Problem Putina polega teraz tylko na tym, że jego zapas triumfalistycznego łgarstwa jest na wyczerpaniu. Fantastyczne doniesienia o postępach armii rosyjskiej będą wystarczać jeszcze na dwa lub trzy razy, a nie jest jasne, co będzie później. I wtedy nawet jego najwierniejsi, widząc ewidentność kłamstw swojego przywódcy, go porzucą. A Putin ma coraz mniej możliwości ratowania sytuacji. Oczywiście, jeśli tak bardzo kocha swoją sektę zwaną Rosją, to powinien wampir był wziąć na swoją klatę całą hańbę spec-operacji. Musiałby całość wziąć jedynie na siebie. Prostacy w to uwierzą, rozbujają się na swoich lianach i zaśpiewają o niewinnej Matuszce Rossijuszce, która w ogóle nie ma z tym nic wspólnego. No cóż, on wszystko zgodnie z protokołem, bierze winę na siebie, a potem potwór rozbryzguje swój mózg po pomieszczeniu i kładą go pod murem Kremla. Gnić tam można skromnie, ale wygodnie, bez strachu, pardon, bez żółtych strumieni i opluwania. Ale tak się nie stanie, bo obecny kremlowski wampir nie ma zamiaru niepokoić swojego mózgu kulką. (Aleksander Glebowicz Niewzorow)
43
BLOG
Ściana czeka


Komentarze
Pokaż komentarze (3)