Stanęło w polu Pendolino
Stanęło i sapie, minuty płyną
W wagonach siedzą same grubasy
Siedzą i jedzą białe kiełbasy
Jedzą, mlaskają z radosną miną
Słoneczko świeci, minuty płyną
A kiedy już zjedli wszystkie kiełbasy
Do końca, do dna, do spodu
W wagony widmo straszliwe zajrzało,
Widmo głodu.
Na szczęście w redakcji odbywa staż
Progenitura Adama Michnika
Oni nad Polską trzymają dziś straż,
Więc Pendolino problem nam znika
Dzwonią, depesze ślą, niczym
komisarz Beria
Interweniują i tu i tam
Halooo ! Czy garmażeria ?
- Tak, słucham pana - zaspany słychać głos
Nie spać ! to rozkaz ! sprawa priorytetowa
Potrzebna nam dzisiaj jest pasztetowa
Kilogramów circa minimum dwieście
Do tego pieczeń wieprzowa w cieście
Przesyłka ma być kontenerowa
Wysyłka na tor 3 koło Krakowa
- Kto pokwituje ? - zaspany głos pyta
Nie pytać ! rozkaz wykonać z kopyta
Gdyż tak czy owak
Przesyłkę odbierze
Konduktor Nowak.
Tak oto dziennikarz - stażysta, za młodu
Uratował Pendolino przed klęską głodu.
...a prawda o Pendolino jest taka
I każdy z wierszyka ją łatwo wyłuska,
Że dzisiaj na torach pod Krakowem
Zbuntował się "Potiomkin" Tuska
Copyright © Cecylia Gąsiorek
Grupa Poetycka “ Skafandryci “ Dom Pracy Twórczej Obory. 3.01.2015


Komentarze
Pokaż komentarze (86)