290
BLOG
Czy Wałęsa pomógł Obamie ?
Jako zdystansowany obserwator polskiej polityki, wiem jedno, głupieję coraz bardziej. Coraz trudniej rozpoznać, który polityk ma potencjał, który jest passe, a podanie ręki, któremu politykowi zakończy naszą karierę w leprozarium. Mamy z jednej strony Donalda Tuska, polityka wybitnego, premiera za rządów, którego zaczęły rodzić się w Polsce 14 kilogramowe noworodki/copyright St. Bareja/ Polityka rządu jest właściwa. Po drugiej stronie mamy pomrukującego Wałęsę, któremu na razie nic się nie chce, ale jak mu się zechce to i tak ostatnie słowo będzie należało do niego. Dalej pustka, nic. Zakończyły się wybory w USA, wygrał Obama. Dlaczego wygrał ? to proste, bo naśladuje Tuska i też chce by w Stanach rodziły się 14 kilogramowe niemowlęta/ copright St.Bareja/ Problem jest właśnie w tym, zdjecie z którym politykiem gwarantuje wybór ? Niecałkiem dawna wizyta tego Romeyki w Gdańsku i namaszczenie przez Wałęsę na 45 prezydenta Stanów Zjednoczonych miała sprawę załatwić, a tu klapa kompletna. Stawiałem na Romeykę bo to podobno jezuita albo jakiś mormon, dokładnie nie wiem bo się na tym nie znam. Mam niedosyt, to nie jest błaha sprawa, dotyczy i nas polskiej masy wyborczej i polityków zachodnich, którzy w przyszłości zechcą się poddać wyborczej weryfikacji. I oni i my, musimy mieć czytelny sygnał na kogo stawiać, oni po to by zrobić zdjęcie z politykiem, który daje gwarancję wyboru a my musimy wiedzieć oddanie głosu na którego polityka nie będzie zmarnowanym wyborem. Jeżeli my tego nie będziemy wiedzieć to wszyscy pójdziemy w ślady Stefana od Siedmiu Kul, my po prostu odjedziemy. Dobrze, że są w Polsce senatorskie głowy, które coś sobie wymyślą, napiszą, a my szarzy ludzie gminu możemy, dzięki temu, spędzić popołudnie na wesoło. Tak trzymać. Towarzysze !



Komentarze
Pokaż komentarze (7)