15 obserwujących
216 notek
202k odsłony
  191   0

Tylko cisza

Szanowni Państwo, trudno w cokolwiek wierzyć, co powiedzą przedstawiciele Zjednoczonej Prawicy. Ale gdyby tylko mówili to jeszcze byłoby to połową zmartwień – oni też potrafią fałszować to, co im nie odpowiada. Pamiętamy chyba wszyscy Komisję ds. Amber Gold. Na jednym posiedzeniu tej Komisji jej członek, poseł Brejza, zwrócił uwagę pani przewodniczącej Wassermann, że są w posiadaniu Komisji dwa różne stenogramy tego samego nagrania. Pani Przewodnicząca zagroziła panu Brejzie wyrzuceniem z Komisji, jeśli byłaby to nieprawda. Po chwili przeprosiła pana Brejzę, bo okazało się prawdą to, co mówił ten pan. Na dodatek pan Suski powiedział pani Wassermann, że ta druga wersja może zaszkodzić PiS-owi. Powstało wówczas pytanie, kto zmanipulował ten stenogram? Pierwszą zasadą każdego śledztwa jest to, kto na czymś takim skorzysta? I tutaj przypominają się te słowa pana Suskiego. Później jacyś biegli uznali, że stenogram znajdujący się w sądzie jest prawdziwy, ale kto mógł to w stu procentach zaręczyć. Przecież pisowcy nie uznają eksperckiej opinii na temat katastrofy smoleńskiej wykonanej przez Komisję Millera, to dlaczego należało wierzyć innym ekspertom? PiS przecież skutecznie obalał wszystkie autorytety. A tak tłumaczył się rzecznik sądu:

https://tvn24.pl/polska/amber-gold-rozbiezne-stenogramy-przerwa-w-przesluchaniach-ra772429-2453516

Z tymi dowodami, to PiS ma problem i to nie jeden. Pamiętamy wypadek drogowy z udziałem pani premier Szydło i wówczas zginął dysk z materiałami dotyczącymi śledztwa. Podobnie było ze sprawą zabitego pana Stachowiaka, gdzie nagranie z paralizatora długo nie było ujawnione i dopiero dziennikarze to wyciągnęli na światło dzienne. A to przecież był koronny dowód na znęcanie się policjantów nad zatrzymanym Stachowiakiem. Teraz ginie dysk obciążający pana Obajtka. To jak wygląda ta dobra zmiana w świetle tych zdarzeń? Również afera PCK też faktycznie nie ujrzała światła dziennego, bo zamieszana w to była polityczka z PiS-u. Pamiętamy aferę podsłuchową i jej głównego bohatera, który zlecił owe nagrywania kelnerom. Został aresztowany i otrzymał wyrok. Już z więzienia napisał groźby przekazane najwyższym urzędnikom w Kraju. Pisał, ze ujawni przykre fakty dla rządzących i jakoś nikt już o tej sprawie nie słyszał. Czy było prowadzone śledztwo w tej sprawie? A przecież te listy, to najzwyklejszy szantaż. Czy w takim razie ten pan jest jeszcze w więzieniu? Cisza.


Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka