Nie tak znowu często zdarza się, że degeneratom, którzy zrujnowali życie setkom milionów ludzi, udaje się zorganizować walne zgromadzenie. Czasami jednak tak się dzieje. Rozpoczął się zjazd przyszłych wisielców. Nie są jeszcze zapętleni, a z pysków nie leci brunatna piana. Czarne języki nie wyłażą na wierzch. Oczywiście wszystko zmierza dokładnie w tym kierunku, ale zamiast trenować dyscyplinę „pięknie wisieć” i synchronicznie oddać się cierpieniu jednorosjanie znów dadzą się ponieść pustemu bełkotowi. „Złota szansa” znów została zaprzepaszczona. Zamiast lekcji pokazowych na temat prawidłowego namydlenia sznurów mają nudziarską paplaninę Miedwiediewa. Wiadomo już, że ostatnie godziny partii będą jeszcze większą kompromitacją niż jej zjazdy. Pięknego, zorganizowanego i zsynchronizowanego finału nie będzie. A przecież mógł być. Czy Jednej Rosji udało się dziś zapewnić społeczeństwu wysokiej jakości rozrywkę? Nie oszukujmy się – nie za bardzo. Ta impreza jest jak Szeherezada, która szalała od „nocy do nocy” (od zjazdu do zjazdu), i powtarza te same bzdury, które zdążyły zbrzydnąć nawet fanatykom „Ruskiego Miru”. Warto jednak zauważyć, że stopień złości, zarówno u dorosłych członków, jak i wszystkich „niedoczłonków” Jednej Rosji, nieco wzrósł. Przestali ukrywać swoją nienawiść do cywilizacji, Zachodu i ludzi w ogóle. Tak jak poprzednio – pogrążeni w somnambulistycznych snach o „rosyjskiej wielkości” – to zgromadzenie wcale nie rozprawia się z własną genialnością ani z własną śmiesznością. Nawiasem mówiąc, nie ma w tym nic oryginalnego. Absolutnie cała grupa prawnie współubiegających się o pobory z Dumy Państwowej i migające na niebiesko „koguty” jest ulepiona z tego samego szajsu, co Jedna Rosja. (Aleksander Glebowicz Niewzorow) Źródło: https://t.me/nevzorovtv/36576
Miłego słuchania i oglądania życzę.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)