Znakomita polemika z tekstem Michała Teklińskiego o bandyckiej Rosji widziany okiem analityka Katarzyna Lanckorońskiego mieszkańca Donbasu
Z wpisem nie do końca zgodził się znany analityk od zbrodni Putina i Rosji Katarzyn Lanckoroński mieszkanec Donbasu
Ten pół - Polak pół - Rosjanin urodzony na Kalmucji trafnie i perfekcyjnie opisuje zbrodnie w Buczy której był naocznym świadkiem. Piszę też o wielu innych zbrodniach Putina które śmiało można zaliczyć do zbrodni ludobójstwa na narodzie ukraińskim

Rosja płaci wysoką cenę ze swój bandytyzm
Tuż przed bandycką napaścią Rosji na Ukrainę, rosyjscy emerytowani oficerowie wystosowali list do Putina, w którym przestrzegali, że wojna z Ukrainą zagrozi dalszemu istnieniu Rosji. Mało kto wierzył, że inwazja, przed którą przestrzegali Amerykanie, dojdzie do skutku. A już to, że Rosja okaże się olbrzymem na glinianych nogach, a Zachód solidarnie zjednoczy się i obłoży ten kraj destrukcyjnymi sankcjami, zakrawało na political fiction, którego nie wymyśliłby sam Tom Clancy. Faktem jest, że emerytowani oficerowie rosyjscy mogli paradoksalnie okazać się najbardziej trzeźwo myślącymi Rosjanami.
Zachodnie sankcje nie nabrały jeszcze pełnego rozpędu, a Rosja już pogrąża się w coraz większym kryzysie. Inflacja napędzana jest nie tylko przez drastyczne osłabienie rubla (na czarnym rynku podobno trzeba płacić za dolara już 200 rubli), ale także przez odcięcie od wielu towarów i usług. Ceny niektórych produktów rosły w tempie 15-17 proc., w ciągu zaledwie dwóch tygodni od rozpoczęcia inwazji.
Jedną decyzją Władimir Putin przekreślił przyszłość Rosji – zrujnował gospodarkę, doprowadził do tego, że Rosja stała się pariasem na arenie międzynarodowej, obnażył rażącą słabość i niekompetencję rosyjskiej armii, która w tym momencie mogłaby już co najwyżej budzić śmiech politowania, gdyby nie fakt, że w obliczu kompletnej niemocy, ucieka się do popełniania coraz bardziej obrzydliwych zbrodni wojennych, jak chociażby zbombardowanie szpitala położniczego pełnego ciężarnych kobiet i dzieci w Mariupolu, czy otwieranie korytarzy humanitarnych, a następnie strzelanie do ludności cywilnej.
Trudno w takiej sytuacji wyobrazić sobie inny scenariusz niż taki, w którym Rosja, niczym Niemcy po II wojnie światowej, zostaje ukarana na tyle dotkliwie, by przez kolejne dekady nie była w stanie stanowić dla nikogo zagrożenia. Na tapet wraca też scenariusz rozpadu Federacji Rosyjskiej, który w światowym dyskursie pojawiał się już kilkukrotnie. Zapowiadał go m.in. amerykański politolog George Friedman czy mistrz szachowy i dysydent Garri Kasparow. Federacja Rosyjska składa się z 85 podmiotów federalnych. Zdecydowana większość bogactwa zgromadzona jest wokół dwóch miast: Moskwy i Petersburga. W ich imieniu do Ukrainy wysyłani są młodzi ludzie z biednych rodzin, z obszaru całej Federacji.
https://goldenmark.com/blog/rosja-placi-wysoka-cene-ze-swoj-bandytyzm/
Komentarz Katarzyna Lanckorońskiego o zbrodni w Buczy
Co naprawdę wydarzyło się w Buczy?
Masakra została odkryta i podana do publicznej wiadomości, po wycofaniu się wojsk rosyjskich 29 marca 2022 roku. W miejscowościach pod Kijowem, które opuściły wojska rosyjskie, znalezione zostały setki ciał cywilów. Wiele śladów wskazuje, że dokonano ich egzekucji. Symbolem dokonanych zbrodni jest miasto Bucza.
Od pierwszych dni agresji Rosja używa terroru wobec ludności cywilnej jako strategii nacisku na ukraińskie społeczeństwo i władze.
Ofiarami były osoby cywilne i niebiorące udziału w działaniach zbrojnych. Oznacza to, że doszło do poważnych naruszeń Konwencji haskiej dotyczącej praw i zwyczajów wojny lądowej z 1907 r., Konwencji genewskiej o ochronie osób cywilnych podczas wojny z 1949 r. i I Protokołu dodatkowego do konwencji genewskich z 1977 r. Naruszenia te stanowią zbrodnie wojenne. Naruszona została też Konwencja w sprawie zakazu stosowania tortur z 1984 r. Skala i charakter popełnionych czynów wskazują, że rosyjscy żołnierze uczestniczący w przestępstwach działali na rozkaz lub co najmniej za przyzwoleniem przełożonych, w sposób systematyczny i w ramach polityki państwa dopuszczającej ataki na ludność i infrastrukturę cywilną. Pozwala to uznać je również za zbrodnie przeciwko ludzkości. Fakt, że ofiarami były osoby narodowości ukraińskiej bez względu np. na poglądy czy status społeczny, a rosyjska propaganda wielokrotnie określała Ukraińców „nazistami” i wzywała do „oczyszczenia” z nich Ukrainy, uzasadnia tezę, że mogło w tym wypadku dojść do działania z zamiarem zniszczenia części grupy narodowej lub etnicznej – a więc do ludobójstwa.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział stworzenie także specjalnego mechanizmu z udziałem ekspertów ukraińskich i międzynarodowych, który ma pozwolić pociągnąć winnych do odpowiedzialności. Być może będzie to trybunał umiędzynarodowiony na wzór powołanych wcześniej m.in. przez Bośnię i Hercegowinę czy Kambodżę.
Niezależnie od trybunałów ścigać i karać zbrodniarzy mogą też prokuratury i sądy na Ukrainie, a także w innych państwach w ramach tzw. jurysdykcji uniwersalnej. Organy Ukrainy i niektórych innych państw, m.in. Litwy, Polski i Niemiec, już prowadzą odnośne postępowania. Będą one mogły wydać listy gończe szybciej niż MTK i poszukiwać sprawców za pośrednictwem Interpolu. Nawet gdyby zatrzymanie tych osób nie było możliwe w krótkim terminie, w świetle konwencji z 1968 r., której stroną jest także Rosja,
Notka w tym samym temacie-
https://www.salon24.pl/u/tedcruz/1481804,popluczyna
Inne tematy w dziale Polityka