echo24 echo24
92
BLOG

Zapraszam do lektury mojej nowej książki o Królewskim Mieście Krakowie

echo24 echo24 Kultura Obserwuj notkę 3
Kraków jest piękny na wiosnę

Oprawa muzyczna: https://www.youtube.com/watch?v=v032N8DDECY

Piękny dzień się zbudził, więc pomyślałem sobie, że się przejdę o poranku na Wawel.

Na wapienne wzgórze zamkowe podchodziłem od strony Podzamcza. Kościuszko zrobił już swój codzienny konny obchód, a Stary Zygmunt cierpliwie czekał, jak zawsze gotów, by obwieścić światu coś ważnego dla Polaków.

Wstąpiłem na chwilę do Katedry.

Jak zwykle, pierwsze kroki skierowałem w stronę alabastrowego sarkofagu św. Królowej Jadwigi, gdzie pierwszy raz przyprowadziła mnie za rękę Mama, gdy tylko nauczyłem się chodzić.

Nieskończenie piękna spała, mając u stóp ulubionego pieska, który również jeszcze drzemał. Wpadające pod skosem do wnętrza promienie porannego słońca nie sięgnęły jeszcze królewskiej poduszki, lecz zdążyły już rozświetlić gablotę z insygniami władzy. Panowała cisza – jak w chwili, gdy kapłan unosi hostię w czasie podniesienia. I raptem zapomniałem na moment o dręczących nas problemach, gdyż poczułem, że tutaj, w Katedrze, jestem w moim polskim domu – spokojnym, pięknie urządzonym i bezpiecznym. Zawsze tu przychodziłem, gdy było mi ciężko.

Z wawelskiego wzgórza długo patrzyłem na meandrującą w dole Wisłę, majaczące na horyzoncie kopce Piłsudskiego i Kościuszki, wieże Panteonu na Skałce i krzyż kościoła św. Stanisława Kostki na Dębnikach, w którym jako miejscowy andrus szedłem do pierwszej komunii, a kilka lat później bierzmował mnie kardynał Wojtyła.

Wracałem Kanoniczą –zaczarowaną wąską uliczką wybrukowaną kocimi łbami, gdzie wciąż słychać gwar średniowiecznego miasta.

Po drodze pogadałem sobie z renesansowo-barokowymi kamieniczkami. Ależ to plotkary! Wiedzą zołzy o Krakowie więcej niż opasłe historyczne księgi, bo to w ich murach przecież rezydowali nie zawsze dyskretni spowiednicy królewskiego dworu.

Skręciłem na chwilkę w Senacką, bo tam przed półwieczem w głębokiej niszy bramy dawnego zajazdu po raz pierwszy w życiu skosztowałem, jak smakują dziewczęce usta.

Do Rynku wróciłem Traktem Królewskim, którego każdy kamień wie o Polsce więcej niż najmądrzejsi uczeni. Zbliżało się południe. Sukiennice już kąpały się w słońcu, Kościół Mariacki odpoczywał jeszcze w cieniu, a opodal pomnika Mickiewicza krakowskie kwiaciarki tkały już swoje bajecznie kolorowe arrasy.

Opodal Ratusza przycupnąłem przy stoliku pana Piotra, który u wejścia do ażurowo przeszklonej kawiarenki Vis-à-vis spoziera codziennie znad niedopitej filiżanki, kto dziś przyszedł na Rynek, żeby nieśpiesznie pogadać o niczym. Zdarza się to już tylko pod Wawelem, gdyż czas płynie tam tak wolno, że wszechobecny wyścig szczurów zdaje się omijać to „miasto wybrane”.

W drodze do domu posiedziałem jeszcze chwilę na tonących w wiosennej zieleni Plantach, zasłuchany w brzmienie symfonii szczęśliwego miasta.

Wokół pogruchiwały gołębie, bijąc się o zgubiony przez jakieś dziecko kawałeczek precla…

Powyższy tekst to wstęp do mojej nowej książki o Królewskim Mieście Krakowie zatytułowanej: „Jak ja kocham to miasto! ”, o której Państwu teraz pokrótce opowiem – posłuchajcie Państwo proszę:

                                                     https://www.youtube.com/watch?v=oZ6HJ58LqW8  

UWAGA!

Uprzejmie informuję, że że komentarze niezwiązane z treścią notki, a także komentarze hejterskie noszące znamiona kłamliwych insynuacji i pomówień kierowanych pod adres autora notki będę usuwał. 


Zobacz galerię zdjęć:

echo24
O mnie echo24

emerytowany nauczyciel akademicki, tłumacz, publicysta, prozaik, bloger niezależny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Kultura