Automobil dla Kaczyńskiego przygotowany przez firmę Google
Automobil dla Kaczyńskiego przygotowany przez firmę Google
Siukum Balala Siukum Balala
4021
BLOG

Syn Jarosława Kaczyńskiego

Siukum Balala Siukum Balala Polityka Obserwuj notkę 153

 

Z dużym zainteresowaniem obserwuję powolny marsz ku władzy Jarosława Kaczyńskiego. Precyzyjne, skalkulowane ruchy, umieszczenie swoich ludzi w odpowiednich miejscach na długo przed ostateczną rozgrywką znamionują, według mnie, polityka sporego formtu.

Pamiętamy te wszystkie watpliwości, które mieliśmy jako wyborcy, kiedy  masowe publikatory w trosce o dokonanie właściwego wyboru podawały, że Kaczyński nie ma prawa jazdy, że konto w banku nie na niego tylko na matkę i  syna też nie ma. Te wszystkie mankamenty w zasadzie dyskwalifikują polityka w nowoczesnej demokracji.

Dziś te wszystkie przeszkody zostały usunięte.

Pracujący dla Kaczyńskiego inżynierowie firmy Google, zaprezentowali w ubiegłym tygodniu samochód, który może poruszać się bez kierowcy. Wyjaśniła sie również sprawa konta bankowego. Antyszambrujący od lat po korytarzach władzy, agent specjalny Kaczyńskiego Tom Fox upublicznił  w ubiegłym miesiącu [ sądzę, że na polecenie swojego pryncypała ]  informacje o stanie jego konta. Podano również przepływy na koncie. Wiemy dziś, że takie słowa jak PIN, Visa, Mastercard, Standing Order czy Direct Debit są dla Kaczyńskiego tak samo zrozumiałe jak dla konia : Wio ! Prrr ! Ot'sie ! czy K'se !

Jednak najbardziej sprytnym posunięciem Kaczyńskiego było oddelegowanie pana Stefana  z Łodzi na członka Platformy Obywatelskiej. Pan Stefan to kompilacja z Hansa Klosa, Maxa Stirlitza oraz agenta Sorge + prof. Pieniążek & George Stephenson, bo dodatkowo zna się na sadownictwie oraz nasypach kolejowych. Wczorajszy  udział pana Stefana w programie TVP Info i poinformowanie widzów, że synem Jarosława Kaczyńskiego jest Janusz Korwin - Mikke, wprawiła mnie w pierwszej chwili w osłupienie, ale chwilę potem odczułem ulgę. Ostatnia przeszkoda padła.

Wiem, że ten syn jest dość krnąbrny. Cóż taka jest dziś ta bananowa młodzież, są tam w tle nawet jakieś związki z subkulturą, jakieś próby samookaleczenia, ale syn to syn. Trzeba kochać i stać murem bez żadnych warunków. Może się jakoś w rodzinie ułoży, samochód dwuosobowy, można pojechać do Kampinosu, pogadać jak ojciec z synem, spróbować odbudować relacje. Jak to w życiu. Nie wiem jak to wszystko się skończy - jeśli tak jak sądzę - to znowu TVN pokaże na wizji siedemnasty z rzędu atak apopleksji Waldemara Kuczyńskiego. Będzie wesoło, nie mam watpliwości. Jest pan Waldek, jest zabawa i oglądalność.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (153)

Inne tematy w dziale Polityka