Blog
Gryzmoły
Siukum Balala
Siukum Balala Jestem człowiekiem
111 obserwujących 1415 notek 1857301 odsłon
Siukum Balala, 7 czerwca 2017 r.

... i Hiszpańczyki siły w ręcach nie mieli

862 53 0 A A A

image


W zwiazku z rustykalną stylizacją kanaryjskich restauracji musimy jeszcze trochę pozostać w atmosferze naszego kultowego filmu. Przykro mi. Kto nie lubi filmu " Sami swoi " ręka do góry. Od razu zbanuje, żeby się tu nie męczył. To byłby chyba najoryginalniejszy ban na salonie. 
- Za nie lubienie filmu " Sami swoi " Blok. 
to chyba jeszcze lepsze od najsłynniejszego bana, najsłynniejszego salonowego Banmeistra
- Za onomatopeje. Blok. 
Oczywiście bana nie będzie, bo wszyscy kochają ten film i nie spodziewam się żadnej podniesionej ręki, a jak która się podniesie " ... to  mu ją władza ludowa odrąbie " ... a nie, to nie z tego filmu. To chyba powiedział ten gość podobny do Telly Savalasa, zapomniałem jak mu było. Chyba w Poznaniu to było ? 

Któż z nas nie pamięta tych dialogów 
- Ot widzisz stoi taki czort bez pożytku. 
- A bo na naftę takich nie było, a takim to w jeden dzień i u nich i u nas wymłóci
- Wicia bierz cep i bij, bo zaraz sam będziesz bity
- Założyć pas transmisyjny, ręce w kieszeń i na piwko, a robota bracie sama poleci. 
- Eee ! wymyślili te durackie maszyny, bo siły w ręcach nie mieli

Okazuje się, że nie tylko Niemcy siły w ręcach nie mieli, ale i wieśniacy na Fuerteventurze też siłą w ręcach nie grzeszyli, bo też wymyślili te durackie maszyne. 
Dla narzędzia, które było prawie w każdej odwiedzanej restauracji, nie mogłem znaleźć zastosowania, choć na rolnictwie znam się nie najgorzej. W 1990 roku firma barterowa, w której pracowałem, sprowadziła z rozpadającego się ZSRR, trzy MAZ - y sznurka do snopowiązałek i pras. Zajmowałem się dystrybucją tego sznurka, więc byłem najbardziej pożądanym partnerem biznesowym dla żniwiarzy na obszarze północnej Polski. Na rozmowach ze żniwiarzami spędziłem wiele godzin. Zapoznałem się z ich znojnym, żniwnym trudem, z bolączkami życia codziennego. Wiem jak doświadczał ich socjalizm tym corocznym brakiem sznurka. Ja byłem tą jaskółką zwiastującą nowe czasy. Sznurka u mnie było po sam dach. 
- A bierz bracie ile chcesz, centymetrem  tobie sznurka  mierzył nie będę. Sznurka starczy i dla ciebie i dla mnie, i dla kota. 
Wiem o trudzie rolnika - żniwiarza naprawdę dużo. Wiem co to jest heder, motowidło, targaniec, klepisko i palec. Znam w szczegółach większość afer koalicyjnego, dla wszystkich, PSL - u. A do czego służyło to narzędzie nie wiedziałem.


image


image


Dwie połączone ze sobą deski, wypolerowane " na mahoń " Na stronie wierzchniej jakiś kabłąkowy zaczep. Od dołu nabite czymś w rodzaju ćwieków. Jednak nie metalowych, a krzemiennych, bądź z jakiejś wulkanicznej, litej skały. Przód zadarty jak deska surfingowa, tył starannie zaokrąglony, bądź zacięty pod kątem prostym. Niektóre do złudzenia przypominały deskę do surfingu.


image


Jednak surfing wśród fuerteventuriańskich wieśniaków, był ostatnią rzeczą, którą pragnęliby uprawiać. Jedynym ich  pragnieniem było nie umrzeć z głodu i pragnienia, nomen omen. Nie miałem pomysłu na to narzędzie. Małżonka moja Zofia również. Myślałem, że to jakaś deska do miażdżenia oliwek i pozyskiwania pulpy do dalszego tłoczenia. Tak jednak oleju się nie tłoczy. Może więc to narzędzie do międlenia lnu ? a gdzież tam.


image

Betancuria 

To nie rejon uprawy i przetwarzania lnu, jak tu zorganizować roszarnię, przy opadach 70 mm rocznie ? A może to narzędzie do rozwłókniania agawy i pozyskiwania sizalu ? też nie. Sizal " czesze " i suszy się na specjalnych drągach. W pewnym okresie - w czasach przedturystycznych - produkcja sizalu na Fuerteventurze  miała być sposobem na gospodarcze ożywienie tej niegościnnej, pustynnej wyspy. Niestety postęp w produkcji włókiem syntetycznych i ten miraż rozwiał. Do czego było to narzędzie nijak zgadnąć nie mogłem. Po czterech dniach moja cierpliwość się wyczerpała. W restauracji " Santa Maria " w Betancurii, pierwszej stolicy wyspy, postanowiłem sprawę rozstrzygnąć raz na zawsze.


image


image


image


Kiedy ja chce się czegoś dowiedzieć, czy ustalić to ja muszę to zrobić wcześniej lub później. Po wejściu do restauracji, omiotłem ją fachowym spojrzeniem, bowiem pracowałem kiedyś jako kelner, więc o pracy kelnera wiem prawie wszystko. Obecnie pracuję na zmywaku, ale ja wrócę do zawodu, bo ambitny jestem. W restauracji było wszystko co trzeba, była moja deska. Brakowało jedynie podsłuchu, bo ośmiorniczki serwowali przednie. Gwiazdki Michelina jednak do czegoś zobowiazują. Cena też niezbyt wygórowana, w sam raz na kieszeń prekariatu. Ja nie wiem czego oni się czepili tych ośmiorniczek PO ? Lepiej by się bigosu pana Bronka czepili, bo podobno wyjął strzelbę i wali do " białka " jak opętany. Lufa nie stygnie. Odreagowuje ? Zjadłem swoją ośmiorniczkę z majo rojo, a małżonka moja Zofia z majo verde, do tego sławetne Papas para arrugar, czyli rachityczne, pomarszczone, niedorosłe fuerteventuriańskie ziemniaki gotowane wprost w atlantyckiej, słonej wodzie. Z białym solnym nalotem, przypominającym do złudzenia szron. Nie narzekam, rustykalne to było, ale smaczne i egzotyczne. A któż nie kocha egzotyki na talerzu ? Chyba tylko pan Bronek, który w kółko wcina bigos i golonkę. 

Tak to jest kiedy człowieka  wysiudają z pałacu i każą na stałe przenieść się na Podlasie, pewnie i do tego jeszcze bimber ? A ta deska stała naprzeciw mnie i denerwowała, bo nie wiedziałem czemu to służyło. Wokół pełno orczyków, wozów na żelaznych kołach, wideł, grabi i szufli do wiania ziarna, a ta deska do czego ? a cholera wie. Zapłaciłem  niezbyt słony  rachunek, choć ziemniaki były za słone... ale nie uderzyłem kelnera. Musiałem z niego wyciągnąć tę informację... nie mogłem grać roli złego UB - eka. Spytałem do czego służyła ta deska surfingowa na ścianie ? 
Kelner powiedział, że nie wie, ale spyta starszego oberkelnera. Zwinął napiwek i zniknął. Myślałem, że zrobił mnie w konia jak kelnerzy Radka, Bartka i Sławka " U Sowy " Tacy z nich przyjaciele. Jednak ten kelner był uczciwy, gwiazdki Michelina jednak zobowiązują, to nie " Sowa i przyjaciele " Wyjął z wazona kłosy pszenicy położył na stole i objaśnił w detalach. Na klepisku rozkładano skoszone zboże, do deski wiązano osła, na desce siadał wieśniak i dawaj w kółko - jak kieratem - młócić. 
- Wymyślili te durackie maszyne na osła, bo siły w ręcach nie mieli. Ot co ! 
- Wicia bierz cep i bij, bo zaraz sam będziesz bity.


image

Wicia zaprzęgaj ! Pora nam do Kruzewników


image

Powrót z Betancurii 

Opublikowano: 07.06.2017 21:57. Ostatnia aktualizacja: 07.06.2017 22:03.
Autor: Siukum Balala
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Map

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Jakaż szkoda,że zabrakło tej notki kiedy pan Bronek stwierdził : W czasie wiosennych powodzi,...
  • Widzisz, a ta posowiecka mierzwa chce coś na tej tragedii ugrać. Zbydlęcenie kompletne
  • Tak i czynił będę, a czy internet 3G też się liczy, bo na jeziorach o lepszy trudno

Tematy w dziale Rozmaitości