26 obserwujących
211 notek
202k odsłony
  441   1

Führerów dwóch

.
.

Brytyjska prasa, powołując się na „niejawne źródła wojskowe” poinformowała, że Putin angażuje się w dowodzenie operacjami wojskowymi na szczeblu taktycznym, czyli w szczegółowe kwestie komenderowania na poziomie brygady. W normalnie funkcjonujących wojskach jest to domena pułkowników, no może generałów najniższej rangi. Rzekomo wydają rozkazy o takim stopniu szczegółowości wspólnie z generałem Gierasimowem - o ile jest on jeszcze nadal  szefem Sztabu Generalnego, bo różne na ten temat krążą pogłoski. Putin już wcześniej przejawiał podobne skłonności. W czasie rosyjskiej operacji w Syrii dwa razy w ciągu dnia rosyjskie centrum dowodzenia miało odprawy on-line, w których uczestniczył Prezydent Federacji Rosyjskiej, a każdego dnia wieczorem odbierał dodatkowy raport dzienny z przebiegu walk od ministra Szojgu, co potwierdził sam Szojgu w jednym z wywiadów udzielonych w rosyjskiej telewizji NTW. Niewykluczone, że podczas „specoperacji” Putin kontynuuje ten zwyczaj. Więcej, jest to bardzo prawdopodobne, i z całą pewnością można ocenić, że ma niezwykle pozytywny wpływ na przebieg działań wojennych. Dla strony ukraińskiej.


Dlaczego? Scentralizowany do takiego stopnia system dowodzenia ogranicza inicjatywę dowódców na froncie i wydłuża czas podejmowania decyzji. We współczesnej wojnie zaś mobilność zdarzeń jest ogromna, ukraiński, wspomagany przez dane zachodniego zwiadu satelitarnego system reagowania sprawia, że rosyjskie reakcje często są mocno spóźnione. Z odległości tysiąca w najlepszym razie kilometrów (o ile Putin jest nadal na Kremlu, a nie, jak się mówi w bunkrze na Uralu) nie da się sprawnie manewrować batalionami, zwłaszcza jeśli do ogarnięcia jest ich setka. Z centralnego punktu dowodzenia nie za bardzo da się też ocenić faktyczny stan oddziałów własnych, skoro pułkownicy z frontu w trosce o własne kariery z pewnością meldują tylko o świetnych nastrojach, pełnych stanach uzbrojenia i nieodpartej chęci szturmu na faszystów.
Tak daleko rozwinięte kierownictwo Wielkiego Przywódcy może nieźle tłumaczyć dziwną nieruchawość oraz niewytłumaczalny upór Rosjan, przejawiający się choćby w tępym trykaniu w przeprawy na Dońcu, czy idiotycznym trzymaniu się lotniska w Czernobajewce.


Był już jeden taki. Führer und Reichskanzler  Adolf Hitler. Najwyższy zwierzchnik sił zbrojnych Niemiec zorganizował sobie zupełnie sprawny aparat dowodzenia wojskami – Oberkomando der Wermacht.
Szefem OKW i jednocześnie tytularnym ministrem  Rzeszy został bardzo oddany i podporządkowany Hitlerowi feldmarszałek  Wilhelm Keitel. Większą część rzeczywistej pracy wykonywał generał Alfred Jodl, który po wielkiej awanturze, do jakiej doszło z Hitlerem w czasie kampanii stalingradzkiej, także przyjął rolę potulnego wykonawcy poleceń Führera.
Historycy niemieckiej wojskowości twierdzą, że  planistyczno-strategiczna rola OKW zakończyła się po realizacji planu napaści na Polskę (Fall Weiss). W takcie walk Hitler zaczął wydawać polecenia, zmieniające (najczęściej przyspieszające) zaplanowane działania. Od tego momentu uwierzył do tego stopnie we własny geniusz militarny, że  OKW zaczęło spełniać rolę jego sekretariatu, którego zadaniem było przygotowywanie map sytuacyjnych i przetwarzanie idei Wodza na dyrektywy i rozkazy zrozumiałe dla wojska. W ten sposób Hitler mógł uzyskać decydujący wpływ na planowanie strategiczne i kierowanie operacjami wojskowymi, czasami wręcz przejmując osobiście dowodzenie na wybranych kierunkach. Po serii scysji  na przełomie sierpnia i września 1942 r. z feldmarszałkiem Listem, dowódcą Grupy Armii „A”, atakującej w kierunku Kaukazu, Hitler odebrał mu 10 września dowodzenie, i osobiście, ze swojej kwatery w Winnicy (od 10 października z Berlina)  dowodził tą Grupą Armii aż do 22 listopada.  Jednak mimo wszystko raczej nie wtrącał się do szczegłów prowadzenia operacji poniżej szczebla armii.


Podobieństwo umysłowości i metod jest niezwykłe. Można więc być przekonanym, że końcowy efekt w obu przypadkach będzie podobny, z tym, że zejście przez Putina do tak niskiego taktycznego szczebla dowodzenia wojskami rosyjskimi znacząco przyspieszy koniec wojny.


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale