16 obserwujących
225 notek
213k odsłon
  1044   0

Należy mówić tylko dobrze o rządzących, lub nie mówić wcale

Żle się dzieje w państwie… polskim. Tę smutną konstatację wywołały we mnie dwie sprawy znanych lekarzy – pana prof. Maksymowicza i pana dra Grzesiowskiego. W obu przypadkach ci ludzie są dyskryminowani przez obecne władze. O panu prof. Maksymowiczu tak pisze portal interia.pl:

"Maksymowicz - który jest politykiem Porozumienia i posłem klubu PiS - jak przypomina interia.pl pracuje z olsztyńskimi pacjentami przechodzącymi przez koronawirusa i należy do rady nadzorczej kliniki "Budzik". Jest także szefem Katedry Neurochirurgii na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, któremu podlega również Klinika Neurochirurgii Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie. To właśnie działalność naukowa polityka zainteresowała kierownictwo resortu zdrowia - napisał portal." 

Pan Profesor kilkakrotnie wypowiadał się na temat walki z covid19 stosowaną przez rząd Zjednoczonej Prawicy i wypowiadał się mocno krytycznie o tych działaniach polskiego rządu. Krytykował przede wszystkim działania Min. Zdrowia. Nie podobało się to rządzącym i mamy już oskarżenie pana prof. Maksymowicza o jakieś eksperymenty medyczne z użyciem ludzkich płodów. Podczas swojej konferencji prasowej, po wypowiedziach przedstawicieli Min. Zdrowia, tak skomentował te zarzuty: 

" Wobec szkalującego mnie wystąpienia Ministerstwa Zdrowia oświadczam, że nigdy ja, ani mój zespół nie prowadził eksperymentów na płodach. Ani nie prowadził badań na żywych płodach ludzkich, ani na zwłokach płodów pochodzących z aborcji. Dla mnie życie ludzką jest największą wartością i myślę, że nie muszę tego udowadniać"  

W obronie pana Profesora wypowiadali się znani lekarze i również politycy opozycji. Ale również wypowiedział się należący do klubu parlamentarnego Zjednoczonej Prawicy senator Jackowski. Stwierdził, że kiedy jakaś grupa zaczyna tracić władzę, to zaczyna się "wojna hakowa". Tylko mnie zastanawia w tym wszystkim to, czy pan Profesor działał w próżni i mógł czynić coś takiego okropnego, co usłużnie ujawnił pan poseł Bortniczuk z tej skargi przedstawiciela Ordo Iuris? Z tego, co wiem, to pan Maksymowicz prowadził badania naukowe na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim i zapewne otrzymywał granty na swoje badania. Ktoś musiał kontrolować te badania, istnieje przecież komisja etyki i ci wszyscy ludzie godzili się przez tyle lat na to mordowanie dzieci, co wynika z tego donosu do Prokuratury. Na dodatek to pan prof. Maksymowicz jest praktykującym katolikiem i jakoś trudno sobie wyobrazić, by taki człowiek z pełną świadomością zabijał małe dzieci. Jest też i druga strona medalu i ona przypomina mi trochę walkę z Kościołem w wiekach poprzednich odnośnie badań naukowych. Pamiętamy wszyscy jak to karano za przeprowadzane sekcje w Średniowieczu. I w Odrodzeniu też było to na początku zakazane, bo zabraniał tego Kościół i jego apologeci. Ale jednak zaczęto je wykonywać kiedy to „experimentum et ratio” (doświadczenie i rozum) zaczęły dominować nad dogmatami. Dzisiaj też nauka musi walczyć z kościelnymi dogmatami i tylko dziękuję Opatrzności, że Świadkowie Jehowy nie mają takiej większości jak katolicy, bo wówczas moglibyśmy pożegnać się z transfuzją krwi, która w dużej ilości zdarzeń ratuje życie pacjentów. 

Mamy też sprawę dra Grzesiowskiego, któremu grozi pobawienie wykonywania zawodu, bo źle wypowiadał się o stosowanej przez rząd walce z epidemią. Skarga została przekazana przez pełniącego funkcję szefa Sanepidu. Jak widać, to krytyka obecnej władzy powoli zostaje w drastyczny sposób ograniczana i do czego coś takiego doprowadzi, to trudno to pojąć. Ale na tych przykładach widać, że przejęcie mediów regionalnych przez pana Obajtka spowoduje, że żadnego złego słowa o rządzących te media już nie napiszą i będą przedłużeniem ręki pana Kurskiego i zgodnie z jego batutą będą grały w tej orkiestrze złożonej z rządowych tub. Dlatego zapewne jutro TK pod wodzą pani mgr Przyłębskiej ogłosi usunięcie ze stanowiska RPO pana prof. Bodnara. Ostatnio bardzo podpadł ekipie rządzącej, bo wstrzymał transakcję pomiędzy Orlenem a niemieckim właścicielem tych regionalnych mediów w związku z monopolizacją tych mediów przez władzę. Kiedyś chciała coś takiego zrobić Agora, ale wówczas ten sam urząd, który panu Obajtkowi zezwolił, wówczas zabronił takiego komasowania mediów w jednych rękach. Jak widać to nawet Rzecznik Praw Obywatelskich może być bity po łapkach przez rządzących na zasadzie, że prawo obowiązuje innych a nie nas.  


Lubię to! Skomentuj60 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka