194 obserwujących
2054 notki
3482k odsłony
1205 odsłon

Storia automobilistica nel loro blocco ( 2 )

Wykop Skomentuj62

We wczorajszej motoryzacyjnej notce przedstawiłem dość skrótowo cierpienia, rozkochanego w motoryzacji, młodego Wertera.

image

Nie ma to jak dopaść Piaggio 

Cierpienia te nie zakończyły się w sposób podobny do jego romantycznego counterpart, bowiem prąd literacki zwany realnym socjalizmem to nie był jakiś tam romantyzm produkujący wymoczków nie radzących sobie z problemami, którzy przy byle okazji walili sobie w łeb z rewolweru, albo wypijali truciznę, bo żyć w realiach romantycznych się po prostu nie dało. W realiach socjalizmu dało się żyć, choć łatwo nie było. Trzeba było mieć twardą dupę, twardy charakter, życie budować na nadziei opartej na jednym, prostym zdaniu : na naszej ulicy też kiedyś będzie prazdnik. I ja to stale mojej mamusi powtarzałem. 

- Ja nie będę chodził do pracy piechotą, ja sobie kupię Warszawę ( samochód ) ja sobie kupię telefon, ja będę żył lepiej i lżej niż wy. 

No i się sprawdziło, tylko że Warszaw 224 już nie produkują, ale wszystko inne produkują w ilościach wystarczających, abym mógł mojej rodzonej mamusi powiedzieć 

- A nie mówiłem ! 

Cóż to, czyżby ten zwrot był zarezerwowany tylko dla rodziców. Zawsze ich ma być na wierzchu ? Dzieci też mają prawo do marzeń, do realizowania swojego życia w sposób jaki najlepiej im odpowiada i pasuje. Mają również obowiązek budowania lepszego świata.

O wiele łatwiejsze i przyjemniejsze życie mieli Werterowie na zachodzie, żyjący w realiach wyzysku mas pracujących. Oni wszystko mieli na skinienie palca. Realizacja najbardziej szalonych pomysłów nie była usłana kłodami i trudnościami. Tak ustawiony świat tworzył więcej i lepiej, a państwa rosły w siłę i ludzie żyli dostatniej nie tylko na 1 - majowych banerach. Tylko realnie. 

W rozmowach o motoryzacji często podnoszony jest problem pojazdu, który zmotoryzował ludzkość. W liczbach sprawa jest prosta : Ford T. Potem jedzie Volkswagen, Citroen 2CV, Fiat 500, nieco późniejszy, o nowocześniejszym designe, najbardziej przestronny z maluchów, brytyjski Mini Morris. Radzący sobie nie najgorzej na brytyjskich drogach do dziś. Te wszystkie rozważania, wyliczenia i spory należy uznać za niebyłe w Italii. Bo teza o zbudowaniu powszechnej motoryzacji przez wyżej wymienione konstrukcje, w Italii bierze w łeb. Italię zmotoryzowały skutery i motoryzują ją do dziś. To nie są pojazdy sensu stricte, to jest szarańcza, to są owady, to są roje moskitów. Aby jeździć po Palermo samochodem najlepiej stworzyć trzyosobowy team : pilot - kierowca, nawigator i obserwator. W pojedynkę jest naprawdę ciężko, a trwające ułamek sekundy zaniedbanie lusterek może mieć skutki opłakane.

image

Wszystko za sprawą niepozornego skutera o nazwie Vespa, czyli osa. Ten dziwny pojazd, tak niepodobny do klasycznego motocykla powstał za sprawą firmy Piaggio i jest z firmą już nierozerwalnie związany. Nic jednak nie zapowiadało, że rodzinna firma stworzona przez Enrico Piaggio będzie kiedykolwiek produkować skutery, o których wówczas nikt nie słyszał. Początek firmy to świetnie prosperujący tartak. Potem przyszła produkcja meblarska, głównie produkcja umeblowania dla statków. Firma rozwija się świetnie, przychodzi kolej na kolej, więc Piaggio produkuje wagony kolejowe, w tym niezwykle prestiżowy skład dla włoskiej rodziny królewskiej. Wraz z rozwojem lotnictwa przychodzi pora i na tę dziedzinę. Tam gdzie specjaliści, którzy o drewnie wiedzą wszystko, tam musi ruszyć produkcja samolotowych śmigieł. Wreszcie zuchwali właściciele świetnie prosperującego tartaku biorą się za produkcję samolotów. 

Proszę mi tu nie wydymać ust z lekceważeniem - phi ! tartak i produkcja samolotów ? Proszę pamiętać, że najdoskonalszy samolot II wojny światowej, kochany przez pilotów brytyjski Mosquito był produkowany przez stolarzy z brytyjskich fabryk mebli, a nawet w fabrykach pianin. Największy latający, drewniany samolot, skonstruowany przez Howarda Hughesa, Hercules - H 4, nazywano " latającym tartakiem " Zatem i w dorobku firmy Piaggio są doskonałe konstrukcje, między innymi Piaggio P 108, czterosilnikowy bombowiec porównywany czasem z brytyjskim Lancasterem. 

W latach międzywojennych Piaggio mocno wiąże się z włoskim przemysłem zbrojeniowym. Produkuje łodzie torpedowe, ciężarówki, autobusy i samoloty, a nawet zajmuje się zaawansownym projektem jakim wówczas były prace nad helikopterem. Krach - co oczywiste - przychodzi po wojnie. Kończą się zamówienia i wówczas na drogę wyjeżdża dziwaczny pojazd nie podobny do niczego co poruszało się po drogach do tej pory. Skuter Vespa. Geniusze są wśród nas, żyją, przeżywają życie niezauważeni, tylko od czasu do czasu - z powodu sprzyjających okoliczności - ich talent eksploduje i pozostają już na zawsze w księgach gdzie zapisywany jest dorobek ludzkiego gatunku. W przypadku skuteru Vespa mamy aż dwóch geniuszy, jeden to geniusz zarządzania, facet który wie czego chce. Potrafiący wyłapać talenty, stworzyć warunki i rozdzielić zadania. Drugim jest wybitny konstruktor lotniczy, twórca pierwszego latającego, włoskiego helikoptera - Corradino D' Ascanio. Człowiek, który kompletnie nie ma pojęcia o projektowaniu motocykli, człowiek nie lubiący motocykli, uważający te pojazdy za coś nadzwyczaj prymitywnego. A samo jeżdżenie motocyklem, to wymuszone, niezgrabne dosiadanie motocykla uważa za coś absolutnie upokarzającego. To dość częsts praktyka, że do rozwiązania jakiegoś nierozwiązywalnego problemu bierze się kogoś nie obciążonego wiedzą zawodową, kogoś kto spojrzy inaczej, bez obaw. Czasem ma szalony pomysł, który specjalista odrzuci bez wahania. Czasem ten pomysł ojazuje się genialny. Ludzie obciążeni wiedzą, potrafiący przewidzieć skutki swoich działań są często hamulcowymi postępu. Schemat nie zawsze się sprawdza, schemat pęta wolną myśl. Dlatego pierwsze automobile były bryczkami, bo nikt nie potrafił wyobrazić sobie innego pojazdu. Designerzy pracujący nad pierwszymi telefonami komorkowymi, nie potrafili ich wyobrazić sobie inaczej jak nieco mniejszej słuchawki. Mój pierwszy komórkowy Bosch, był w istocie taką słuchawką z dodaną jedynie klawiaturą. Choć ja zdaję sobie sprawę, że schemat jest niezbędny, to jednak i designerzy w rodzaju Corradino D' Ascanio też są niezbędni. Enrico Piaggio - właściciel firmy wiedział, że tylko ktoś nie obciążony wiedzą związaną z projektowaniem motocykli stworzy coś oryginalnego, coś z ducha włoskiego : zgrabnego, lekkiego i cieszącego oko, choćby to było urządzenie wyrzucające kłeby niebieskiego dymu. Tak powstał skuter Vespa - Osa. Genezę nazwy musimy uznać za oczywistą. Podwójne siedzenie, przypominające odwłok, zgrabna talia, czyli przewężenie w środku i duża głowa z czułkami : kolumna kierownicy z manetkami i lampa przednia. Teraz zgrabne dziewczyny w wąskich spódniczkach nie muszą już gramoloć się na tylne siodełko. Pojazd, nie od razu wzbudza entuzjazm bo jest dziwny. Jednak od czego potęga filmu, o której wspominał już tow. Lenin, którego egzekutywa nie była jednka w stanie stworzyć niczego konstruktywnego, ograniczając się jedynie do egzekucji. 

Dziwny skuter i styl życia związany z upowszechnianiem się motoryzacji popularyzuje w sposób niewyobrażalny amerykański film " Rzymskie wakacje " z Audrey Hepburn i Gregory Peckiem. Od teraz ludzie mogą cieszyć się prawdziwą wolnością, żyć tak jak chcą, przenosić się z miejsca na miejsce w sposób nadzwyczaj szybki. Mogą być w dwóch miejscach naraz, a dziewczyny z włsami związanymi w koński ogon mogą pozwolić sobie na ryzykowną jazdę siedząc bokiem na wąskim siodełku, tuż za swoim ukochanym Giuseppe. Czy może dziwić, że skuter Vespa stoi dziś na honorowym miejscu w rzymskiej wytwórni filmowej Cinecitta i wzbudza większe zainteresowanie niż kostium Liz Taylor i Richarda Burtona z filmu " Cleopatra " 

image


image

W obliczu faktów jesteśmy bezbronni. To skuter tak naprawdę zmotoryzował ludzkość, wyprzedzając legendarnego Forda T, liczbą 16 milionów wyprodukowanych egzemplarzy. 

image

Odpowiedź firmy Piaggio na potrzeby włoskiego transportu. Cieżarówka Piaggio Ape ( Pszczoła ) 

image


image


image
Lambretta, konkurent Vespy 

Kończąc już musimy dojść do realnego socjalizmu i kłód rzucanych pod nogi konstruktorów i producentów przez system w jakim przyszło żyć ludziom. Dsykontując sukces Vespy, Warszawska Fabryka Motocykli, przygotowała i wdrożyła do produkcji bardzo udanym model, rodzimą wersje Vespy, nasz całkowicie polski skuter marki " Osa " Konstrukcja bardzo udana, z mocniejszym niż u Vespy silnikiem, bo 175 cm. Skuter był sukcesem eksportowym, uczestniczył w rajdach motocyklowych odnosząc sukcesy. W kraju był szlagierem i sukcesem sprzedażowym. Niestety, gospodarka socjalistyczna miała inne priorytety i po 6 - letnim okresie produkcji, produkcję jednego z lepszych polskich produktów motoryzacyjnych zlikwidowano. Wielka szkoda, bo design Osy nie ustępował Vespie, i do dziś cieszy oko. Wstydzić się nie ma czego. Z powodu gigantycznej kłody, jakim był socjalizm w gospodarce plan tworzenia jakiejkolwiek sensownej, polskiej motoryzacji nie miał szans powodzenia. 

image

Polska " Osa " Czy jest się czego wstydzić ? Na pewno nie. 




Wykop Skomentuj62
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka