Kryzys Realu Madryt. Zwolniony Lopetegui, zerwane rozmowy z Conte. Jest tymczasowy trener

Julen Lopetegui - były trener Realu Madryt. Fot. PAP/EPA
Julen Lopetegui - były trener Realu Madryt. Fot. PAP/EPA

Santiago Solari został tymczasowym trenerem Realu Madryt. Piłkarski gigant mierzy się z największym kryzysem od 8 lat. Po porażce 1:5 z FC Barceloną, posadę stracił Julen Lopetegui. Hiszpan poprowadził Real w zaledwie 14 spotkaniach i pobił kilka niechlubnych rekordów. 

Lopetegui przegrał już na starcie 

Jeszcze w sierpniu mało kto przypuszczał, że trzykrotny z rzędu zdobywca Ligi Mistrzów będzie się aż tak kompromitował na własnym podwórku. Real miał odbić ligę hiszpańską z rąk Barcelony, bowiem włodarze "Królewskich" doskonale zdawali sobie sprawę, że wygrana w europejskich pucharach kolejny raz będzie piekielnie trudna. Dlatego postawiono na Julena Lopeteguiego. Hiszpan znakomicie radził sobie jako szkoleniowiec reprezentacji, ale zaakceptowanie oferty Realu doprowadziło do jego dymisji ze stanowiska trenera na dwa dni przed rozpoczęciem mundialu. Hiszpanie zaprezentowali się na rosyjskich boiskach tragicznie i odpadli już w 1/8 finału. Po odejściu Zinedine'a Zidane'a na rynku było bardzo mało opcji. Najlepszą wydawał się Lopetegui. 

Lopetegui rozpoczął przygodę z Realem Madryt od utraty Cristiano Ronaldo i od razu porażki w walce o pierwsze trofeum. Po dogrywce poległ z Atletico Madryt 4:2 (2:2) w Superpucharze Europy. Start ligi miał jednak obiecujący - wygrał pierwsze trzy mecze wysoko z bardzo ładnym dla oka stylem, następnie w Lidze Mistrzów obrońca tytułu rozgromił Romę 3:0. Odblokowali się strzelecko Karim Benzema i Gareth Bale. Kryzys nadszedł na początku października - w ciągu kolejnych pięciu kolejek, Real zdobył zaledwie punkt, a do siatki rywala nie mógł trafić przez 7 godzin. Tak źle w lidze hiszpańskiej nie szło klubowi od ponad 60 lat, a na domiar złego Lopetegui dołożył porażkę 1:0 z CSKA Moskwa w Lidze Mistrzów. 

Blamaż z Barceloną - porażka Realu 1:5 

Czara goryczy przelała się w klasyku. To mecz, który najczęściej decyduje o przyszłości trenera Realu Madryt, kiedy ten mierzy się z ogromną krytyką w związku z wynikami. Kilka tygodni po starciu z Barceloną w 2015 roku odszedł Rafa Benitez, który przeżył 0:4 na Santiago Bernabeu. W jego ślady jeszcze szybciej podążył Lopetegui - Real zaprezentował się na Camp Nou katastrofalnie, dominował tylko 20 minut, był nawet bliski wyrównania, ale ostatecznie poległ bezdyskusyjnie 1:5. Nie tylko styl porażki był zły. Madrytczycy wyglądali na zamęczonych fizycznie, a po utracie gola na 1:3 kompletnie odpuścili walkę o rezultat - a przecież to Real jest przykładem drużyny, która nigdy się nie poddaje. Dramatycznie słabo wyglądali Luka Modrić, Raphael Varane, Isco, Bale, Benzema czy Ramos, a więc gwiazdy światowego formatu. W dodatku Real od kilku miesięcy mierzy się z plagą kontuzji. 


image
Załamani Luka Modrić i Nacho po kolejnej straconej bramce przeciwko Barcelonie. Fot. PAP/EPA 

"Zarząd Realu Madryt, który zebrał się dzisiaj, 29 października 2018 roku, uzgodnił rozwiązanie kontraktu, który łączył trenera Julena Lopeteguiego z klubem. Decyzja, która została podjęta na podstawie maksymalnej odpowiedzialności, ma na celu zmianę dynamiki, w jakiej znajduje się pierwsza drużyna, gdy wciąż osiągalne są wszystkie cele wyznaczone na ten sezon. Zarząd rozumie, że istnieje wielka dysproporcja między jakością zespołu Realu Madryt, w której znajduje się ośmiu piłkarzy nominowanych do Złotej Piłki - co jest bezprecedensowe w historii klubu - a osiąganymi rezultatami. Klub dziękuję Julenowi Lopeteguiemu i całemu sztabowi za wykonaną pracę, życzymy im wszystkiego najlepszego w ich zawodowej karierze" - brzmi oficjalny komunikat zarządu Realu Madryt. 

