
Ilekroć jestem w Pieniężnie, tylekroć jest mi smutno. Smutno, że takie piękne niegdyś miasto jest miastem widmem. Miasto na mapie Warmii ważne, będące - wraz z Olsztynem i Fromborkiem - siedzibą komornictwa kapitulnego. Nawet niezorientowani w historii miasta uznają, że coś tu nie gra. Niby w centrum jest kościół - jak w każdym warmińskim miasteczku, zatem powinniśmy spodziewać się i wyodrębnionego rynku, często z ratuszem - jak w Reszlu, Ornecie, Barczewie, Olsztynie - i typowej dla Warmii zabudowy. Nic takiego jednak nie zobaczymy, zobaczymy pustkę. Szczątkowe miasto, z próbą podniesienia z ruiny średniowiecznego ratusza.

Taki jest rezultat ostatniej wojny: 90 % zabudowy w ruinie. Choć Pieniężno zaliczyło prawie wszystkie nieszczęścia jakie dotknęły Warmię, więc " wojnę głodową", " wojnę księżą " stałe zatargi z Hohenzollernami, wreszcie szwedzki potop i wojny napoleńskie, jednak z każdego nieszczęścia miasto się podnosiło i za każdym razem stawało się większe, piękniejsze, bardziej nowoczesne. Aż do ostatniej wojny i wszystkiego co było potem, czyli największego kataklizmu jakim był PRL i traktowanie tzw. Ziem Odzyskanych jako dobra tymczasowego " trofiejnego " jak powiedziałby honorowy obywatel Pieniężna czasów komunizmu, czyli generał Iwan Czerniachowski, który poległ pod Pieniężnem śmiercią bohatera, choć najbardziej prawdopodobnym jest to, że poległ z rąk własnych podkomendnych.

Nieistniejący dziś pomnik gen. Czerniachowskiego, niegdyś miejsce pielgrzymek " harleyowców Putina "
Czas powojenny to najbardziej smutny okres w historii miasta, choć jest tu pewne zabawne wydarzenie z obszaru toponomastyki. Niemiecka nazwa Pieniężna to Mehlsack, czyli dosłownie worek mąki. W herbie miasta jest klucz i miecz świetych Piotra i Pawła, patronów miasta, oraz trzy worki mąki. Zatem nowi polscy mieszkańcy przełożyli sobie niemiecką nazwę Mehlack, na Mąkowory i taka nazwa miasta funkcjonowała do roku 1946. Strach pomyśleć jak nazwano by Pieniężno gdyby np. nazywało się Eiersack. Nazwa Mehlsack była fonetycznym zniekształceniem pruskiej nazwy tego miejsca, czyli Malcekuke, co tłumaczyć można jako " czarci las " W istocie wrzynająca się głęboko, przepiękna dolina Wałszy i najwyższy most kolejowy w Polsce musiał być dziełem sił ponadziemskich, czy raczej podziemskich. Diabelskich. Wszyscy znamy wizje tyczące rozwoju kolei żelaznych i dyszących dymem parowych diabłów.

Most kolejowy nad Wałszą
Tyle ze spraw smutnych. Jednak rzeczywistość nigdy nie jest czarno - biała, zdarzają się i kolory radośniejsze. W Pieniężnie jest podobnie. Miejscem niezwykłym, pięknym jest Muzeum Misyjno - Etnograficzne działające przy klasztorze Werbistów. Skąd na peryferiach Polski najbogatsza kolekcja etnograficzna obejmująca wytwory kultur Azji, Oceanii, Afryki i Ameryki Łacińskiej ?


Werbiści przybyli do Pieniężna już w 1918 roku i z wojenną przerwą - kiedy klasztor skonfiskowano na potrzeby Wehrmachtu - działa do dziś. I to z ofiarności misjonarzy, z ich zaciekawienia innymi kulturami powstała kolekcja będąca z początku elementem dydaktycznym, ponieważ przy klasztorze istnieje seminarium kształcące misjonarzy, by w końcu stać się najbogatszym zbiorem etnograficznych artefaktów w Polsce. Według zapewnień pani kurator kolekcja jest bogatsza od zbiorów warszawskiego Muzeum Azji i Pacyfiku. Odwiedziłem muzeum kiedy trwały jeszcze prace związane z przeobrażeniem obiektu w profesjonalne muzeum, więc jest jeszcze trochę bałaganu na zdjęciach. Dziś już muzeum działa pełną parą i jest miejscem godnym odwiedzenia.

PS. Funkcjonującą od 1946 roku nazwę Pieniężno nadano na cześć Seweryna Pieniężnego, wydawcę " Gazety Olsztyńskiej ", zamordowanego przez Niemców w obozie Hohenbruch pod Królewcem.







Komentarze
Pokaż komentarze (12)