229 obserwujących
2306 notek
4112k odsłon
  894   6

Kubuś Puchatek w wojskowych kamaszach ?

image

Autor " Kubusia Puchatka " z synem

Od kiedy zostałem uznanym blogerem kulinarnym tematy same  ustawiają się w kolejce do klawiatury. Chciałem dziś podać przepis na żeberka jagnięce w miodzie, uznałem jednak, że to danie zbyt trudne dla Was i dopóki nie osiągniecie takiego kunsztu jak ja, będziemy przyrządzać dania wyrafinowane, ale nie aż tak. Chwila nieuwagi i miód się skarmelizuje, pojawi się dym, włączy się alarm ppoż i po chwili w ogródku będziemy mieli 5 - ciu sąsiadów, a to jest danie na dwie osoby. Z miodem - a z pszczołami w szczególności - należy obchodzić się niezwykle ostrożnie.

No właśnie , skąd my znamy powiedzenie " Z pszczołami nigdy nic nie wiadomo " ? Oczywiście z " Kubusia Puchatka " i temu tematowi - zamiast żeberkom - chciałbym poświęcić notkę. Zauważyłem bowiem na SG mnóstwo tematów poświęconych pluszowemu przyjacielowi, każdego z nas ( bez wyjątku ) Bo dziś jak podają media wypada Dzień Pluszaka. Jako bloger tu zatrudniony i oddany prawdzie muszę parę słów o misiach skreślić. Tym bardziej, że od powrotu z Polski nic na bloga nie wrzucałem. Te pobyty w Polsce są męczące z powodów oczywistych. Powroty okazują się jeszcze gorsze, od kiedy kierownictwo zwolniło mojego terapeutę AA, Jeznacha. No prawie sobie z nałogiem nie radzę. Proszę tym samym kierownictwo o przywrócenie do pracy mojego terapeutę od uzależnień. Depresję mam po powrocie. A cóż jest lepsze na depresję od " Kubusia Puchatka " 

Jakiś czas temu, w Wielkiej Brytanii, wypłynęły na światło dzienne fakty z życia A.A Milne'a, tak niesamowite, że opadły mi uszy jak Kłapouchemu. Okazało się, że ulubiony autor naszego dzieciństwa był zatrudniony przez Ministerstwo Wojny jako agent do zadań specjalnych.

Te dzieci, którym tatusiowie czytali oprócz " Kubusia Puchatka " inne książki, wiedzą  że w 1914 roku wybuchła wielka wojna, która kosztowała wiele istnień ludzkich. W tamtych czasach jak i w obecnych każdy człowiek miał tylko jedno życie, choć dziś absolwenci gimnazjów uważają, że każdy człowiek ma trzy życia. Nauka poszła w las, a raczej w Szumilas ( PO ministrę oświaty taką miała, dowodząc tym samym, że ministrem może być każdy ) Wojna miała trwać krótko, jedne wojska miały pojechać pociągiem do Berlina i tam defilować, a drugie wojska miały pojechać do Paryża i defilować pod wieżą Eiffla, pociągi miały się minąć na Renie.

Tak się jednak nie stało i taki obrot sprawy przewidział wybitny angielski dowódca  Lord Kitchener. Nie wiem czy to postać w Polsce znana ? Staś Tarkowski na pewno o nim słyszał. By podnieść upadające morale, zachęcić młodych ludzi do służby krajowi, Lord Kitchener wymyślił bardzo znany plakat na którym, wskazując na nas  palcem, mówi " Twój kraj potrzebuje ciebie" chyba każdy widział ten plakat, później występował w wielu wersjach.

Te dzieci, których tatusiowie w garniturach z bistoru szli 22 lipca na raut [ przepraszam za słowo ] do najokazalszego gmachu w mieście, znają ten plakat w wersji " Ты записался добровольцем ? " Wymyślony  przez Kitchenera sposób na podniesienie morale nie wypalił i koniecznym stało się wypracowanie nowych metod mogących wzmocnić wysiłek wojenny Wielkiej Brytanii i podnieść z kolan upadające społeczeństwo.

Wśród tajnych wydziałów Ministerstwa  Wojny powstaje komórka najbardziej  zakamuflowana, wydział  M17b zajmujący się propagandą prowojenną. Do służby w M17b powołana zostaje dziennikarsko - literacka śmietanka Zjednoczonego Królestwa, w sumie 20 osób, wśród nich nasz ulubiony autor A A. Milne. Wydział M17b wytworzył w latach 1916 - 1918 ponad  7500 prowojennych artykułów prasowych i drobniejszych form literackich. W 1918 wydział został rozwiązany, a archiwum zniszczone, sekretne działania Ministerstwa Wojny na zawsze miały pozostać tajemnicą.

Szczęśliwie jeden z oficerów pracujący w M17b,  kapitan James Lloyd nielegalnie wynosi część dokumentów i to te dokumenty zostały odnalezione przez dalekiego kuzyna Jamesa Lloyda, Jeremy' ego Artera, którego rodzina upoważniła do zrobienia porządku w domu  zmarłego wujka. Wśród pryzmy papierów przygotowanych do wywiezienia na śmietnik, Jeremy Arter dostrzegł  brulion oznaczony dziwnym kryptonimem M17b, po otwarciu, czekała kolejna niespodzianka, brulion należał do A A. Milne'a. Wiedział jedno,  w tym momencie  musiał wypowiedzieć słowo spopularyzowane w polskiej blogosferze przez pewnego doktora filozofii z Krakowa, i to było to słowo. W papierach przeznaczonych na śmietnik  było ponad 150 prac: wierszy, szkiców,  niewielkich form literackich i fotografii. Były też osobiste zapiski autora " Kubusia Puchatka " świadczące o rozterce uczciwego, wrażliwego człowieka widzącego okropieństwa wojny i widzącego jednocześnie  swoją paskudną robotę wojskowego propagandysty. Takie rarytasy można znaleźć na angielskich strychach tylko dlatego, że nie były nigdy penetrowane przez żołnierzy radzieckich. Oczywiście nikt do Milne'a nie ma pretensji o ten  wojenny epizod z jego biografii, była wojna, istniało rzeczywiste zagrożenie i Milne służył krajowi najlepiej jak potrafił, w sposób najefektywniejszy z możliwych.

To co miałem napisać dziś napiszę jutro. No ten przepis na jagnięcinę w miodzie. A poza wszystkim jestem zawalony robotą, muszę jeszcze podać  przepis na kawior z pęczaku na portal kulinarny, na który piszę za pieniądze. Istnieje ogromne zapotrzebowanie na tego rodzaju przepisy. Takie troszkę podróbki: np. foie gras z pasztetu podlaskiego  czy  Coquilles Saint - Jacques ze szczeżui. Nowa rodząca się dopiero polska klasa średnia, ludzie wykształceni z dużych miast organizują mnóstwo wieczorków tańcujących, bankietów, rautów gdzie próbuje się serwować różne, czasem dość  wyszukane dania, wśród których wkrótce będzie  i mój Caviar à la orge perle. Wprawdzie smakuje troszkę inaczej niż astrachański, jest jednak dużo, dużo tańszy. Smaku astrachańskiego kawioru pewnie wielu z nich jeszcze nie poznało, bo też niewielu Polaków zapraszanych było przez prezydenta Putina na wypoczynek nad Morzem Czarnym, czy nad Jezioro Wałdaj. Może jedynie jacyś redaktorzy naczelni topowych dzienników lub  też politycy partii niekonieczne centrowych czy też prawicowych.

Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura