Motto: Religia jest dla mądrych. A jak ktoś jest głupi i jak chce być głupi, nie powinien do tego używać religii, nie powinien religią swojej głupoty zasłaniać (ks. Józef Tischner)
Wprowadzenie
Stali czytelnicy mojego blogu wiedzą, że odkąd Jarosław Kaczyński zrobił twarzami pisowskiej reformy sądownictwa Stanisława Piotrowicza i Krystynę Pawłowicz, - bardzo często i ostro krytykuję partię rządzącą demolującą porządek naszego państwa. Wiedzą także, iż do każdej takiej krytycznej notki, liczna grupa zawsze tych samych pisowskich komentatorów dodaje pod moim adresem multum hejterskich komentarzy pełnych wulgaryzmów i złorzeczeń, kłamliwych insynuacji i pomówień.
W zasadzie powinienem takie komentarze ignorować i kwitować milczeniem celem zniechęcenia ich Autorów do tego niecnego procederu. A jednak tego nie robię. Dlaczego? Ano z tej przyczyny, że jak Państwo wiecie w tym konkretnym przypadku Autorami tych komentarzy są pisowscy „katolicy”, a ja wcale nie chcę, żeby oni przestali mi dokuczać, - a wręcz przeciwnie, jako blogerowi oddanemu prawdzie i sprawom ważnym dla państwa, którego jestem obywatelem zależy mi na tym, żeby przyzwoici Polacy mogli przeczytać, co naprawdę siedzi w głowach owych pisowskich „chrześcijan”.
Dlatego też odpowiadając na ich komentarze celowo "prowokuję" ich Autorów celem wyprowadzenia ich z równowagi. Ktoś może mnie tedy posądzić o skłonności do pieniactwa, bądź złośliwości i zapytać, wprost, - dlaczego tak postępuję? Postanowiłem więc to dzisiaj Państwu wyjaśnić.
Postępuję tak, gdyż uważam, że bloger działający pro publico bono jest w sytuacji bardziej komfortowej niż polityk, gdyż może „głośno myśleć”. A mówiąc dokładniej, w przeciwieństwie do polityków, - celem obnażenia cech charakterologicznych określonych grup społecznych, rutynowany bloger może sobie pozwolić na eksperyment intencjonalnego „prowokowania” komentatorów, gdyż tacy „sprowokowani” komentatorzy odkrywają w emocjach swoje prawdziwe oblicza. To jest właśnie ten komfort blogera, na który nie mogą sobie pozwolić politycy.
Powiem więcej. Bloger może poruszać tematy niepoprawne politycznie, których politykowi poruszać nie wolno, bądź nie wypada. Pójdę jeszcze dalej i powiem, że w przeciwieństwie do polityka, taki prowokujący bloger może jak się to mówi „wziąć na klatę” huraganowe i często pełne obrzydliwych inwektyw i pomówień hejterskie ataki sprowokowanych przez niego komentatorów. Nie jest to miłe, ale praca obiektywnego i niezależnego politycznie blogera wymaga od niego, by celem obnażenia prawdy obiektywnej musiał się czasem poświęcić i narazić.
Powiem jeszcze więcej. Jak się wielokrotnie przekonałem, umiejętnie sprowokowany przez blogera i ogarnięty emocjami komentator, w złości, a nierzadko furii odkrywa w komentarzach swoje prawdziwe myśli, cechy charakterologiczne, status społeczny, ciężar gatunkowy kultury osobistej, poziom intelektualny, rangę estetycznej wrażliwości, preferencje, bądź negacje polityczne, dobre i złe uczucia, trawiące go kompleksy, drzemiące w nim marzenia i oczekiwania, a nierzadko demaskuje swą obłudę i pozorowane uznawanych przez niego wartości, których de facto nie rozumie. Słowem ujawnia te cechy, które zwykle skrywa.
A teraz do rzeczy.
W czasie tegorocznych Świąt Wielkanocnych opublikowałem na Salonie24 notkę zatytułowaną: „Hipokryzja katolików nowogrodzkich w świetle encykliki papieża Franciszka Fratlelli Tutti ”, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/1295106,hipokryzja-katolikow-nowogrodzkich-w-swietle-encykliki-papieza-franciszka-fratelli-tutti . Celowo opublikowałem tę notkę właśnie w czasie Świąt Wielkiej Nocy, gdyż jest to skłaniające do głębokiej refleksji w duchu miłości bliźniego, - najstarsze i najważniejsze święto chrześcijańskie celebrujące misterium paschalne Jezusa Chrystusa: jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie.
