Harley Porter Harley Porter
400
BLOG

Czy można obrazić się na własny naród?

Harley Porter Harley Porter Polityka Obserwuj notkę 39

Ktoś powiedział: jeśli nie podoba ci się własny naród to nikt cię w Polsce na siłę nie trzyma! Do tej rady, w sposób nieco jednak inny od zamierzonego, dostosowało się 17 procent polskiego społeczeństwa. Jeśli jednak ktoś sądzi, że są to ci, którym nie podobają się bandyckie rządy Tuska, to prawda jest zgoła inna! Owe 17 procent, to Polacy, którzy już dawno rozstali się ze swoim poczuciem bycia Polakami, z polską mentalnością i przynależnością terytorialną. Z Polską jako taką wiąże ich tylko język i miejsce przebywania, co często, w ich wypadku sprowadza się do zaliczania w Polsce jedynie słonecznych miesięcy i niekiedy, w grudniu - "tych świąt", choć często, zamiast naszego kraju, w tym czasie wybierają alpejskie stoki. Należą do nich osobnicy, którzy będąc za granicą jak ognia unikają mówienia po polsku - wiemy o kogo chodzi, prawda panie Lutku Danielaku, sorry..., prawda panie Jerzy Stuhr? To także ci, którzy jeśli już idą na wybory to kosmopolitycznie wybierają wszystko to, co przybliża Rzeczpospolitą do upadku, a tym samym do rozmycia się w euro ścieku, choć dla tych, którzy widzą Polskę jako jeden wielki zabobon, kołtun, moher i przestrzeń do brukselskiego zaorania, ów ściek jawi się jako krystalicznie czysty zdrój, w którym można pławić się całą wieczność.

Czy można w takim razie "mądrze" obrazić się na własny naród? Zdecydowanie tak! Trzeba mieć jednak obywatelską świadomość i umiejętność patrzenia dalej niż na czubek własnego nosa. Trzeba umieć odrzucić fałszywą solidarność z Kowalskim czy Nowakiem, tylko dla tego, że obaj, tak samo jak patrzący na nich obywatel, mówią po polsku, klną w tym języku, podobnie grillują i jakże znajomo, ochrypłym głosem razem śpiewają: " Polacy nic się nie stało..". Trzeba mieć świadomość, że obok owych siedemnastu procent autentycznych anty Polaków, przynajmniej połowa narodu, pięćdziesiąt procent Kowalskich i Nowaków do bycia obywatelami brakuje tyle samo, co Sławomirowi łapówkarzowi (nomen omen) Nowakowi do stania się uczciwym człowiekiem. Bowiem połowa polskiego narodu to polityczny i społeczny bezrozumny żywioł, mający w swojej chęci przetrwania jedynie dwa aksjomaty; jednostkowy egoizm związany z chęcią przetrwania i posiadania, który  w sprzyjających warunkach, ewoluuje w rozbuchany hedonizm oraz obojętność wobec spraw społecznych rozciągającą się od tych dotyczących małych społeczności lokalnych, a na sprawach całego narodu, kończąc! Jednym słowem, mniej więcej połowa narodu to egoistyczne, zazdrosne o wszystko, świnie, którym jest ganz egal  pod jakim władcą żyją i czy ich dzieci pisać będą literami łacińskimi, gotykiem czy cyrylicą. I kiedy wreszcie,  fakty te zostaną dostrzeżone, można na taki naród się obrazić, a nawet owym Kowalskim i Nowakowom splunąć prosto w twarz!

Na tym jednak kończy się performance obrazy i spektakl opluwania. Dalej musi nastąpić żmudna praca organiczna nad przemianą bezrozumnego żywiołu, owych egoistycznych, zazdrosnych o wszystko świń w dumne i groźne lwy albo w wolne i odważne wilki. Jednak tej pracy organicznej nie ma. Nadzieja, że z upadkiem komunizmu świnie z automatu przemienią się w lwy i wilki okazała się płonna, tak samo jak wiara w to, że Lech Wałęsa był wielkim, polskim patriotą w żaden sposób nie umoczony w współpracę z bezpieką. Także trzydzieści lat transformacji, łącznie z ośmioletnimi rządami Prawa i Sprawiedliwości nie przemieniły folwarcznej mentalności dużej części narodu. PiS nawet nie próbował. Pozytywistyczną pracę przekucia folwarcznego żywiołu w świadomych, pro państwowych obywateli, zastąpił socjalem i obietnicą jeszcze większego socjalu. Jak widać, to nie wystarczyło. Tusk zrobił to, o czym marzył PiS, a co mu się nie udało i co źle świadczy o tej partii, a mianowicie osiodłał ową pięćdziesięcio procentową polacką świnie, zawiesił przed talarkiem wędzisko że stoma obietnicami i jedzie na niej tam, gdzie chce! Może kiedyś ów wieprzek go zrzuci, a może nie?! Coś mi się jednak wydaje, że tuskowe siodło dobrze trzyma, a polactwu, nie dotkniętemu ową przemianą w świadomych obywateli, dobrze jest, tak jak jest. I to chyba największy grzech Prawa i Sprawiedliwości, że zamiast przemieniać mentalnych potomków folwarcznych chłopów w lwy i wilki, które nigdy nie pozwoliły by sobie założyć siodła, a Polskę traktowali by jako własne terytorium i zagryźliby każdego, kto by na nie wkroczył, chcieli tak jak Tusk  robi to teraz - rządzić świniami!


Gniewny i staram się być sprawiedliwym.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka