Agence France-Presse - Getty Images
Agence France-Presse - Getty Images
SKN Geopolityki Idei Strategii SKN Geopolityki Idei Strategii
12
BLOG

Wojna powraca do Etiopii. Widmo regionalnej eskalacji.

SKN Geopolityki Idei Strategii SKN Geopolityki Idei Strategii Polityka Obserwuj notkę 0
Po niespełna czterech latach od podpisania porozumienia pokojowego na północy Etiopii ponownie wybuchła wojna na dużą skalę. We wrześniu 2026 r. wznowiono intensywne walki między siłami federalnymi premiera Abiya Ahmeda a oddziałami związanymi z Tigrajskim Ludowym Frontem Wyzwolenia (ang. Tigray People's Liberation Front, TPLF). Konflikt, który w latach 2020-2022 pochłonął według niektórych szacunków nawet 600 tys. ofiar śmiertelnych, zarówno w wyniku działań wojennych, jak i głodu oraz załamania opieki zdrowotnej, powrócił jednak w odmiennym układzie politycznym. Dawni sojusznicy rządu w Addis Abebie znaleźli się po przeciwnej stronie frontu, a rosnące napięcia z Erytreą oraz powiązania z wojną domową w Sudanie budzą obawy przed regionalną eskalacją działań wojennych.

Korzenie konfliktu sięgają lat 70. XX wieku. We wrześniu 1974 r. obalono cesarza Hajle Syllasje, a władzę w Etiopii przejęła wojskowa junta Derg, kierowana później przez Mengistu Hajle Mariama. Nowy reżim stopniowo przekształcił państwo w marksistowsko-leninowską dyktaturę, wspieraną przez Związek Radziecki. Brutalne represje oraz centralizacja władzy doprowadziły do rozwoju licznych ugrupowań partyzanckich, wśród których znalazł się utworzony w lutym 1975 r. Tigrajski Ludowy Front Wyzwolenia.

Organizacja wyrosła ze środowisk studenckich, łączących tigrajski nacjonalizm z marksizmem-leninizmem. Początkowo TPLF liczył zaledwie kilkunastu bojowników, lecz dzięki poparciu części ludności wiejskiej oraz wykorzystaniu górzystego terenu stał się jedną z najważniejszych organizacji walczących z rządem centralnym. W prowadzeniu wojny partyzanckiej współpracował z Erytrejskim Ludowym Frontem Wyzwolenia (ang. Eritrean People's Liberation Front, EPLF), dążącym do niepodległości Erytrei, pozostającej wówczas częścią Etiopii.

W 1989 r. TPLF współtworzył Etiopski Ludowo-Rewolucyjny Front Demokratyczny (ang. Ethiopian People's Revolutionary Democratic Front, EPRDF), koalicję skupiającą ugrupowania reprezentujące różne grupy etniczne kraju. Dwa lata później, po osłabieniu radzieckiego wsparcia dla Mengistu i kolejnych klęskach wojsk rządowych, oddziały EPRDF wkroczyły do Addis Abeby, obalając reżim. Władzę przejął Meles Zenawi, jeden z liderów TPLF, początkowo jako prezydent rządu przejściowego, a od 1995 r. jako premier. Niewielka organizacja partyzancka z północnej Etiopii stała się najważniejszą siłą polityczną całego państwa.

Przez kolejne niemal trzy dekady Tigrajczycy, stanowiący około 6% ludności Etiopii, odgrywali nieproporcjonalnie dużą rolę w polityce, wojsku i administracji. Pod rządami EPRDF wprowadzono system federalizmu etnicznego, przyznający poszczególnym społecznościom szeroką autonomię, w tym możliwość secesji. W praktyce najważniejsze decyzje pozostawały jednak pod kontrolą rządzącej koalicji. Pomimo szybkiego wzrostu gospodarczego i rozwoju infrastruktury narastało niezadowolenie z autorytarnego charakteru rządów oraz dominacji elit związanych z TPLF, szczególnie wśród znacznie liczniejszych Oromo i Amharów. Wieloletnie protesty doprowadziły w 2018 r. do objęcia urzędu premiera przez Abiya Ahmeda, który rozpoczął ograniczanie wpływów TPLF.

Nowy premier podjął również próbę przebudowy systemu politycznego, zastępując w 2019 r. koalicję EPRDF Partią Dobrobytu. TPLF odmówił przystąpienia do nowego ugrupowania, obawiając się ograniczenia autonomii regionów i dalszej centralizacji władzy. Napięcia nasiliły się w 2020 r., gdy rząd federalny przełożył wybory parlamentarne z powodu pandemii COVID-19. Władze Tigraju zakwestionowały legalność przedłużenia mandatu władz federalnych i przeprowadziły własne wybory regionalne, nieuznane przez rząd centralny.

W listopadzie 2020 r. spór polityczny przerodził się w wojnę. Po ataku na jednostki Północnego Dowództwa etiopskiej armii, o który oskarżono TPLF, Abiy Ahmed rozpoczął ofensywę przeciwko władzom Tigraju. Po stronie rządowej wystąpiły również amharskie formacje zbrojne oraz armia Erytrei. Wojna szybko objęła znaczną część północnej Etiopii, przynosząc masowe przesiedlenia, głód i liczne zbrodnie wobec ludności cywilnej. Dopiero 2 listopada 2022 r. w Pretorii, pod auspicjami Unii Afrykańskiej, podpisano porozumienie o zaprzestaniu działań zbrojnych.

Pokój okazał się jednak nietrwały. Nie doprowadzono do pełnego rozbrojenia tigrajskich oddziałów, a nierozwiązane pozostały kwestie powrotu wysiedlonej ludności oraz przynależności zachodniego Tigraju, do którego roszczenia zgłaszają również Amharowie. Dodatkowym problemem stały się podziały wewnątrz TPLF. W marcu 2025 r. frakcja skupiona wokół Debretsiona Gebremichaela odsunęła od władzy bardziej ugodowe środowisko Getachewa Redy. Na czele administracji tymczasowej stanął wówczas generał Tadesse Werede, popierany przez rząd centralny. Kryzys ponownie się zaostrzył w maju 2026 r., gdy TPLF przywrócił regionalny parlament wyłoniony w wyborach z 2020 r., który następnie wybrał Gebremichaela na prezydenta regionu. Nowe władze nie zostały uznane przez rząd federalny. Kolejne miesiące przyniosły mobilizację wojskową oraz narastające starcia między siłami tigrajskimi a armią etiopską.

20 września 2026 r. siedem ugrupowań opozycyjnych i rebelianckich ogłosiło utworzenie Sojuszu Etiopskich Sił Ludowych na rzecz Przetrwania (ang. Ethiopian Peoples' Forces Alliance for Survival, EPFAS), deklarując wspólną walkę przeciwko rządowi Abiya Ahmeda. Wśród organizacji wymienionych jako członkowie sojuszu znalazły się TPLF, amharski Narodowy Ruch Fano oraz Armia Wyzwolenia Oromo. Była to istotna zmiana względem poprzedniego konfliktu, podczas którego część dzisiejszych sojuszników TPLF walczyła po stronie armii federalnej. 

23 września siły tigrajskie przejęły kontrolę nad lotniskiem w Mekelle, a państwowe linie Ethiopian Airlines zawiesiły połączenia z trzema głównymi lotniskami regionu. Jednocześnie rozpoczęły się intensywne walki z wojskami federalnymi, obejmujące również sąsiednie regiony Afar i Amhara. Po początkowych sukcesach rebelianci zostali jednak zmuszeni do odwrotu. 4 października siły sprzymierzone z rządem przejęły kontrolę nad Mekelle, stolicą Tigraju, po wycofaniu się stamtąd oddziałów TPLF. W połowie miesiąca rząd federalny powołał nową administrację tymczasową, której zadaniem ma być ustabilizowanie sytuacji i przygotowanie wyborów w ciągu sześciu miesięcy. Nie oznacza to jednak zakończenia wojny. Na moment pisania tekstu w regionie nadal dochodzi do walk, a dowódcy sił związanych z TPLF zapowiadają kontynuowanie oporu. Kontrola nad stolicą i głównymi ośrodkami miejskimi nie przesądza bowiem o rozbiciu rebelii, której oddziały mogą prowadzić dalsze działania w górzystym interiorze regionu.

Jeszcze podczas wojny domowej w latach 2020-2022 Erytrea wspierała etiopski rząd w walce z TPLF. Dziś Addis Abeba oskarża ją o wspieranie tych samych rebeliantów, czemu władze w Asmarze zaprzeczają. Wzajemne oskarżenia doprowadziły 1 października 2026 r. do zerwania stosunków dyplomatycznych między państwami. Etiopia ogłosiła zamknięcie swojej ambasady w Asmarze oraz wydalenie dziesięciu erytrejskich dyplomatów, na co Erytrea odpowiedziała analogicznym zerwaniem relacji. Kilka dni później Addis Abeba oskarżyła sąsiada o wtargnięcie jego wojsk na etiopskie terytorium, czemu Asmara zaprzeczyła. Wydarzenia te dodatkowo zwiększyły obawy przed wybuchem bezpośredniej wojny między oboma państwami.

Relacje Etiopii i Erytrei były jednak burzliwe już wcześniej. Pod koniec lat 80. erytrejscy niepodległościowcy współpracowali z TPLF przeciwko reżimowi Mengistu. Po uzyskaniu przez Erytreę niepodległości w 1993 r. stosunki między państwami zaczęły się pogarszać, prowadząc do krwawej wojny granicznej w latach 1998–2000. Mimo podpisania porozumienia pokojowego wzajemna wrogość utrzymywała się przez kolejne kilkanaście lat. Dopiero w 2018 r. premier Abiy Ahmed i erytrejski prezydent Isaias Afwerki doprowadzili do normalizacji stosunków. Za działania na rzecz pojednania etiopski premier otrzymał rok później Pokojową Nagrodę Nobla.

Zbliżenie Etiopii i Erytrei nie okazało się jednak trwałe. Po zakończeniu wojny w 2022 r. stosunki między państwami zaczęły ponownie się pogarszać. Jednym z głównych punktów spornych stał się erytrejski port Assab, położony około 70 km od granicy z Etiopią. Przed wojną graniczną w latach 1998–2000 obsługiwał on znaczną część etiopskiego handlu zagranicznego. Od uzyskania przez Erytreę niepodległości Etiopia pozostaje państwem śródlądowym, w dużej mierze uzależnionym od portów Dżibuti. Problem polega jednak na tym, że etiopskie ambicje nie ograniczają się do ponownego korzystania z Assabu. W wypowiedziach przedstawicieli władz pojawiały się również postulaty uzyskania suwerennego dostępu do morza, co Erytrea postrzega jako zagrożenie dla swojej integralności terytorialnej. 

Problemy Etiopii nie ograniczają się jednak do relacji z Erytreą. Za jej zachodnią granicą od kwietnia 2023 r. trwa wojna domowa w Sudanie, gdzie regularna armia (SAF) walczy z paramilitarnymi Siłami Szybkiego Wsparcia (RSF). Oba konflikty mają również powiązania militarne. W lutym 2026 r. Reuters opisał obóz szkoleniowy dla bojowników RSF działający na terytorium Etiopii, który według źródeł agencji miał być wspierany przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jednocześnie część tigrajskich żołnierzy współpracowała z sudańską armią w walce przeciwko RSF.

Do tego dochodzi wieloletni spór Etiopii z Egiptem o Wielką Tamę Etiopskiego Odrodzenia (GERD) na Nilu Błękitnym, oficjalnie zainaugurowaną we wrześniu 2025 r. Etiopia wybudowała ją, by zwiększyć produkcję energii elektrycznej, jednak Egipt obawia się, że jej eksploatacja może ograniczać ilość wody docierającej do kraju, szczególnie w okresach długotrwałej suszy. Od lat domaga się więc, podobnie jak Sudan, prawnie wiążącego porozumienia dotyczącego zasad funkcjonowania tamy. Etiopia opowiada się natomiast za mniej restrykcyjnymi ustaleniami, które pozostawiałyby jej większą swobodę w zarządzaniu obiektem. 

Wznowienie walk w Etiopii pokazało, jak nietrwały okazał się pokój zawarty w 2022 r. Porozumienie z Pretorii zakończyło wówczas wojnę na północy kraju, nie rozwiązując jednak sporów o władzę, autonomię Tigraju i granice regionów. Dziś sytuację dodatkowo komplikuje trwająca wojna domowa w sąsiednim Sudanie, wieloletni konflikt z Egiptem o wody Nilu oraz rosnące ryzyko pełnoskalowej wojny z Erytreą. Choć trudno przewidzieć dalszy przebieg walk, ich konsekwencje mogą wykraczać daleko poza granice Etiopii. Bez rozwiązania przyczyn, które doprowadziły do poprzedniej wojny, nawet kolejne porozumienie pokojowe może okazać się jedynie krótką przerwą przed następnym konfliktem

Jesteśmy studenckim kołem naukowym, które działa na SGH. Zajmujemy się tematami związanymi z geopolityką w otaczającym nas świecie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka