
Papież zaskoczył mnie swoją kondycją. Widziany trzy lata temu " na żywo " w Bazylice Matki Bożej Śnieżnej sprawiał wrażenie gasnącego staruszka. A tu w Lizbonie taki czterodniowy maraton ? Wygląda na to, że obcowanie z młodzieżą pozwala naładować życiowe baterie. Dzielnie zniósł te obchody Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie. Niekończące się spotkania z młodzieżą z całego świata, wspólne modlitwy, wspólne posiłki, uczestnictwo w mszach. Pozwolił sobie nawet na wyspowiadanie kilku osób w jednym ze 150 konfesjonałów wykonanych przez francuskich więźniów. A wczoraj jeszcze wyjazd do Fatimy i spotkanie z ponad 200 tysiącami wiernych...i wspólny obiad z grupą niepełnosprawnej młodzieży. Dzielny papa. Mimo bezprecedensowych ataków, nasz Kościół trwa. Kościół kształtujący nas od wieków, tworzący naszą tożsamość, naszą kulturę, czyniący nas tym kim jesteśmy. On trwa i trwać będzie póki my będziemy go wspierać.

Pewnie większość z nas była w Fatimie, a tym którzy nie byli, a chcą wiedzieć jak tam jest garstka zdjęć wykonanych aparatem, ktorego nazwy nie muszę wymieniać, bo jest bardziej popularny od autora tego bloga.

Szczęść Boże przy niedzieli, jak mawiał mój dziadek, uchylając czapki " maciejówki " każdemu napotkanemu człowiekowi. Porządny był gość ten mój dziadek.


Fatima














Pastuszkowie z Fatimy
Inne tematy w dziale Społeczeństwo