30 lat". - To jest charakterystyczne, że tym razem te służby są uruchomione w celu szkodzenia własnemu obozowi politycznemu - powiedział.
Dodał, że "trzeba być wielce naiwnym, żeby uważać, że to rosyjskie służby specjalne dopadły do skrzynki (mailowej - red.) pana ministra (Michała) Dworczyka i dzisiaj w ramach jakiegoś hobby sobie od czasu do czasu wypuczają jakieś maile".
- To z całą pewnością są polskie służby, jestem co do tego przekonany. To jest też element wojny hybrydowej, ale w obozie władzy - ocenił Girzyński.
- Ona skończyłaby się dopiero wówczas, kiedy któraś z sił politycznych przejęłaby władzę w Prawie i Sprawiedliwości, bo walka jest o tak naprawdę dziedzictwo, schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Zdaniem Girzyńskiego "ta walka o władzę zakończy się dla tego obozu, jeśli tak to dalej będzie wyglądało, katastrofą
".

Mój komentarz:

Słowem, jak napisałem w tytule notki, PiS wszedł już w fazę wewnętrznej wojny hybrydowej, co potocznie określa się frazą: „Ostatnie podrygi konającej ostrygi ”.

Ja zaś pragnę przypomnieć, że o przyczynie tego, co się obecnie dzieje w partii Jarosława Kaczyńskiego, pisałem już w styczniu 2013 w notce pt. „Dziesięć grzechów partii Jarosława Kaczyńskiego ”, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/483007,dziesiec-grzechow-partii-jaroslawa-kaczynskiego , cytuję:

Po dziesiąte – naucz się uczyć na i przyznawać do błędów.

Nie ulega wątpliwości, że służby obecnej władzy (Platformy Obywatelskiej) przyczyniły się do katastrofy smoleńskiej choćby tym, że doprowadzono do rozdzielenia wizyt premiera i prezydenta.

Ale trzeba powiedzieć otwarcie, że takie praktyki nie byłyby możliwe, gdyby nie śmiertelny grzech Prawa i Sprawiedliwości, jakim było nieukaranie we właściwym czasie żadnego ze szkolonych w Moskwie funkcjonariuszy WSI w trakcie weryfikacji tej agentury, która dzięki temu mogła się odrodzić, pod innymi nazwami.

Bo w czasie swoich rządów w okresie 2005 – 2007, Prawo i Sprawiedliwość miało prezydenta, premiera, szefa IPN, prezesa NBP oraz dwie komisje weryfikacyjne.

I choć były wszystkie potrzebne ku temu narzędzia, nie przeprowadzono wtedy (dlaczego?) najważniejszej reformy sankcjonującej odejście od ustaleń okrągłego stołu i dekomunizację polskiego państwa.

Zaś argumentacja, że nie było wykładni prawnej, by ujawnić i ukarać agentów służb WSI nie jest w stanie się obronić…”, koniec cytatu.

Za tę notkę pisowscy fundamentaliści omal mnie wtedy nie zlinczowali, nazywając mnie siejącym defetyzm zdrajcą narodowym, - zaś później, na Salonie 24, - przez całe lata, niezależnie od tego, co napisałem, wylewali mi na głowę hektolitry pomyj i fekaliów.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny Gloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Post Scriptum

Szanowni Państwo,

Zwracam się do osób, których komentarze zbyłem frazą „Następny, proszę! ”.

To, że zbyłem Wasze komentarze w/w frazą bynajmniej nie oznacza, że Was chciałem zlekceważyć, bądź poniżyć.

Niemniej jednak, w trosce o intelektualny komfort Gości mojego blogu przyjąłem zasadę, że merytorycznie będę odpowiadał wyłącznie na sensowne komentarze.

Zaś komentarze hejterskie, prostackie, namolne, czepialskie, wulgarne, insynuacyjne i niedorzeczne, a także niezwiązane z tematem, - kwituję właśnie formułką: "Następny, proszę! ".

Nie chcę broń Boże nikogo z państwa urazić, ale mam już swoje lata i szkoda mi zdrowia na przekomarzanie się oszołomionymi komentatorami, którzy od lat, za każdym razem piszą to samo.

Licząc na okazanie zrozumienia pozdrawiam Państwa serdecznie.

Post Post Scriptum

Furia z jaką zostałem zaatakowany w komentarzach przez pisowskich hunwejbinów to niezaprzeczalne świadectwo, iż zaczyna do nich w końcu docierać, że dni rządów PiS są policzone.

Lubię to! Skomentuj163 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka