echo24 echo24
272
BLOG

Chłopiec z Twittera i złote zapałki...

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 28
Donald Trump brzydko się bawi!

Dawno, dawno temu, choć po prawdzie całkiem niedawno, w wielkim Królestwie za Wielką Wodą żył sobie Chłopiec z Twittera. Pod złotą grzywą nosił koronę z pozłacanego plastiku, a w dłoni dzierżył pudełko złotych zapałek, które — jak twierdził — potrafiły rozpalić słońce, zatrzymać wiatr i wygrać każdą wojnę, nawet tę, która jeszcze się nie zaczęła.

Na dzikich polach jego egocentrycznej jaźni majaczyło logo Nagrody Nobla, którą jak sobie wymarzył - przyniesie Melanii osobiście do domu w Mar-a-Lago - przedstawiciel Królewskiej Szwedzkiej Akademii Nauk.

Chłopiec ten nie był bynajmniej biedny jak Dziewczynka z zapałkami Andersena — przeciwnie, był tak bogaty, że aż mu się liczby myliły. Myliły mu się też fakty, mapy, nazwiska i przyczyny ze skutkami, lecz nie przeszkadzało mu to opowiadać ludowi, że wszystko wie najlepiej, najszybciej i najpiękniej.

Gdy lud drżał z zimna niepewności, Chłopiec zapalał jedną zapałkę i wołał:

— „Nigdy nie było tak ciepło! Czujecie? To najlepsze ciepło w historii!”

Zaś, gdy zapałka gasła, zapalał następną i zapewniał:

— „To nie był ogień. To był tylko fake flame.”

Każda zapałka odzwierciedlała jedną z jego obłąkanych wizji: raz był Cesarzem Świata jak Neron grający na lirze, raz Najlepszym Negocjatorem Wszechczasów, raz Zbawcą Demokracji, który demokrację właśnie wyrzucił przez okno, bo mu przeszkadzała w przemówieniu.

W ostatnich dniach ten Chłopiec twierdził, że:

• wojna to pokój, o ile on ją zapowie,

• prawda to kwestia głosowania,

• a jeśli coś się nie zgadza z rzeczywistością, tym gorzej dla rzeczywistości.

Lud słuchał, bo zapałki błyszczały ładnie, a blask zawsze wygląda mądrzej niż mrok myślenia.

Jednak gdy nadeszła noc naprawdę mroźna, wszystkie zapałki wypaliły się naraz. Nie zostało ani ciepło, ani światło — tylko dym, zapach siarki i echo wielkich słów, które nie grzały nikogo poza samym Chłopcem.

Rano znaleziono go siedzącego na tronie z pustym pudełkiem w ręku, lecz zadowolonego z siebie i święcie przekonanego, że wygrał wszystko, choć jego królestwo właśnie sczezło, szukało ogrzewania, miejsca na mapie świata i bodaj odrobiny nadziei na przyszłość.

Morał

Kto całe życie ogrzewa się własnymi złudzeniami, ten w końcu zostaje sam - jak lód topniejący w świetle reflektorów.

Bo tak to już jest, że polityk, który myli bajkę z rzeczywistością, kończy nie jako bohater - lecz satyr historii.

Tymczasem Donald Trump obraża kombatantów NATO i pamięć o polskich żołnierzach, którzy za tę ideę życiem zapłacili, zaś w Minneapolis, mimo trzydziestostopniowych mrozów wielotysięczne protesty przeciwko Donaldowi Trumpowi rosną jak ciasto drożdżowe...

Krzysztof Pasierbiewicz - @Echo24 (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)

Najtrafniejszy komentarz:

@skamander [26 stycznia 2026, 17:26] 

Panie Krzysztofie, nie dostrzegłem na blogu pisowskiego komentatora, który odniósłby się do meritum Pana notki. Pojawiają się docinki, głupoty, pomówienia, a pan Partyk całą swoją epistołę sprowadził do prymitywnej erystyki. „Bajki o Chłopcu z Twittera”, „kopanie po kostkach” – to etykiety, które mają wykonać robotę emocjonalną. Nazwy jednak nie zastępują argumentów. Co dokładnie w Pana satyrze jest błędne – fakt, wniosek czy założenie? Tego ów pan nie potrafił już określić.

„A na własnym podwórku? Gdzie słowo o swoim Donaldzie?” – to przeniesienie sporu z Trumpa na „twoich”. Czyli nic wartościowego: jedynie usilne staranie o deprecjonowanie Osoby w oczach innych komentatorów. To charakterystyczne dla prostackiej erystyki. Schopenhauer w grobie się przewraca.

Strach pomyśleć, dokąd pan Trump prowadzi Amerykę i resztę demokratycznego świata. Już dawno zapałka zgasła, a ten człowiek kroczy jak dziecko we mgle. Jest jednak nadzieja, że mgła ustąpi i dziecko będzie szło drogą uprzednio wyznaczoną – pan Trump raczej już niczego przed sobą nie widzi. Ale nie idzie sam: ciągnie za sobą miliony ludzi. I to jest tragedia, która dotknęła także naszych rodzimych ślepców, którzy dołączyli do tego korowodu, krzycząc: Donald, Donald, Donald…

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (28)

Inne tematy w dziale Polityka