Wściekły Florentino Perez 

Florentino Perez - prezes "Królewskich" - chciał zwolnić Lopeteguiego już 6 października, gdy zespół nie dał rady Alaves (0:1). Wściekłego sternika Realu powstrzymali członkowie zarządu. Piłkarze brali w obronę trenera. - Jeśli Julen Lopetegui ma zostać zwolniony, to wszystkich powinni nas wyrzucić, bo to my gramy na boisku - mówił przed klasykiem Isco.

Oliwy do ognia dołożył kapitan i symbol Realu Madryt, czyli Sergio Ramos, przeżywający najgorsze miesiące w swojej karierze. - Szacunek jest zdobywany, a nie narzucany. Nie odpowiada za to wielkie nazwisko, ani imię. Wygrywaliśmy wszystko z innymi trenerami, którzy nie byli wielkimi taktykami. Zarządzanie zawodnikami jest ważniejsze, niż wiedza teoretyczna - mówił, nawiązując do możliwego zatrudnienia Antonio Conte. Ramos przypomniał, że największe sukcesy Real świętował z Zinedine'm Zidane'm, który dopiero zaczynał trenerską karierę. 

Conte był już po słowie z Perezem, ale na ostatniej prostej - po blamażu z Barceloną - negocjacje zostały zerwane. Według hiszpańskich mediów, wpływ na to miała nie tylko szatnia Realu, która nasłuchała się o twardych metodach i niewyparzonym języku Włocha. Conte chciał mieć duży wpływ na politykę transferową klubu, a w dodatku zażądał zbyt wysokiego wynagrodzenia. Część dziennikarzy sugeruje, że były menadżer Juventusu i Chelsea od razu wprowadziłby rewolucję w Realu i zaczął grać trójką środkowych obrońców, a taka filozofia nigdy nie pasowała do "Królewskich".

Solari nowym trenerem Realu. Tymczasowym?

Tymczasowo funkcję trenera Realu Madryt objął dobry znajomy Zinedine'a Zidane'a, Santiago Solari. Argentyńczyk w przeszłości był zawodnikiem "Los Blancos", grał w jednym zespole z Francuzem. Trenował m.in. rezerwy Realu Madryt - Castillę. Wyniki drużyny B nie powalały na kolana, ale to samo można było powiedzieć o przygodzie Zidane'a przed objęciem posady trenera pierwszej ekipy. W 2016 roku rozpoczęła się największa era w dziejach Realu Madryt - zdobyto trzy Ligi Mistrzów z rzędu, dublet, Superpuchary Europy i Klubowe Mistrzostwa Świata.

image
Santiago Solari, nowy trener Realu Madryt. Fot. PAP/EPA 

Solari zostanie trenerem przynajmniej przez dwa tygodnie. Do tego czasu Real musi zarejestrować nowego szkoleniowca w lidze hiszpańskiej - będzie to Argentyńczyk albo inny menadżer. Na giełdzie nazwisk poważnie brana jest pod uwagę kandydatura Roberto Martineza. Hiszpan doprowadził Belgię do brązowego medalu mistrzostw świata w Rosji. Perez będzie próbował "wyciągnąć" z Tottenhamu Mauricio Pochettino, ale to misja niemal niemożliwa ze względu na niechęć włodarzy angielskiego klubu do przeprowadzenia operacji. Bezrobotny pozostaje 79-letni Arsene Wenger - legenda Arsenalu Londyn - ale jego akcje stoją bardzo nisko. 


Posłuchaj wypowiedzi Pepa Guardioli na temat karuzeli trenerskiej w Realu Madryt 

Źródło: TVN24/x-news


Lopetegui poprowadził Real Madryt w 14 spotkaniach. Z nim "Królewscy" wygrali zaledwie 6 spotkań, tyle samo przegrali i dwa zremisowali. Real ustrzelił tylko 21 bramek, tracąc przy tym aż 20 goli. Gdyby liga rozpoczęła się w październiku, wicemistrz Hiszpanii zajmowałby ostatnie miejsce. Obecnie plasuje się dopiero na 9. miejscu w tabeli ze stratą 7 punktów do Barcelony.

Po drużynie, która zdominowała piłkarski świat w ostatnich pięciu latach, nie pozostał kamień na kamieniu. Czy Solari okaże się nowym Zidane'm i tchnie w Real Madryt nowe życie? 

GW

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.


Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport