223 obserwujących
2232 notki
3985k odsłon
  2545   5

Albańska riviera ( 1 )

image

Urzekająca jest ta albańska riviera. Standard jak najbardziej europejski, jednak ceny o wiele przystępniejsze. Do tego ponad 300 słonecznych dni w roku. Czegóż więcej oczekiwać ? O szklaneczce raki - tańszej od szklaneczki wody mineralnej - nie wspominam. Specjalnie o to nie zabiegając opaliłem się jak ten chłopczyk z wierszyka Tuwima. Pomińmy owego chłopca tzw. ethnic background, bo radaktorzy i redaktorzynie Gazety Wyborczej uważają, że używanie tego określenia uwłacza człowieczeństu i nie jest godne człowieka postępowego. Angielszczyzna jest jednak mniej skomplikowana od kolegium redakcyjnego Gazety Wyborczej, a nawet od samego Michnika. Tu mówi się po prostu " Black " Opaliłem się jak Black. Oczywiście nie będzimy pisać o albańskiej opaleniznie. Salon 24 to nie jest wszak żaden tam " Pudelek " by takie tematy, jak opalenizna, popularyzować. Tu trzeba na poważnie.

image

Mój pierwszy kontakt z Albanią miał miejsce w 2015 roku. Wówczas to z tłumem albańskich handlarzy, próbujących nasycić albański rynek chińsko - europejskimi gadżetami, wylądowałem w Sarandzie. Czuło się jeszcze oddech Hodży, jeszcze zadrutowany port, jeszcze karabiny pograniczników gotowe do strzału. Pokrzykiwania celników na umęczonych kupców, wwożących do Albanii toboły z Grecji. Obrazek dość nieprzyjemny, przypominający czym był komunizm, w jakiej pogardzie miał zwykłego człowieka. Jednak sama Saranda, już po wyjściu z zadrutowanej zony, zrobiła wrażenie miłe. Choć nie podobało mi się, że w środku dnia faceci grają w nardy i domino, a kobiety w tym czasie na miejskim targowisku taszczą worki z fasolą.

image

Vlora, meczet Murada. Jeden z najstarszych, zachowanych meczetow w Albanii

image

Saranda by night 

Cóż, jednak kultura imperium osmańskiego łatwo wykorzenić się nie daje. Podobnie jak polityczne obyczaje i mentalność homo sovieticus. Saranda zawsze były wizytówką Albanii, to tu " Albantour " zwoził dewizowych turystów, by zarabiać twardą walutę na zakup Mercedesów dla członków albańskiego Politbiura. Dziwna komunistyczna mentalność. Mając do dyspozycji komunistyczne, chińskie limuzyny " Czerwona Flaga " oni woleli jednak kapitalistyczne Mercedesy. Zrozumiesz komunistę ? Nie da się pojąć tego fenomenu gardzącego wszystkim co kapitalistyczne, a jednocześnie śliniącego się na widok szynki w puszce i zachodniego auta.

Ciąg dalszy nastąpi. 

image

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości