Mistrz olimpijski z 1976 roku Ryszard Bosek: Polscy siatkarze wygrają Euro!

Polacy Jakub Kochanowski (P) i Bartosz Kurek (L) oraz Serb Marko Ivovic (C) podczas meczu grupy A siatkarskich mistrzostw Europy. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
Polacy Jakub Kochanowski (P) i Bartosz Kurek (L) oraz Serb Marko Ivovic (C) podczas meczu grupy A siatkarskich mistrzostw Europy. Fot. PAP/Łukasz Gągulski
To był pojedynek wagi ciężkiej. Mistrza świata z najlepszą drużyną Europy. Polscy siatkarze podczas trwającego w naszym kraju Euro, po zaciętym i pełnym dramaturgii boju pokonali aktualnego mistrza Europy Serbię 3:2. - Po takim meczu rośnie wiara w to, że Biało – Czerwoni wygrają czempionat Starego Kontynentu. Ale nawet jeśli Polacy zdobędą złoto, to nie osłodzi to klapy z IO w Tokio – uważa mistrz olimpijski z Montrealu z 1976 roku Ryszard Bosek.

Niezły horror zafundowali nam Polacy w meczu z Serbią.

Ryszard Bosek: - Było co oglądać! Na szczęście był to film grozy z happy endem. Klasą dla siebie był Bartek Kurek, który zdobył 22 punkty. Równie skutecznie punktował Wilfredo Leon, a w bloku praktycznie bezbłędny był Kuba Kochanowski. Ale dla mnie głównym architektem wygranej z Serbami był Kamil Semeniuk. Kiedy wszedł na parkiet, zdecydowanie zwiększył siłę ognia naszego zespołu. Długo czekał na swoją szansę, ale kiedy ją wreszcie dostał, to kapitalnie potrafił wykorzystać. Szkoda, że Heynen nie zaufał mu w Tokio. Może Kamil odmieniłby losy ćwierćfinału z Francją?

Polecamy:

Kubica wraca do F1! Rajdowiec będzie się ścigał w GP Holandii

Sukcesy Polaków na paraolimpiadzie w Tokio. Jakie medale wywalczyliśmy do tej pory?

Jest pan zaskoczony faktem, że nasi siatkarze tak szybko otrząsnęli się po klęsce na Igrzyskach w Japonii?

- To nie są ludzie, którzy trafili do drużyny z łapanki, tylko doświadczeni siatkarze, którzy wiele przeżyli. Również bolesnych porażek. Na początku zgrupowania przed mistrzostwami Europy, chłopaki zapisali karteczki ze złymi emocjami, które w nich siedzą, po czym te karteczki spalili. Jakby w ten sposób chcieli odgonić niedobre wspomnienia. Do mnie takie czary specjalnie nie przemawiają, ale jeśli im pomogły, to w porządku. Każdy sposób jest dobry, żeby pozbyć się traumy.

Po Euro z polską kadrą rozstanie się Vital Heynen. Ma pan jakieś przecieki, kto będzie jego następcą?

- Nic nie wiem. To jakaś mocno strzeżona tajemnica. Jednak, opierając się na doświadczeniach z poprzednich lat, zakładam, że i teraz decydujący wpływ na powołanie nowego selekcjonera będą mieli nie działacze Polskiego Związku Piłki Siatkowej, tylko menedżerowie. Bo to agenci mają tak duże wpływy, że rządzą w federacji. Mamy najlepszych na świecie specjalistów od szkolenia młodzieży, co potwierdzają wyniki drużyn juniorskich. Młodych, zdolnych i ambitnych trenerów, którzy zasługują na szanse. Ale pewnie jej nie dostaną, bo znów wygra opcja zatrudnienia szkoleniowca z zza granicy. Pokutuje, mocno przesadzone moim zdaniem twierdzenie, że wszystko co obce jest lepsze od polskiego. Trener z innego kraju ma mnóstwo swobody w działaniu, więcej mu wolno. Dopóki to się nie zmieni, nasi szkoleniowcy będą mogli zapomnieć o możliwości pracy z reprezentacją narodową.

Ma pan swojego kandydata na następcę Heynena?

- Nie chcę, żeby moje wsparcie okazało się pocałunkiem śmierci, ale postawiłbym na Michała Winiarskiego. Ma przebogate doświadczenie z kariery zawodniczej, wiedzę i charyzmę.

Po jego ewentualnej nominacji mogłyby się pojawić zarzuty, że skoro większość kadrowiczów Winiarski zna ze wspólnych występów na boisku, to nie będzie umiał sobie z nimi ułożyć relacji jako trener.

- Bzdura. Przecież Wagner też był z nami po imieniu, a nie przeszkadzało mu to w utrzymaniu żelaznej dyscypliny w zespole. Michał też świetnie sobie radzi w kontaktach z byłymi kolegami z reprezentacji. Przykładem choćby jego stosunki z Mariuszem Wlazłym w Treflu Gdańsk. Wiadomo, że Wlazły jest trudnym zawodnikiem do prowadzenia, a jednak współpraca z Winiarskim układa się znakomicie. Szukanie problemu w fakcie, że Michał zna reprezentantów, to takie osłabianie jego pozycji na siłę.

Rozmawiał Piotr Dobrowolski

Czytaj dalej:

Eliminacje piłkarskich mistrzostw świata. Mecz Polska-Albania

US Open. Iga Świątek pokonała Fionę Ferro

Mila zdradził, kogo brakuje wśród powołanych. Mecz Polska-Albania mamy w kieszeni

Były napastnik reprezentacji Polski Maciej Żurawski: Albanii trzeba szybko strzelić gola!

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport