15 obserwujących
209 notek
190k odsłon
  452   0

Urban wiecznie żywy

Szanowni Państwo, to już nie IVRP ale chyba dziesiąta, bo wszystkie błędy poprzedniej koalicji ta władza podniosła do potęgi entej. Stała się Polska prawdziwą republiką kolesi. Swoi aparatczycy dostają ogromne apanaże ale ich szeregowi poplecznicy nie zawsze są w tej grupie, która z profitów partyjnych korzysta. Prof. Jarosław Flis z UJ oraz prof. Paweł Swianiewicz z Katedry Rozwoju i Polityki Lokalnej Uniwersytetu Warszawskiego przygotowali opracowanie poświęcone sposobowi dystrybucji środków z II transzy Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, które zostały rozdysponowane w grudniu 2020 roku. Mowa o 4,35 miliarda złotych! "Jeśli wójt jest z partii rządzącej, to dostaje średnio trzy razy tyle, ile średnia dla kraju" stwierdzili w raporcie ci naukowcy. Czyli powstał podział, który nic nie miał wspólnego z zasadami równości wobec prawa. Przecież w tych biednych gminach, które nie dostały ani grosza żyją też wyborcy Zjednoczonej Prawicy. Ale dla rządzących było ważnym kryterium przy podziale pieniędzy, kto jest we władzach danej gminy czy miasta. Jeśli samorządowcy związani z PiS-em, to takie gminy dostawały pieniądze, ale jeśli włodarzami byli ludzie związani z opozycją, bądź osoby bezpartyjne, to już pieniędzy od rządu nie otrzymali. To już świadczy o całkowitym braku jakiegokolwiek zrozumienia sytuacji mieszkańców. Jak żywo przypomina to dawne sklepy za żółtymi firankami, gdzie zaopatrywali się partyjni bonzowie, bądź kasyna, gdzie zaopatrywali się prokuratorzy i służba mundurowa. Jak widać to ta władza coraz bardziej czerpie wzory z tej minionej epoki i pokazuje, że pan Urban jest dla nich wzorem, który kiedyś powiedział, że "rząd się wyżywi" gdy na półkach sklepowych był tylko ocet. I nie wolno nikomu przeszkadzać w dobieraniu się do państwowej kasy o czym przekonał się sędzia Mazur, który był przewodniczącym neoKRS-u. Zabronił pobierania członkom tej Rady dodatkowych wypłat za sztucznie dokonywane zebrania neoKRS-u i to wystarczyło, by został odwołany ze swego stanowiska przez obradującą Radę pod przewodnictwem POSŁA PiS. W każdym praworządnym kraju dostałby za takie działanie nagrodę, ale on został odwołany, bo udostępnił te dokumenty dziennikarzom, chociaż był taki jego obowiązek ze względu na przejrzystość działania konstytucyjnych organów. Czyli już mamy nie Rzeczpospolitą Polską, ale mamy Republikę Kolesi – smutne ale prawdziwe.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka