Ogólnie rzecz biorąc, powiem Państwu szczerze, że wynurzenia byłej rzeczniczki prasowej to wielka specjalna operacja informacyjna FSB, a pomaganie FSB w rozpowszechnianiu skarg tej dziewoi to takie fuj, całkowite fuj i coś strasznie pośledniego. Mogę tylko powiedzieć, że mają one grosikową wartość informacyjną. Żadnych faktów, żadnych dowodów i żadnego potwierdzenia tych bredni. Ale Tucker nie przejmuje się żadnymi dowodami i nie domaga się ich. Tylko wzdycha, stęka i jęczy przy każdym słowie pozbawionej stanowiska rzeczniczki prasowej, jakby znów się znajdował pod ciężarem ciał demonów. Ogólnie rzecz biorąc według standardów dziennikarstwa, są to stuprocentowe pomyje, które stały się magicznym tematem dyskusji. (Aleksander Glebowicz Niewzorow)
42
BLOG
O „rewelacjach” byłej sekretarki prasowej Zełeńskiego



Komentarze
Pokaż komentarze (1)