Z nowej strategii rządu wynika zamiar ograniczenia rekordowej w ostatnich latach migracji pracowniczej, która coraz częściej obejmuje nie tylko obywateli Białorusi i Ukrainy. Rząd zakłada, że rozwiązaniem na problemy demograficzne nie ma być migracja. Natomiast stwierdza się, że zezwolenie na pracę w Polsce ma obejmować migrantów z krajów OECD, lub państw, z którymi jest podpisana umowa o readmisję (dotyczy to też unijnych umów o readmisję). Dodatkowo będzie to dotyczyć tylko zawodów uznanych za deficytowe. Przewiduje się także wprowadzenie systemu punktowego i potencjalnych limitów migracyjnych.
Jest to strategia elastyczna, która daje szerokie pole zarówno dla interesariuszy chcących ograniczyć migrację (społeczeństwo, związki zawodowe), jak i dla tych, którzy chcieliby bardziej liberalnej polityki (przedsiębiorcy i pracodawcy). Pojęcia „zawody deficytowe”, „limity” i „kwoty” podlegają szerokiej interpretacji i mogą doprowadzić zarówno do liberalnej, jak i restrykcyjnej polityki migracyjnej.
Ta niejednoznaczność daje pole do działania różnym środowiskom, więc kształtowanie polityki migracyjnej nie jest zakończone. Środowiska chcące odpowiedzialnej polityki migracyjnej powinny włączyć się w interpretację wspomnianych terminów, jak „zawody deficytowe”, „kwoty migracyjne”, „system punktowy”. Jednak ogólny kierunek strategii jest pożądany i daje szansę na niepowtórzenie błędów Zachodu.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)