W notce tej wytknąłem pisowskim „katolikom” ich obłudę wobec nauk papieża Franciszka, za którego gorąco się modlą się w czasie niedzielnych Mszy Świętych, zaś w głębi serca Go nienawidzą i odżegnują od czci i wiary, - nazywając papieża Franciszka lewakiem opętanym przez szatana.
Pod tą prowokacyjną notką, mimo tego, że moje notki są od przez Administrację Salonu24 od długiego czasu ukrywane, wywiązała się nad wyraz płomienna dyskusja wyartykułowana w grubo ponad setce komentarzy, co bardzo rzadko się obecnie zdarza w przypadku notek blogerskich, które zwykle zaliczają kilka, góra kilkanaście komentarzy. Ja zaś przyznaję ze wstydem, - że od czasu do czasu do tej dyskusji intencjonalnie oliwy dolewałem.
Lektura komentarzy dodanych do rzeczonej notki sprowadza się do wniosku, że umiejętnie sprowokowani przeze mnie sympatycy partii Jarosława Kaczyńskiego uważający się za gorących polskich patriotów i wzorcowych katolików, - ogarnięci emocjami, w złości, a często niekontrolowanej furii, ujawnili swe następujące przymioty:
Kamuflowane wcześniej ich prawdziwe myśli, których wymowa po prostu zatrważa.
Dominujące cechy ich charakterów, którymi okazały się obce idei chrześcijańskiej takie atrybuty jak: nienawiść w stosunku do każdego Polaka myślącego bodaj odrobinę inaczej niż oni, wrodzona pamiętliwa mściwość, żądza odwetu, całkowity brak empatii i tolerancji, - łącznie z życzeniem osobie ich krytykującej utraty zdrowia, a nawet śmierci.
Ich status społeczny wskazujący na pochodzenie z dołów społecznych, czego świadectwem jest ich prymitywny język i patogennie infantylny sposób wyrażania swoich myśli.
Zastraszająco niski ciężar gatunkowy ich osobistej kultury, z braku merytorycznych argumentów objawiający się prostackimi wyzwiskami i tendencją do kłamliwych insynuacji i pomówień.
Ich kompromitująco żałosny poziom intelektualny, - zbliżający się do granic niedorzecznego absolutu.
Całkowity brak taktu i estetycznej wrażliwości, wyrażających się mówiąc językiem Herberta „parcianą retoryką, tautologią paru pojęć jak cepy i bestialską dialektyką bez żadnej dystynkcji w rozumowaniu ”.
Hołdowanie wartościom, których de facto nie rozumieją.
Słowem, sprowokowani przeze mnie pisowscy „katolicy” ogarnięci złymi emocjami ujawnili te swoje cechy, które do tej pory udawało im się skrywać.
