26 obserwujących
379 notek
466k odsłon
1863 odsłony

Cisza, cisza czyli opcja propolska zwycięża

Wykop Skomentuj26

Wydaje się, że opozycja totalna piszczy coraz bardziej strachliwym falsetem kastrata, który gdy się wsłuchać, jak nic przypomina głos Borysa Budki, zaś sędziowski cyrk stołeczny zamilkł ze zgrozy całkowicie. Do sędziów dotarło, że od teraz każda ich polityczna wypowiedź, każdy czyn naruszający zasadę sędziowskiej bezstronności uderzy w nich jak sprężyna z wypchaną kamieniami rękawicą bokserską na końcu. Lata bezkarności rozzuchwaliły co prawda sędziowską brać, ale także przez to, że wszystko przychodzi tak łatwo i prosto, rozhartowały ją i oduczyły prowadzenia wojny w obronie swoich przywilejów. Łatwo było do tej pory bezkarnie perorować o braku demokracji  i pleść androny o PiSowskiej napaści na państwo prawa. Teraz, kiedy weszły stosowne przepisy panie i panowie sędziowie zamilkli nagle, obawiając się, że dotychczasowe ujadanie może sprowokować rząd i zwycięską partię do spuszczenia ze smyczy swoich własnych brytanów, które wezmą się za odgryzanie dotychczasowych przywilejów i apanaży sybarytów w togach. Zupełnie wyjątkowa kasta ludzi poczuła strachliwe drżenie zwieraczy,  wynikające z niespokojnej myśli, że dotychczasowa szczęśliwa i beztroska kraina Oz, gdzie odpowiedzialność była bzdurą, a przyzwoitość niepotrzebnym balastem, pożerana jest przez PiSowskie Langoliery*.

Opozycja spogląda na to wszystko wytrzeszczonymi oczami myszki Miki, bowiem niesprzyjające wiatry rozhulały się nad ich głowami, a zamiast manny z Brukseli zaczął napierniczać, wielki jak kurze jaja, grad wstrzemięźliwej ciszy. Także Macron zawiódł na całego bowiem zamiast łajania przywiózł do Polski cały wór doniosłych słów o wielkim, polskim narodzie i o potrzebie współpracy. Z pewnością przyjechał także ze swoimi, francuskimi interesami, a oprócz tego coś tam się lęgnie w głowie małego Francuzika, coś do czego Polska jest mu bardzo potrzebna, ale o tym jak widać, na razie sza, choć ja radziłbym zachować szczególną czujność bowiem z Francuzami nie znajduje się trufli, a jedynie pewne rzeczy choć do trufli podobne, to o zupełnie innej konsystencji i walorach zapachowych. W każdym razie w Warszawie Macron milczał albo wygłaszał chwalby na cześć naszego kraju i jego mieszkańców.  

Pozostało więc jedynie straszenie polexitem, a jeśli to nie chwyta to grożeni karami, jakie ma na nas podobno nałożyć TSUE za posprztanie łże sedziowskich stolców. Także i w tym zakresie perorowanie Borysa Budki brzmi poważnie jak impreza w filmowej Błękitnej Ostrydze. Gdy słowotokowi Budki zaczyna wtórować Biedroń na ustach słuchających pojawiają się banany, a publika zaczyna rozglądać się za orkiestrą, która zagrała by ów sławetny filmowy motywik, do którego pan prosi pana... W odwodzie jest także Kidawa - Błońska, która z omyłek, przeinaczeń i najzwyklejszych kłamstw uczyniła swój znak firmowy. Pani wice marszałlek podryguje w rytm tej samej muzyki, ale jedyny partner, ktory mógłby jej dorównać w choholim tańcu zaprzaństwa tak przetrąconego, że aż śmiesznego .Ryszard Petru wypadł z polityki. Być może byłby go w stanie zastąpić "Siting bul Komorowski", ale nie wiem jak tam u niego z tańcem, bo co by nie mówić, zwolennik czekoladowego orła i różowych baloników,  w Błękitnej Ostrydze powinien czuć się jak u siebie. 

Rzecz jasna w przestrzeni publicznej wybrzmiewają takie głosy jak Sadurskiego czy miegdysiejszego czciciela chwały i potęgi Berlina "radka" Sikorskigo (do tej pory mie mogę zrozumieć dla czego zdrabnia się imię tego starego konia!?). Obaj panowie judzą Parlament Europejski do bardziej złowrogich działań przeciwko Polsce, zupełnie tak jakby Hieronim Radziejowski zmartwychstał, a do tego zmultiplikował się i ponownie w imię utraconej prywaty zaczął z obcymi spiskować przeciw Ojczyźnie. Owego Radziejowskiego wyrzucił Sikorskiemu Rafał Ziemkiewicz, a że przykład dobry, twórczo go rozwijam. W każdym razie i na tej niwie panowie ci nie odnoszą sukcesów bowiem parlament wzdryga ramionami i mówi, że zrobił, co mógł. Tak wiec choć retoryka ta sama, a może i bardziej nienawistna, jej wydźwięk słabnie jak muzka grana na fujarce przez gruźlika, a ja, jako osoba wyjątkowo złośliwa uważam, że w tym przypadku, co zdaje się niemożliwe, gruźlica dotknęła mózgu, co nie rokuje dobrze, ale o ro niech martwi się już opozycja.

 *) Langoriery ' stwory pożerające przeszłość w jednym z opowiadań Stephena Kinga.




.

Wykop Skomentuj26
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo