192 obserwujących
2833 notki
6074k odsłony
  1136   1

Czy Sting miał rację sugerując, że dzisiejsza Polska nie jest krajem demokratycznym?

Jarosław Kaczyński. Ojciec narodu, czy bezwzględny egzekutor o zacięciu dyktatorskim?

              Pisane w Wigilię 78 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Portal internetowy Salon24, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1242364,sting-wyglosil-apel-do-publicznosci-w-warszawie-tlumaczyl-go-maciej-stuhr informuje:

Sting grał wczoraj koncert na Stadionie Narodowym w Warszawie. W pewnym momencie brytyjski muzyk zaprosił na scenę Macieja Stuhra. Polski aktor tłumaczył apel Stinga skierowany do polskiej publiczności.
Sting o demokracji. Demokracja jest atakowana. Atakowana w każdym kraju na świecie – rozpoczął Sting. – Jeśli nie będziemy jej bronić, stracimy ją na zawsze. Ale demokracja to bałagan. Demokracja to frustracja. Demokracja bywa nieskuteczna. Wymaga ciągłej uwagi, ciągłej naprawy. Ale wciąż warto o nią walczyć.
Brytyjski muzyk stwierdził również, że "alternatywą dla demokracji jest więzienie - więzienie umysłu". – Alternatywą dla demokracji jest przemoc, opresja, zniewolenie i milczenie. Ta alternatywa nazywa się tyranią. Każda tyrania oparta jest na kłamstwie, a im większa tyrania, tym większe kłamstwo…

Mój komentarz:

Zacznę od tego, że w najogólniejszym znaczeniu demokracja to szukanie najkorzystniejszej opcji „metodą kolejnych prób i błędów”.

Z kolei „metoda prób i błędów” to sposób rozwiązywania problemów teoretycznych lub osiągania celów praktycznych, polegający na metodycznym powtarzaniu różnych zabiegów/prób, o ile nie okazują się one skuteczne aż do osiągnięcia spodziewanego wyniku. W węższym znaczeniu metoda prób i błędów to pewna metoda empiryczna.

Słowem, demokracja to między innymi ciągłe poszukiwanie optymalnie najkorzystniejszego wariantu zarządzania państwem, którego podstawowym narzędziem/sprawdzianem są demokratyczne wybory, a wykonawcą wspomnianych zabiegów/prób są wolni obywatele mający niczym nieskrępowaną możliwość wyrażania swej woli przy urnach wyborczych.

Lecz ludzie są tylko ludźmi i popełniają błędy, więc demokracja, jak słusznie powiedział Sting wymaga ciągłej uwagi i naprawy.

A teraz spróbujmy te rozważania teoretyczne przełożyć na to, co się obecnie dzieje w Polsce.

Nadrzędną sprawą w tym aspekcie jest samoistnie nasuwające się pytanie, czy dzisiejsza Polska jest krajem w pełni demokratycznym?

Otóż, jak słusznie powiedział Sting, alternatywą dla demokracji jest: „więzienie umysłu ” takimi metodami, jak przemoc, opresja, zniewolenie i milczenie, co finalnie prowadzi do tyranii opartej na kłamstwie.

Czy mamy w Polsce do czynienia z „więzieniem umysłu”?

Moim zdaniem tak, bo Polacy coraz bardziej się boją wyrażać swobodnie swoje myśli, - czego najlepszym dowodem jest choćby to, że jak rozmowa schodzi na tematy polityczne to albo strachliwie milczą, albo odruchowo przysłaniają bojaźliwie dłonią usta i mamroczą pod nosem ledwie słyszalnym szeptem.

Dlaczego? Bo pod rządami PiS całkowicie bezkarnie rozpanoszył się w Polsce terror władzy polegający na tym, że jeśli ktoś bodaj jednym zdaniem skrytykuje rządzącą partię Jarosława Kaczyńskiego jest automatycznie okrzyknięty narodowym zdrajcą i zostaje na nim wykonania środowiskowa kara śmierci w postaci obłożenia go klątwą ostracyzmu i zmowy milczenia.  

Pójdę jeszcze dalej i zaryzykuję tezę, że nawiązując do słów Stinga w dzisiejszej Polsce rzeczywiście mamy do czynienia z tyranią opartą na kłamstwie.

Bo, jak patrzę na te wszystkie świństwa, które od dłuższego czasu wyrządza Polsce partia, którą ktoś chyba dla żartu nazwał „Prawem i Sprawiedliwością”, gdy widzę jak Jarosław Kaczyński wyłącza kolejne hamulce w parciu do przejęcia władzy absolutnej i mono-partyjnego zarządzania Państwem, coraz częściej myślę, że chyba nawet za komuny nie było aż tak źle z Rzeczpospolitą.

Żeby wszystko było jasne. Komunistów nie cierpiałem każdą cząstką duszy, bo mi wykończyli ojca. Ale muszę sprawiedliwie przyznać, że czerwoni przynajmniej stwarzali pozory, że liczą się z ludźmi. Natomiast arogancja, bezczelność, hucpa, grubiaństwo i buta PiS sprawiają, iż coraz częściej dochodzę do wniosku, iż ta partia w pomiataniu ludźmi posuwa się znacznie dalej, niż niegdyś Polska Zjednoczona Partia Robotnicza.

W roku 2015 PiS wygrało wybory, bo miało być lepiej i inaczej. A co mamy, każde dziecko widzi. Co tam Polska. Co tam Bóg, honor i ojczyzna. Co tam narodowa pamięć i dziedzictwo kultury. Co tam przyzwoitość. Co tam gospodarka. Co tam dług publiczny. Ważne jest tylko by wygrać kolejne wybory i utrzymać władzę.

Zdeptano polityczny obyczaj i odwieczne tradycje parlamentaryzmu. W dążeniu do partyjnej hegemonii nie ma już poczucia wstydu. Nastało prawo dżungli. Kto silniejszy, ten lepszy. Cham chama chamem pogania. Wszystkie chwyty dozwolone. Byle rządzić! Zagarnąć jak najwięcej stanowisk! Obsadzić przyczółki. Usunąć niewygodnych, choćby byli genialnymi fachowcami!

Lubię to! Skomentuj76 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale