
Przychodzi Banaś do kiosku " Ruchu "
- Durex !
- Panie, panu Durex już niepotrzebny
- Durex kontrola - powiedziałem
- Panie, co tu kontrolować, durexy są kontrolowane elektronicznie
- Dura lex sed lex chciałem powiedzieć - kontrola, twarde prawo ale prawo.
- Panie, coś pan ? Duralexy u mnie ? Duralexy sklepie " U pani Zosi " naprzeciwko.
- Popapraniec jakiś, AGD będzie mnie z kiosku robił. Jeszcze mi tu duralexów brak, kiedy ja zwrotami Gazety Wyborczej zawalona jestem.
Inne tematy w dziale Społeczeństwo