Blog
Gryzmoły
Siukum Balala
Siukum Balala Jestem człowiekiem
120 obserwujących 1443 notki 1910205 odsłon
Siukum Balala, 30 lipca 2017 r.

Gofio

2146 28 0 A A A


image

Wiatrak i farma w okolicach Tefii


Mając już niejakie doświadczenie w zawodzie młynarza, możemy dziś przystąpić do przemiału ziarna na mąkę. Ale nie na zwykłą mąkę, tylko na świętą mąkę Wysp Kanaryjskich, na gofio. Gofio to dla Kanaryjczyka tak ważna mąka, że gdziekolwiek emigracyjny los go nie rzuci, tam on niechybnie zjawia się z workiem gofio. Tak ważna to dla Kanaryjczyka  mąka, a cóż my wiemy o naszej mące ? Mamy kłos pszenicy gruby na kciuk i na dwa kciuki długi. Wyzłocony polskim Słońcem, wypełniony pękatym, bułkowatym ziarnem. Ziarno  napojone majowym, ciepłym deszczem i wykarmione  tym wszystkim co polska, przebogata gleba ma do zaoferowania. Oooj ! Chyba za wysoko  zacząłem, zaczyna to wszystko trącić literaturą socrealistyczną. Wróć ! bo z tej mąki wyjdzie gniot i zakalec jak u mojego kultowego blogera. Z tych naszych kłosów pszenicy, jęczmienia, owsa i żyta powstają we młynie przeróżne mąki, od orkiszowych, razowych, po puszystą i jak śnieg białą mąkę " Basia  " O takiej mące na Kanarach można jedynie pomarzyć.


Ja nie wiem czym są Wyspy Kanaryjskie ? Czy to jest raj na Ziemi, czy piekło, czy może poligon doświadczalny, na którym Stwórca testuje swój niedoskonały jeszcze produkt. Na pewno rajem jest Gran Canaria, z pełnym przekrojem europejskiej pogody - co przyznają sami mieszkańcy Las Palmas.


image

Gran Canaria 

Na północy deszcz, w górach śnieg i zima, a na południu pogoda afrykańska. Udane plonowanie możliwe cztery razy w roku. Fuerteventura to raczej piekło i poligon doświadczalny. Tu potrzebny twardy człowiek. Pozbawiona roślinności, z 3000 godzin pełnej słonecznej spiekoty i opadami 70 - 200 mm rocznie, dawała marne szanse na przeżycie. Wygasłe wulkany i pola lawy jak na Islandii, burze piaskowe jak na Saharze. Wokół nieurodzajna spalona Słońcem ziemia.


image


image


image


Przetrwać tu, rozwinąć jakąś ekonomię, to sztuka niezwykła. Widziany na przełomie maja/czerwca jęczmień gotowy do koszenia urósł do pół łydki, uformowany kłos ma wielkość kłosa jakiejś naszej tymotki. Tak się jakoś składało, że każdą podejmowaną próbę działalności gospodarczej na Fuerteventurze zabijał ogólnoświatowy postęp. Pierwszym zajęciem dającym jakieś dochody mieszkańcom  wyspy było wypalanie solirodu i pozyskiwanie potażu dla przemysłu szklarskiego i tkactwa oraz mydlarstwa. Soliród to słonolubna roślina rosnąca na wyspie wszędzie, taki miejscowy chwast. Tę działalność zabił postęp i wynalezienie przemysłowych metod pozyskiwania węglanu potasu. Drugim intratnym zajęciem był zbiór specjalnych porostów i pozyskiwanie dla europejskich tkaczy najważniejszego i najdroższego  chyba barwnika wszechczasów, purpury. Tu wspomniany postęp też dał o sobie znać, bo przyszła - w połowie XIX wieku - londyńska wystawa osiągnięć chemików, gdzie zaprezentowano syntetyczną purpurę, wielokrotnie tańszą. Dochodzimy nieuchronnie do polsko - hiszpańskiego konfliktu gospodarczego, który - a jakże -  miał miejsce. Polska była największym eksporterem czerwca polskiego, małego pluskwiaka z larw którego pozyskiwano pigment czerwony, również używany przez tkaczy i nie mniej ważny od purpury. Po odkryciu Ameryki, po sprowadzeniu na Fuerteventurę opuncji, nasz poczciwy czerwiec polski, został wymiksowany z biznesu przez czerwca kaktusowego, żerującego na opuncji.


image

Opuncje

Jedyną pamiątką jaka nam po czerwcu polskim pozostała to nazwa miesiąca czerwca, czas zbiorów larwy czerwca. W okresie największego czerwcowego prosperity na Fuerteventurze pozyskiwano rocznie ponad 500 ton suszu z larw tego niepozornego pluskwiaka. Tu postęp również dał znać o sobie i syntetyczny, tańszy pigment wyparł lepszą  i droższą czerwień karminową. Dziś na wyspie pozyskuje się niewielkie ilości larw czerwca używane min. w przemyśle kosmetycznym do wyrobu pomadek. Patrząc pożądliwie na zmysłowe, karminowe  usta kobiet pamiętajmy, że to z larw czerwca kaktusowego. Nie podniecajmy się za nadto. Następną próbą gospodarczej aktywizacji Fuerteventury - wspieraną finansowo przez rząd hiszpański - było zakładanie plantacji agawy sizalowej i produkcja włókna - sizalu. Postęp nieuchronny, ten walec starych, wiekowych profesji i tę dziedzinę zniszczył, bo gwałtowny rozwój chemii włókien sztucznych spowodował mniejsze zapotrzebowanie na włókno sizalowe. Dziś pamiątką po okresie sizalowym są zdziczałe plantacje agawy, rosnącej " pod sznurek " przy drodze Antigua - Caleta del Fuste.


image

Agawy 

Były jeszcze pomidory wprowadzone do uprawy przez Anglików w roku 1850. Fuerteventurę wybrano dlatego, że okres wegetacji pomidorów -  z uwzględnieniem czasu transportu do Wielkiej Brytanii - pozwalał na to, by mogły one zagościć na stołach angielskich dokładnie w środku zimy. Te uprawy zabił chroniczny brak wody i rozwój europejskiej sieci dróg i transportu. Dziś pomidory sprowadza się z kontynentalnej Hiszpanii, choć to okazało się przedsięwzięciem nie mniej ryzykownym niż uprawa i transport pomidorów z Fuerte. Któż mógł się spodziewać, że działy warzywne angielskich marketów zostaną czasowo zamknięte z " powodu powodzi w Hiszpanii " No, ale to też była dla Anglików jakaś lekcja realnego socjalizmu. Wracasz z pracy, chcesz zrobić zakupy, a tu na dziale warzywnym tylko angielska kapusta. Jaka zatem szansa na przetrwanie i godziwe życie w warunkach panujących na Fuerte ? Żadnej szansy. Na szczęście wraz z rozwojem lotnictwa cywilnego rozpoczął się turystyczny boom i z malutkiej, zapomnianej i biednej osady rybackiej Corallejo wyrósł tętniący życiem i wszystkimi walutami świata, kurort. Potem dołączyły pozostałe osady dookoła wyspy. I nikomu już nie były potrzebne pomidory, marszczone ziemniaki, sizal, potaż, purpura i pluskwiak kaktusowy.

Opublikowano: 30.07.2017 21:38. Ostatnia aktualizacja: 30.07.2017 21:47.
Autor: Siukum Balala
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Map

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @TedS. Nie mogę jej wywalić bo ona jest z Bisztynka, tam w latach 69-tych XX wieku była w...
  • A dlaczego nie jedno i drugie ? To się wcale nie wyklucza
  • Chodzi Ci o ten wyraz co Sowiniec z każdym się spiera, że jest przez h a nie ch?

Tematy w dziale Rozmaitości