A jeśli Państwo chcecie sprawdzić, czy mówię prawdę, - to przeczytajcie proszę porażające komentarze dodane przez pisowskich pożal się Boże „katolików” do mojej notki zatytułowanej: „Hipokryzja katolików nowogrodzkich w świetle encykliki papieża Franciszka Fratlelli Tutti ”, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/1295106,hipokryzja-katolikow-nowogrodzkich-w-swietle-encykliki-papieza-franciszka-fratelli-tutti
W dyskusji wzięli również udział komentatorzy podzielający moje zdanie o obłudzie pisowskich „katolików”, oto jeden z przykładów, cytuję:
„@skamander [11 kwietnia 2023, 16:47]
Panie Krzysztofie, mamy jak w soczewce pokazane bezmyślnych pisowców na przykładzie bigota o nicku @Żywica. Ten człowiek reprezentuje ten odłam katolików, którzy myślą, że bronią Boga, chociaż nikt Boga nie atakuje i jeśli ktoś coś krytycznego mówi, czy pisze, to odnosi się do Kościoła instytucjonalnego. Ale tacy ludzie tego nie potrafią zrozumieć. Taki średniowieczny sposób pojmowania wiary i z takich to poglądów wyrósł ten rak na strukturze kościoła czym była Św. Inkwizycja. Ci ludzie wówczas operowali podobnym językiem jaki dzisiaj używa pan @Żywica. Niszczyć wszystkich, którzy inaczej myślą niż myśli Kościół katolicki. Jeśli podważa ktoś ptolemejski punkt postrzegania świata i popiera kopernikański, to jest grzesznikiem, który powinien spłonąć na stosie. I wówczas ci inkwizytorzy w podobny sposób myśleli, i wierzyli, że czynią dobro i występują w Imieniu Boga. Podobnie dzisiaj myśli pan @Żywica. Czyli wówczas palono na stosach ludzi niewinnych, bo tego wymagała ówczesna IDEOLOGIA. Ziemia centrum Wszechświata! No bo jak inaczej, jeśli to na Ziemi został ukrzyżowany Jezus? I dlatego palono żywcem ludzi, by następnie Kościół przyznał, że Kopernik miał rację. Czyli ci paleni na stosach mieli rację i faktycznie bronili tego, co stworzył Bóg. Giordano Bruno spalony na stosie to heretyk, jak ostatnio jest przedstawiany przez skrajnie nawiedzonych historyków, np. Lawrence S. Lernera, który był związany z kwakrami, a ten odłam chrześcijaństwa przyjmuje Biblię jako coś nieomylnego. A Giordano Bruno wprost mówił, że Ziemia krąży wokół Słońca i jest wiele planet, które zamieszkują istoty obdarzone rozumem. Faktem jest, że tego rodzaju myślenie i na dodatek głoszone przez dominikanina było wówczas herezją, ale z naszego punktu widzenie było to też zamordowanie za głoszone poglądy. To wówczas tacy Żywice skazywali na śmierć tych wszystkich, którzy uważali, że Wszechświat jest zbudowany inaczej niż opisuje to Stary Testament, mogli też nie godzić się na, jak Giordano Bruno, boskie poczęcie Jezusa. Wcześniej był bp Ariusz, który nie godził się na przedstawianie Jezusa jako Boga równego Bogu Ojcu, ale to był IV w. i jeszcze nie było Inkwizycji i dlatego nie spłonął na stosie. Dopiero jak tacy średniowieczni Żywice doszli w Kościele do władzy, to zaczęły płonąć stosy. Ludzie właśnie z taką mentalnością i wiarą w to, że czynią dobro, potrafili innych ludzi wysyłać na takie katusze. I oni wierzyli i… czynili to w obronie wyznawanej wiary. Ale też nie było to całkowitą prawdą, bo przecież przejmowano majątki ludzi skazywanych przez inkwizycję. I znowu chciwość też była obecna. A dzisiaj ludzie o podobnym sposobie myślenia popierają PiS i pana Kaczyńskiego, i nie widzą tych wszystkich przekrętów, które pojawiają się w przestrzeni publicznej każdego dnia. Oni widzą, ale oni stali się wyznawcami religii pisowskiej i ślepo wierzą, że to wszelakie zło jest potrzebne, by nastąpiło dobro. W to wierzą i dlatego tej demokratury bronią…”, - koniec cytatu.
Niestety Autor wyżej zacytowanego komentarza został przez pisowskich „katolików” w ordynarny sposób oszkalowany, wielokrotnie znieważony w słowach, których się po prostu wstydzę zacytować.
Tacy z nich miłosierni „katolicy”.
Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)
Post Scriptum
Ponieważ istnieje możliwość, że pisowscy katoliccy fundamentaliści skasują kompromitujące ich komentarze dodane do mojej notki zatytułowanej: „Hipokryzja katolików nowogrodzkich w świetle encykliki papieża Franciszka Fratlelli Tutti ”, - vide: https://www.salon24.pl/u/salonowcy/1295106,hipokryzja-katolikow-nowogrodzkich-w-swietle-encykliki-papieza-franciszka-fratelli-tutti , co już praktykował komentator piszący pod nickiem @Żywica, - informuję, że skopiowałem te komentarze i w razie potrzeby je Państwu udostępnię.


Komentarze
Pokaż komentarze (91)