26 obserwujących
464 notki
541k odsłon
  301   0

Kobieton kontra kobieta

Zdaje się, że genderowa rewolucja płciową odkryła nowy okaz istniejący, co prawda od jakiegoś czasu, ale dotychczas nie zdefiniowany i nieopisany, to właśnie - kobieton! Na pierwszy rzut oka nie różni się on od kobiety, zachowując jej pierwszorzędowe i drugorzędowe cechy płciowe, jednak, co do cech trzeciorzędowych, takiej pewności już nie ma. Kto Chcę sprawdzić niech sobie zobaczy w Wikipedii, co to są te cechy i zestawie je z cechami Marty Lempart & co. Oczywiście przemawia przeze mnie niegodna złośliwość i obmierzła stygmatyzacja, które trudno usprawiedliwić ale można spróbować. Po pierwsze; Lempart opowada rzeczy od których w człowieku rośnie świadomość jak wielką kreaturę ma przed sobą i przestaje dostrzegać, usprawiedliwiającą w pewnych okolicznościach, kobiecą płeć owej kreatury. Po drugie, skoro rzeczona i całe towarzystwo podobnej proweniencji nie ma najmniejszych problemów "genderyzacji" różnych dziedzin życia, to i ja mogę spróbować, chociaż na chwilę z  owej "genderyzacji" skorzystać.

Tak więc jaką Marta Lempart i jej "dziewuchy" są każdy widzi, a ja chciałbym zająć się króciutko myślą, mową, uczynkami i zaniedbaniami tejże grupy swoistych i ujemnych poglądowo, istot, które od zwykłych kobiet odróżnia dosłownie wszystko i nie mam tu na myśli trzeciorzędowych cech płciowych, chociaż w wielu przypadkach i te różnice, moim zdaniem, występują. Czymże więc różni się kobieton od kobiety normalnej, czyli gdzie przebiega granica pomiędzy feminotonem, a feminą?

Jeśli pominąć bezkształtne kurtki, często o wojskowym kroju oblewające ciała kobietonów oraz proste spodnie skrywające łydki perszerona, różnice zaczynają się na poziomie lingwistyki. Najczęściej użwanymi formami gramatycznymi są słowo wy*****aj, oraz zdania proste - je*ać PiS, je*ać kaczora, zajmijcie się ciałem Chrystusa, ty psie je**by ( do policjanta pilnującego porządku), żaden PiSior nie będzie rządził moją macicą, won dziady patriarchalne, czy też (moje ulubione, które przytoczę bez gwazdek) rząd taki gibki wchodzi nam w cipki. Słowa te i zdania są przekazywane w formie mieszanej, krzkowo-pisanej, zaś majstersztykiem pisanym było owo znane, Lempartówny hasło, niesione ostatnio na czele marszu kobietonów przez pierwszy szereg kobietonow lempartopodobnych. I jeśli ktoś myśli, że był to wzniosły slogan pro wolnościowy, to się głęboko myli. Widniało na nim, owo kloaczne wezwanie do oddalenia się, zupełnie tak jakby wszystkie te dziewuchy dostały nagle wylewów albo udarów, ograniczających ich zdolność poznawcze i lingwistyczne do znajomości tylko tego, jednego słowa.

Obmierzłość wypowiedzi ogarnęła całą brać kobietonowską, zupełnie jakby wulgarność stała się wirusem, takim "Vulgridem19" atakującym tylko feminotony i to wszystkie, jednym cięgiem, te bezkształtne jak Lempart ale i  celebryckie jak Rubik czy Kurdej-Szatan jaki te wszystkie siedemnasto, osiemnastoletnie siusiu majtki, które matce za mleko jeszcze nie zapłaciły.

I tych ostatnich jest mi tylko żal, owych dziewczyn złapanych w pułapkę demonstrowania, wykrzyczenia czegoś istotnego i nie zgodzenia się z jakąś wielką podłością, jaką ich spotkała. Każde pokolenie marzy o buncie i jeśli nie ma prawdziwych powodów znajduje sztuczne albo znajdują mu je lempartowe kobietony, później trudno już się wycofać, powiedzieć sobie, że się myliło, wszak młodzi nie mylą się nigdy, jedynie dojrzałość zaciera hasła z czerwonymi błyskawicami, a pragmatyzm życia usprawiedliwia, że się je kiedyś głosiło.

Ale czasami bywa już za późno. Bunty przewracają stabilizację, a jarzmo terroru spada na karku niegdyś młodych dziewczyn i chłopaków, chodzących niegdyś na strajki z  wymalowanymi na transparentach błyskawicami. Bywa także, że ulega się owej ideologii, zatruwając się nią na całe życie i kobieton osesek zamienia się w kobietona starego i chardego z bagażem małżeństw i skrobanek i wielką raną w miejscu sumienia do której, stojąc w pierwszym rzędzie sobie podobnych, odzianych w wojskowe kurtki i prostych spodnie, kobietonów i tak się nigdy nie przyzna.

Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo