echo24 echo24
246
BLOG

Czyje sojusze są korzystniejsze dla Polski? Nawrockiego? Czy Tuska?

echo24 echo24 Polityka Obserwuj notkę 15
Ból głowy dla opozycyjnych propagandystów

Choć wielokrotnie krytykowałem Donalda Tuska, to jako bloger niezależny jestem mu winien ten tekst.

Decyzja Komisji Europejskiej spadła na polską scenę polityczną jak kubeł lodowatej wody — szczególnie na ławy obecnej opozycji. Prawie 44 mld euro z programu SAFE na obronność, 139 projektów, zielone światło z Brukseli. I jeszcze ten dopisek Donalda Tuska: „Tak wyglądają prawdziwe sojusze ”. Krótko, celnie, z politycznym pazurem. Nic dziwnego, że kogoś musiała po tym rozboleć głowa.

Bo oto mamy moment, w którym narracje zderzają się czołowo. Z jednej strony Donald Tusk — polityk, który od lat budował kapitał relacji w Unii Europejskiej, zna jej mechanizmy, ludzi i język. Z drugiej — obóz skupiony dziś wokół Karola Nawrockiego, karmiący elektorat opowieścią o „wstawaniu z kolan”, „suwerenności bez Brukseli” i sojuszach bardziej ideowych niż skutecznych.

Tyle że czołgi nie jeżdżą na ideologii, a systemy obronne nie powstają od konferencji prasowych. One kosztują. I to miliardy euro. A te miliardy właśnie zostały Polsce przyznane — nie dlatego, że ktoś krzyczał głośniej, ale dlatego, że ktoś potrafił rozmawiać, negocjować i budować zaufanie.

Dla opozycji to informacja toksyczna. Bo podkopuje fundament przekazu, według którego Tusk „nic nie załatwia”, „jest słaby w Europie”, a Polska rzekomo była „bardziej szanowana”, gdy z Brukselą toczyła permanentną wojnę podjazdową. Trudno tę tezę obronić, gdy na stole leży 43,7 mld euro i konkretna decyzja Komisji Europejskiej.

W tym sensie pytanie z tytułu nie jest tylko moją blogerską prowokacją. Bo czyje sojusze są korzystniejsze dla Polski? Te, które kończą się tweetami o dumie i suwerenności, czy te, które przekładają się na realne pieniądze, sprzęt i bezpieczeństwo państwa? Nawrockiego — zakotwiczone w polityce bogoojczyźnianej i nieufności wobec UE? Czy Tuska — osadzone w pragmatyzmie i chłodnej kalkulacji interesów?

Decyzja KE sprawia, że odpowiedź staje się boleśnie oczywista. I właśnie dlatego w opozycyjnych gabinetach słychać dziś nie triumfalne fanfary, lecz nerwowe stukanie palcami o blat. Bo z faktami — a zwłaszcza z miliardami euro — polemizuje się znacznie trudniej niż z politycznym przeciwnikiem.

I tylko nie mówcie, że znów jątrzę!

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla naszego państwa)


echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka