33 obserwujących
548 notek
623k odsłony
  1969   5

Stephen King, czyli od horroru do lewactwa

Osobiste poglądy i sympatie polityczne Stephen King przez wiele lat ukrywał skupiając się na opisie amerykańskiego społeczeństwa. Te czasy się jednak skończyły. King postanowił zostać czynownikiem!

Niesamowicie realistyczny i prawdziwy opis społeczeństwa amerykańskiego, zawsze był niezaprzeczalnym i niezwykłym atutem mistrza grozy. W swoich powieściach King bardzo ostrożnie, jeśli w ogóle, prezentował swoje poglądy polityczne, których właściwie nie było widać spoza fabuł jego książek i choć wiadomo było, że z Kinga nigdy nie zrobi się konserwatywnego republikanina, nie było to wcale istotne, gdyż autor nigdy się na tym nie skupiał, woląc zdecydowanie intrygę, zaś jego bohaterowie zawsze mówili głosem Ameryki.

Także poprawność polityczna była czymś, co nigdy nie istniało w prozie Stephens Kinga. W jego książkach można było znaleźć cały przekrój ludzkich zachowań i opisów sytuacji pokazujących to jak jest, a nie  jak chcieliby aby było, różni moralizujący kabotyni. Ów realizm, zetkniemy z przerażająca metafizyką, tworzył tą niezwykłą magię, którą tak bardzo kochali miłośnicy prozy Kinga, między innymi, piszący te słowa. 

Niestety owa magia została skalana przez samego Kinga, a stało to się jakąś dekadę temu. Trudno powiedzieć co tak naprawdę się wydarzyło, ale King w swoich powieściach zaczął przemycać to, czego nigdy nie robił, a mianowicie swoje własne poglądy polityczne. Szczególnie, nasiliło to się w czasie trwania prezydentury Donalda Trumpa. King, ustami swoich bohaterów odsądza go od czci i wiary, sprawiając wrażenie, że całs Ameryka podziela jego opinie. Część pro trumpowska, owa republikańska strona życia publicznego, w retoryce Kinga jest wsteczną i zła, a w najlepszym przypadku głupią i niemą. Owa dezynwoltura staje się z książki na książkę coraz bardziej zajadła i kłamliwa, zupełnie tak, jakby King zapadł na podobną chorobę lewackiego zidiocenia jak nasze rodzime pisarki, takie jak Grochola,  Manuela Gretkowska. Tomasz Piątek i Olga Tokarczuk. King, podobnie jak nasza czwórka, zdaje się pragnąc świat, całkowicie odmiennego od tego jaki jest nam i jemu znany, w którym dotychczasowe wartości przestały się dla niego liczyć, choć z pewnością nie te, mające zielony kolor dolara. To powszechna sprzeczność nie tylko w poglądach Kinga, ale u wszystkich, bogatych, lewackich pisarzy, którym wydaje się, że zmiany, jakich chcą być prorokami, obejmą tylko innych, im samym pozwalając trwać w złotych bankach luksusu i dostatku.

Oprócz, według mnie, regresji poglądów społecznych i politycznych, King cierpi na tradycyjną dla lewaków i liberałów ślepotę polityczną, nie pozwalająca dostrzec zgubnych dla Ameryki rządów  niektórych demokratycznych i krypto lewackich prezydentów, jak choćby Baraka Obamy.

Rownierz regres, Stephen King przechodzi w kwestii akceptacji dla nowej obyczajowości, która dla pisarza, staje się wprost proporcjonalna dla jego, nabierający cech chorobowych, nienawiści do kościoła katolickiego. King staje się więc piewcą nowej moralności apologującej małżeństwa homoseksualne i wojującą pederastię.

Podsumowując, zaskakuje i martwi droga, jaka przebył pisarz, który cierpiąc swego czasu na chorobę uzależnień od narkotyków i alkoholu, zapadł na nieuleczalną, jak się dziś wydaje, chorobę poglądów.



Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura