151 obserwujących
3984 notki
4114k odsłon
1371 odsłon

Kowalstwo

Wykop Skomentuj81

Sąd skazał Tomasza Arabskiego za to, że dopuścił do lotu prezydenckiego Tu 154 na lądowisko, które nie miało warunków do przyjmowania samolotów. Nie przyjęto chyba, że byłby skuteczny zakaz lotu do Smoleńska wydany przez kierownika Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, ale widocznie uznano za naganny fakt, że go nie było.

Wedle bowiem pragmatyki organizacją lotów najważniejszych osób w państwie zajmowała się KPRM. Wprawdzie Kancelaria Prezydenta odmawiała jej takich kompetencji, kiedy lot odbywał prezydent, ale nie było to nigdzie zapisane. Kiedy więc się wydarzyła katastrofa, stanęła do rozważenia odpowiedzialność za nią również formalnego organizatora. Nieformalna bowiem zmiana przepisów nie jest możliwa.

Jest chyba oczywiste, że szef KPRM-u ani nikt w ogóle nie mógł się spodziewać podjęcia próby lądowania bez widoczności, na lądowisku pozbawionym urządzeń naprowadzających o właściwym standardzie. Orzeczenie więc przynosi informację, że wydający orzeczenie sąd nie dopuszcza zaniechania formalności nawet, jak zobowiązany do nich urzędnik stanął przed faktem dokonanym.

Ogólnie zaś widać, że ustępstwo wobec samowoli przejętych wyższą ich zdaniem racją ideologów jest połączone z ryzykiem odpowiedzialności za skutki takich poczynań. Niezależnie więc od ostatecznego, prawomocnego wyniku tego procesu dobrze by było, aby o tym pamiętali urzędnicy, stawiani przez dygnitarzy wobec problemu, symbolizowanemu przez znany cytat: "nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi".


Wykop Skomentuj81
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka