163 obserwujących
1761 notek
4126k odsłon
1613 odsłon

Ja na to, jak na lato! Panie jakiś tam, skrywający się za nickiem @Peacemaker

Wykop Skomentuj61

Bloger @Peacemaker właśnie opublikował notkę pt. „Być człowiekiem, być blogerem, co pan na to panie Pasierbiewicz” – vide: https://www.salon24.pl/u/peacemaker/971190,byc-czlowiekiem-byc-blogerem-co-pan-na-to-panie-pasierbiewicz , którą z jakichś powodów Administratorzy Salonu24 umieścili na SG pod zmienionym tytułem: „Szydło przegrała głosowanie w wyniku zemsty, a nie za brak kompetencji”.

Więc postanowiłem odpowiedzieć rzeczonemu blogerowi, co myślę o nim i jego blogerskiej działalności.

Szanowny Panie jakiś tam, skrywający się za nickiem @Peacemaker,

w swej notce pisze Pan między innymi, cytuję: „Co ma do tego dr Krzysztof Pasierbiewicz publikujący pod pseudonimem Echo24?...”, koniec cytatu.

I oto mamy modelowy przykład Pańskiego krętactwa, bo wszyscy czytelnicy mojego blogu wiedzą i bardzo mnie cenią za to, że każdą, powtarzam każdą bez wyjątku notkę podpisuję prawdziwym imieniem i nazwiskiem. A więc już samo to wystarcza bym mógł powiedzieć, że sięganie po insynuacje i pomówienia jest immanentną częścią „toków argumentacji” blogera skrywającego się za nickiem @Peacemaker, zaś jego notka pt. „Być człowiekiem, być blogerem, co pan na to panie Pasierbiewicz” jest objawem wyraźnej „degradacji statusu uczciwego blogera”. Zaś, z jak niewyszukanymi pobudkami i wątpliwymi metodami mamy do czynienia w przypadku jego działalności blogerskiej świadczy fakt, że sięgnął po insynuacje nawet w sprawie tak trzeciorzędnej jak polemika ze mną.

A teraz powiem, co o Panu myślę, Panie jakiś tam skrywający się za nickiem @Peacemaker.

Otóż blisko 50 lat, jakie spędziłem na uczelni pomogło mi zrozumieć, że w nauce, podobnie jak w sztuce, publicystyce, a także działalności blogerskiej, oprócz dobrych chęci, trzeba mieć jeszcze talent, intuicję, wyobraźnię i odwagę. Słowem dobry naukowiec, pisarz, czy bloger musi być trochę artystą. Dlaczego tak uważam? Bo znam setki przykładów, jak gros ludzi zajmujących się nauką, ale także działalnością blogerską, wykonywało gigantycznie mrówczą pracę kompletnie na darmo, gdyż zbrakło im wyobraźni by spostrzec, że mają zbyt mało talentu, intuicji, wyobraźni i odwagi by spostrzec, że to, co robią nie ma sensu, a co jeszcze gorsze, nie mieli na tyle samokrytyki, by w stosownym momencie porzucić błędnie obrany kierunek. Widziałem, jak się męczą, grzęznąc w coraz to mniej istotnych szczegółach uznając, jakże błędnie, to, co robią, za działalność ważną dla kogokolwiek.

I Pan właśnie, panie @Peacemaker oraz Panu podobni blogerzy, jest właśnie takim, choć bardzo pracowitym, to jednak mało utalentowanym blogerem, który pisze nudne epistoły nie zdając sobie sprawy z tego, że to prawdziwie mądrych ludzi nie kręci, gdyż brak Panu owej iskry Bożej, która uczyniłaby Pańskie teksty atrakcyjnymi. To jest właśnie ten Pański blogerski antytalent polegający na braku intuicyjnego wyczucia, że Pan po prostu przynudza. Tak. Tak. Pan jest blogerem strusiowato nielotnym, Panie @Peacemaker.

Powiem jeszcze więcej. Tym swoim antytalentem ściąga Pan na swój blog podobnych Panu nieudaczników, których jest po tysiąckroć więcej niż ludzi utalentowanych. I tylko, dlatego Pański blog jest "popularny", co wcale nie znaczy, że jest dobrym blogiem. A prawda jest taka, że Pański blog Panie @Peacemaker to ściek największych niedorajd polskiej blogosfery, mam na myśli Pańskich stałych komentatorów, z którymi Pan współtworzy wiecznie rozgadane towarzystwo wzajemnego zachwytu nad samymi sobą, a jedyną efektem waszych dyskusji jest bita piana, gdyż są to rozmowy przekonanych z przekonanymi. 

Powiem jeszcze więcej. Pan podświadomie czuje, że nie jest dobrym blogerem i dlatego atakuje Pan z taką furią i po chamsku wszystkich blogerów utalentowanych. Pan nie może znieść tego, że notki bardziej od Pana lotnych blogerów często są umieszczane na SG Salonu24 obwiniając za to Bogu ducha winnych Administratorów.

A wie Pan skąd się bierze ta Pańska agresywna nienawiść w stosunku do innych blogerów? Nie? No to Panu powiem. Bo Pan by chciał, żeby wszyscy blogerzy pisali tak, jak Pan sobie uroił w swojej ogarniętej bezkrytycznie ślepą miłością do PiS-u łepetynie, a bodaj jedno słowo krytyki pod adresem partii Jarosława Kaczyńskiego budzi w Panu przepraszam za wyrażenie chamską agresję, czego najlepszym przykładem jest Pańska notka, w której mnie Pan próbował niewybrednie opluć i znieważyć.

I już na koniec Panu powiem, że nie jest Pan przypadkiem odosobnionym, bo w podobnie jak Pan maniakalny sposób robią mi koło pióra przy każsdej możliwej okazji równie, jak Pan strusiowato nielotni i patogennie zawistni blogerzy piszący pod nickami: @Sowiniec, @fatamorgan, @Kemir, a ostatnio do nich dobił niejaki @krzysztofjaw.

Lecz ja na to, jak na lato panie @Peacemaker et consortes, bo moja śp. Mama mi często powtarzała: „Nie przejmuj się Krzysiu, jak Cię jakieś pinczerki będą oczerniały i wygadywały o tobie niestworzone rzeczy, bo nie ważne jest, co mówią, - byle tylko mówili o tobie. I pamiętaj! Nie ma nic gorszego niż iść przez życie przez innych niedostrzeżonym. A jak ci będą dokuczać to sobie powtarzaj pod nosem maksymę: "psy szczekają, karawana jedzie dalej”.

Krzysztof Pasierbiewicz (em. nauczyciel akademicki oraz niezależny bloger oddany prawdzie i sprawom ważnym dla polskiego państwa)

Post Scriptum

Słowo do Administratorów Salonu 24. Czy nie uważacie Państwo, że skoro niniejsza notka jest odpowiedzią na tekst blogera @Peacemakera to wypadałoby, żebyście Państwo tej odpowiedzi przyznali po dżentelmeńsku ten sam, co blogerowi @Peacemaker poziom ważności? Z góry dziękuję za dokonanie korekty umożliwiającej Internautom odnalezienie mojej notki z taką samą łatwością, jak odnalezienie notki blogera piszącego pod nickiem @Peacemaker.

Post Post Scriptum
Szanowni Państwo! W trosce o intelektualny komfort Gości mojego blogu przyjąłem zasadę, że merytorycznie będę odpowiadał wyłącznie na sensowne komentarze. Zaś komentarze hejterskie, prostackie, namolne i niedorzeczne, a także niezwiązane z tematem będę kwitował formułką: "Następny, proszę!", albo je po prostu pominę milczeniem. Nie chcę broń Boże nikogo urazić, bądź znieważyć, ale mam już swoje lata i szkoda mi zdrowia na przekomarzanie się oszołomionymi komentatorami, którzy za każdym razem piszą to samo, a co gorsze zawsze wiedzą lepiej. Licząc na okazanie zrozumienia pozdrawiam Państwa serdecznie.

Wykop Skomentuj61
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka