192 obserwujących
2833 notki
6074k odsłony
  404   0

Sensacja przyrodnicza! PiS odwraca ewolucyjny trend powstawania gatunków Karola Darwina!

Sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski, fot. Facebook/oficjalny profil polityka
Sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski, fot. Facebook/oficjalny profil polityka
Jarosław Kaczyński właśnie wypowiedział wojnę Unii Europejskiej

Portal internetowy Salon24, - vide: https://www.salon24.pl/newsroom/1243868,sekretarz-generalny-pis-o-relacjach-z-ue-niedlugo-powiemy-jak-pan-bog-kubie-tak-kuba-bogu informuje:

Sekretarz generalny PiS o relacjach z UE: Będziemy stosowali taktykę "ząb za ząb"
- Liczymy na opamiętanie się Unii Europejskiej, ale to już jest myślenie życzeniowe, będziemy stosowali taktykę "ząb za ząb"- powiedział w poniedziałek sekretarz generalny PiS Krzysztof Sobolewski..."

Mój komentarz:

W związku z powyższym oświadczeniem sekretarza generalnego PiS Krzysztofa Sobolewskiego, w dzisiejszej notce zajmę się zagadnieniem kondycji intelektualnej twardego trzonu partii Jarosława Kaczyńskiego.  

Pierwsze informacje na temat intelektualnego zwiotczenia społeczności nadwiślańskiej przedstawił niezapomniany bloger Salonu24 piszący pod nickiem Seaman (2010) w swym dziejowym traktacie pt. „Leming polski. Krótka charakterystyka gatunku ”.

W tym wiekopomnym dziele Seaman opisał odkryty przez siebie gatunek „leminga polskiego ”, charakteryzując go jako zapóźnioną w rozwoju grupę osobniczą, której do życia wystarcza, że: „raz w miesiącu zjada sobie suszi, uczęszcza do SPA, pryska się masumi, a w domu ma plazmę ”. Początek procesu degradacji intelektu „leminga polskiego” Seaman datuje na pierwszą połowę lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy to nad Wisłą rozpoczął się tak zwany „okres transformacji”. Za wyznacznik czasowy rozpoczęcia się tego procesu Seaman przyjął tak zwane „audiotele”, czyli telewizyjny konkurs o formule – pytanie i trzy możliwe odpowiedzi (przykładowo: Czy Bolesław Chrobry był królem: 1. Polski; 2. Mozambiku; 3. Korei Południowej). W swoim traktacie Seaman podał także charakterystykę gatunku „leminga polskiego”, który według niego: „żywi się „nie informacją, lecz gotowym komentarzem autorytetu telewizyjnego potrafiącego wypowiedzieć trzy złożone zdania z rzędu bez zagubienia wątku...”. Kolejną cechą tego osobliwego gatunku była według Seaman’a: „kompletna dezynwoltura wobec jakiegokolwiek problemu bądź kwestii, gdyż opinia leminga jest formułowana przez zestawy gładkomówiące, które ma do dyspozycji w telewizorze...”. Seaman zaakcentował również, że leming polski: „żyje wyłącznie w stadzie, tylko ze stadem się liczy i jeśli się zmienia, to wraz ze stadem, a naczelną w jego życiu domeną jest zasada nie odstawiania ani trochę ponad szereg i przed szereg...”.

Reasumując, obserwacje Seamana sprowadzały się do zdawałoby się oczywistego wniosku, że w okresie Trzeciej Rzeczpospolitej „leming polski” osiągnął nieprzekraczalnie niski poziom intelektualnego upośledzenia, poniżej którego jest już tylko czarna dziura.

I tu Seaman się pomylił.

Dlaczego?

Bo Seaman odniósł swoje obserwacje do okresu Trzeciej Rzeczpospolitej, kiedy w czasie rządów Donalda Tuska nastąpił rozkwit gatunku „leminga polskiego”, którego w dalszej części swojego wywodu będę nazywał „lemingiem platformerskim”.

Natomiast moja dzisiejsza notka odnosi się do okresu Czwartej Rzeczpospolitej, kiedy mimo, iż spostrzeżenia Seamana były bez wątpienia przełomowe, postawiona przez niego teza o rzekomo nieprzekraczalnym poziomie zgłupienia „leminga platformerskiego”, - legła w gruzach.

Bowiem Seaman pisał o jeszcze stosunkowo łagodnie przebiegającym procesie degradacji polskich mózgów. Natomiast, jak pokazało życie, wbrew temu, co zakładał Seaman, po utracie władzy przez Platformę Obywatelską proces zgłupienia sporej części społeczności nadwiślańskiej postępował nadal, - by po wygranych przez PiS wyborach w roku 2015 osiągnąć wręcz zawrotne tempo o nienotowanym dotąd przez historię przyśpieszeniu, - a gatunek „leminga platformerskiego” został błyskawicznie wyparty przez jeszcze bardziej zidiociały gatunek „leminga pisowskiego”.

A konkretnie chodzi o to, że wygrane przez PiS z przewagą sejmową wybory 2015 sprawiły, iż „leming pisowski” przyjmując bezkrytycznie wszystko, co mówił Jarosław Kaczyński za prawdę objawioną, uwolnił się od potrzeby ćwiczenia organu odpowiedzialnego za myślenie, co z kolei skutkowało tym, że „leming pisowski” poczuł na tyle komfortowo, iż począł ewoluować do tyłu, czyli od formy mózgu resztkowego do bliskiej debilnemu absolutowi postaci całkowicie odmóżdżonej, - czego niezaprzeczalnym świadectwem jest dzisiejsze oświadczenie Sekretarza Generalnego PiS Krzysztofa Sobolewskiego, że „w relacjach z UE: Będziemy stosowali taktykę "ząb za ząb".

O infantylnej ufności „lemingów pisowskich” w zapewnienia premiera Morawieckiego o wielkiej Polsce będącej Winkelriedem narodów Europy, którą będziemy chrystianizować nie będę się rozpisywał, - bo się zwyczajnie po ludzku wstydzę.

Zaś błędne założenie Seamana, iż w naturze nie było już miejsca dla gatunków jeszcze bardziej zidiociałych od „leminga platformerskiego”, należy usprawiedliwić, gdyż nawet temu genialnemu blogerowi trudno było sobie wyobrazić stojącą w rażącej sprzeczności z ewolucyjnym trendem powstawania gatunków Karola Darwina, - intelektualną inwolucję „lemingów pisowskich”, które właśnie wypowiedziały wojnę Unii Europejskiej w czasie, kiedy putinowska Rosja napadła Ukrainę i nikt nie wie, czy nie napadnie na nas.

I wniosek końcowy:

Proszę Państwa! Te odmóżdżone bęcwały celem ratowania własnych tyłków chcą nas rzeczywiście wyprowadzić z Unii Europejskiej. A to już nie są żarty, bo jeszcze tylko trochę, - i będziemy mieli gułagi i pisowski kołchoz.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Zobacz galerię zdjęć:

Inwolucja "leminga pisowskiego"
Inwolucja "leminga pisowskiego"
Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale