21 obserwujących
274 notki
262k odsłony
  2508   3

Marzenie o następnej kadencji coraz bardziej się od PiS-u oddala

Czy nasz rząd za coś w Polsce odpowiada? Chyba za nic i to widać na każdym kroku. Cokolwiek rząd zrobi źle, to zawsze winny jest zupełnie kto inny. Nie wyszła dobrze walka z pandemią i okazało się, że to wina SPOŁECZEŃSWTWA, które nie chce się szczepić. Może i nie chce, ale rząd przecież ma w swoich rękach narzędzia do zmuszenia społeczeństwa, by odpowiednio się zachowywało, bo przecież ta pandemia pokazała, że umierają dziesiątki tysięcy ludzi i część z nich z powodu ludzi niezaszczepionych, którzy przynajmniej obecnie są roznosicielami tego wirusa. A wszyscy pamiętamy jaką mieliśmy żałobę z powodu śmierci 96 pasażerów samolotu TU-154M. Ktoś powie, że to byli ludzie wyjątkowi, ale śmierć każdego człowieka jest tragedią zmarłego i jego najbliższych. I rodziny tych zwyczajnych ludzi, którzy giną w różnego rodzaju wypadkach nie dostają milionowych odszkodowań, jak działo się to w przypadku tragedii koło Smoleńska. A żal i ból jest przecież jednakowy po stracie najbliższej osoby i to bez względu czy ktoś jest prezydentem, czy tylko zwykłym hydraulikiem. I dzisiaj umierają przeważnie ci hydraulicy, murarze, stolarze… Dlaczego rząd nie stanął w ich obronie, dlaczego nie ogłoszono stanu wyjątkowego i dlaczego nie ogłoszono stanu wyjątkowego? Zginęły przecież dziesiątki tysięcy ludzi? A wystarczył pretekst, że na wschodniej granicy pojawił się poseł KO i trochę pobiegał, by rząd wprowadził na części Polski stan wyjątkowy. Faktycznie to nie poseł pan Starczewski wystraszył rząd, ale dziennikarzy rząd się obawiał, by czasem nie pokazali to wszystkie zło, które działo się na granicy i nie byli tam jacyś terroryści czy zoofile, ale kobiety z małymi dziećmi i byli, i są oni na polskim terytorium, i są traktowani źle. Gdyby było inaczej i rząd niczego by się nie obawiał, to nie musielibyśmy swoich wiadomości ze wschodniej granicy czerpać z tub rządowych pana Łukaszenki.

Mamy wszyscy płacić za nowy pomysł polskich władz, by działać wbrew polskiemu prawu, zawłaszczając wymiar sprawiedliwości. Rozpoczęto to od podporządkowania sobie Trybunału Konstytucyjnego wbrew wcześniejszym wyrokom tegoż Trybunału i nie ogłaszając w Monitorze Polskim treści tych wyroków, co już Komisja Wenecka zwróciła na to uwagę. Później pan min. Ziobro otrzymał możliwość obsadzania najważniejszych funkcji w sądownictwie całkowicie uznaniowo i na to dostał pół roku. Następnie było działanie wymierzone w Sąd Najwyższy. Zwykłą ustawą o wieku emerytalnym usunięto ze stanowiska I-szą Prezes SN, chociaż Konstytucja zapewniła tej pani sześcioletnią kadencję. I wówczas wiceministrowie ogłaszali, że ta pani jest już w stanie spoczynku, i że to wszystko jest zgodne z prawem. Musieli z tego się wycofać ze stulonymi uszkami. Ale mleko już zostało rozlane. Również rządzący musieli przywrócić do pracy innych sędziów SN. Czyli wówczas to przejęcie udało się tylko w części, bowiem pan Ziobro zdołał umieścić na stanowiskach funkcyjnych w większości swoich ludzi, którzy nie zawsze wyróżniali się wynikami w wykonywanej pracy. Potrafili sędziowie awansować z sądu rejonowego do sądu apelacyjnego w bardzo krótkim czasie z pominięciem etapów awansu. Czyli można wnioskować, że nie ważne jest przygotowanie zawodowe, ale ważne jest to słynne powiedzenie: mierny, bierny, ale wierny. Ale te zapewnienia o reformie sprawiedliwości nie zostało uznane ani przez gremia prawnicze w Polsce jak i w UE. TSUE w związku z łamaniem polskiego prawa przez rządzących i jednocześnie łamania prawa unijnego, nałożył na polskie władze karę w wysokości MILIONA euro dziennie. Czyli już Polki i Polacy są zobowiązani utracić dziennie 1,5 MILIONA euro bo mamy też karę za niestosowanie się do wyroku Trybunału w sprawie konfliktu Polski i Czech odnośnie kopalni Turów. Znowu polskie władze starają się przerzucić winę na TSUE w obu sprawach. A to przecież jest międzynarodowy Trybunał i to on ma kompetencje w sprawach przez ten organ rozpatrywanych i żadnych dodatkowych uprawnień nie stosuje jak twierdzą rządzący. Dogadajcie się z Czechami i doprowadźcie do przestrzegania polskiego prawa przez władzę, czyli wycofajcie się z tych złych ustaw, które prowadzą Polskę w kierunku autorytaryzmu i nie będzie żadnych problemów i żadnych kar. To takie proste.

Ale widać, że coraz więcej ludzi w Polsce już dostrzega coraz bardziej złe działania tych władz i stąd prawie 50% respondentów nie wierzy już rządowi i twierdzi, że rząd działa źle. To również potwierdził najnowszy sondaż CBOS. PiS uzyskał 28% poparcia, co jest spadkiem o 7%. Takiego spadku dawno PiS nie doświadczył. Marzenie o następnej kadencji coraz bardziej się od PiS-u oddala i teraz tylko należy obserwować, co PiS uczyni, by władzę utrzymać? A wszystko może się zdarzyć.


Lubię to! Skomentuj116 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka