Przed siedzibą sądu gęsto było od zwolenników Djokovicia, którego Australia nie chciała dopuścić do gry na kortach Australian Open z powodu braku zaszczepienia z przyczyn zdrowotnych.
Pełnomocnikiem serbskiego zawodnika był Nicholas Wood, który krok po kroku wyjaśniał na rozprawie, dlaczego decyzja władz kraju jest bezprawna. Djoković otrzymał wszak wizę od rządu federalnego, złożył odpowiednie deklaracje medyczne, udając się w podróż na turniej. Ponadto w grudniu przeszedł COVID-19.
Zobacz:
- Djokovic w grudniu był zakażony COVID-19. Taka jest linia obrony tenisisty
- Djokovic deportowany z Australii, ponieważ nie jest zaszczepiony. Interwencja prezydenta
- Poznaliśmy najlepszego sportowca Polski 2021. Zobacz zdjęcia
Dowodem w sądzie była transkrypcja rozmowy tenisisty na lotnisku - okazuje się, że Serb chciał udokumentować swój stan zdrowia strażnikom, nie był świadomy błędów proceduralnych. Wyraźnie oburzony postępowaniem rządu sędzia Anthony Kelly po wysłuchaniu stron zapytał wprost, co Djoković miałby jeszcze zrobić, by móc przybyć do Australii?
W efekcie sąd potwierdził: sportowiec ma odzyskać paszport, natychmiast opuścić areszt imigracyjny. Anulowanie wizy zostało z mocą prawa cofnięte. Sąd zobligował też ministra spraw wewnętrznych do pokrycia kosztów procedury i podjąć wszelkie kroki do uwolnienia Djokovia.
Niewykluczone jednak, że mimo wyroku australijski rząd i tak anuluje wizę Serbowi. Występ na Australian Open giganta światowego tenisa stoi nadal pod znakiem zapytania.
GW



Komentarze
Pokaż komentarze (57)